Nowy numer 25/2018 Archiwum

Niełatwa misja: Botswana

Kolejny kapłan rusza na misyjną ziemię. – Twoje powołanie misyjne jest przedłużeniem Chrystusowego posłania apostołów „Idźcie i głoście”. Bóg, wzywając cię do wielkich rzeczy, nie zostawia cię samego. On jest Twoją siłą, mocą, w Nim złóż całego siebie – mówił do misjonarza bp Edward Frankowski.

Po ponadrocznym przygotowaniu w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie na posługę misyjną do Botswany wyjedzie ks. Mateusz Kusztyb pochodzący z parafii Matki Bożej Królowej Polski w Stalowej Woli. – Na misje chciałem jechać, odkąd zostałem kapłanem. Ta myśl dojrzewała i jej konsekwencją była decyzja, aby zgłosić swoje pragnienie biskupowi. Ktoś może zapytać, dlaczego właśnie Botswana? Bo misjonarze jadą tam, gdzie są najbardziej potrzebni, a właśnie ten kraj obecnie bardzo potrzebuje misjonarzy, którzy poniosą tam Ewangelię, ale także podniosą poziom szkolnictwa i po prostu zatroszczą się o najbardziej potrzebujących – wskazuje ks. Mateusz Kusztyb.

W warszawskim CEFOM-ie misjonarz poznawał cały szereg spraw związanych z sytuacją społeczną, religijną i kulturową tamtejszych ludów. – Uczyliśmy się jazdy samochodem w trudnym terenie, dowiedzieliśmy się, jak unikać niebezpiecznych sytuacji w spotkaniach z dzikimi zwierzętami, oraz otrzymaliśmy pełny zakres szczepień ochronnych – dodaje. Uroczystego posłania udzielił nowemu misjonarzowi bp senior Edward Frankowski podczas Mszy św. w rodzinnej parafii w Stalowej Woli. Biskup pobłogosławił krzyż misyjny i przekazał go ks. Mateuszowi. Biskup w homilii podziękował nowemu misjonarzowi za dotychczasową posługę w diecezji, życząc mu owocnego apostolatu w afrykańskim kraju. W Eucharystii uczestniczyli rodzice misjonarza, rodzina, przyjaciele oraz wielu parafian. – Jak każdy misjonarz jadę trochę w nieznane. Botswana to jeden z najbardziej dziewiczo zachowanych rejonów Afryki. Wikariat Apostolski Francistown, gdzie będę posługiwał, powstał dopiero w 1998 r. leży po części na terenie pustyni Kalahari, a po części w delcie Okawango, gdzie zachowały się najbardziej nienaruszone ostoje dzikich zwierząt. Ludzie należą głównie do plemienia Tswana i mówią lokalnym językiem szczwana. Katolików jest tam około 1 proc., więc przede mną dużo pracy – opowiada z uśmiechem nowy misjonarz.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma