Jedną z nich była rezygnacja z etatowej pracy, bo Oliwia była najważniejsza. – Nie sposób pogodzić obowiązków zawodowych z opieką nad niepełnosprawnym dzieckiem, wymagającym stałej troski, uwagi, jeżdżenia na rehabilitację, która odbywa się przed południem. Dla mnie wybór był jeden i nigdy nie żałowałam i nie żałuję swojej decyzji. Miałam też poparcie męża – mówi Teresa Pitra.
Dziękujemy, że z nami jesteś
Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
«
‹
1
›
»








