Nowy numer 3/2021 Archiwum

Kolejne też będą fascynujące

Dla mnie Diecezjalne Dni Młodych są szczególną okazją do modlitwy i spotkania z Panem Jezusem. Tutaj przypominamy sobie o tym, jak wiele dla nas robi i jak bardzo nas kocha.

Kolejne spotkania, w których uczestniczyłam, były czasem, gdy mogłam poznać nowych ludzi. Nie obawiajcie się - młodzi, którzy na te dni przyjeżdżają, to ludzie przyjaźnie nastawieni i zawsze uśmiechnięci. Łatwo jest więc nawiązywać nowe kontakty, które utrzymują się latami. Osoby, które poznałam na Dniach Młodych, spotykam również w ciągu roku, razem uczestniczymy w pielgrzymkach czy koncertach. Mogę was zapewnić, że program Dni Młodych jest urozmaicony, tak by każdy znalazł coś dla siebie. Moim ulubionym punktem są tańce integracyjne, które są okazją do dobrej zabawy i spędzenia czasu z innymi uczestnikami. Okazuje się, że tańcem również można wielbić Boga. Bardzo fajne były spotkania w grupach (m.in. w Tarnobrzegu, Ostrowcu czy Nisku). Animatorzy potrafili zachęcić wszystkich do wspólnej rozmowy, pokazać, co tak naprawdę w życiu się liczy, i zmienić nasze patrzenie na świat, wskazać właściwe ścieżki. Było to o tyle prostsze, że w mniejszych grupach ludzie bardziej wsłuchują się w kierowane do nich słowa. Jeśli więc jeszcze wahasz się, czy jechać na Dni Młodych, to gorąco zachęcam! Myślę, że ten już piąty dla mnie raz będzie równie fascynujący co pierwszy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Najnowszy numer

Nowy numer 3/2021

24 stycznia 2021

Komu warto wierzyć?

Ktoś lubi zapach świeżego druku – książki albo gazety? Nie wiem, czy to dobre miejsce na tego typu wyznania, ale przyznam się, że lubię... wąchać książki. Takie świeże, jeszcze przez nikogo nie otwarte. Zapach gazet też lubiłem wdychać, ale wiadomo... to jeszcze mniej bezpieczne, a w dobie koronawirusa lepiej o tym nawet nie myśleć.

Więcej w Artykuł

Tylko w Gościu