• facebook
  • rss
  • Narodziny artysty

    Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 09/2015

    dodane 26.02.2015 00:00

    Na końcu korytarza mieści się pracownia stolarska, w jej zaciszu tworzy swoje rzeźby pan Ryszard.

    Nie lubi tłoku, zdecydowanie woli samotność. Dopiero wtedy może wszystkie swoje siły i umiejętności oddać odkrytej przed paroma laty nowej pasji – rzeźbiarstwu.

    Drewno i radość

    Pan Ryszard wraz z pięćdziesięcioma innymi osobami jest uczestnikiem Środowiskowego Domu Samopomocy w Nowej Dębie. Gdy przyszedł tutaj po raz pierwszy, nikt, a już najbardziej on sam, nie podejrzewał, że drzemie w nim prawdziwy talent. – Zaczynał od prostych form, stopniowo przechodząc do coraz bardziej rozbudowanych, skomplikowanych – wyjaśnia Piotr Adamczyk, terapeuta zajęciowy w nowodębskim ŚDS. – Dzisiaj zakończył pracę nad świątkiem, jeszcze lakierobejca nie wyschła. Na stole stoi mniej więcej półmetrowej wysokości świątek stylizowany na rzeźby ludowe. Aż trudno uwierzyć, że pan Ryszard po dłuto sięgnął dopiero niecałe dwa lata temu. – Ryszard jest niezwykle pracowity i dzięki temu robi niesamowite postępy – zauważa Piotr Adamczyk.

    Prace rzeźbiarza można oglądać nie tylko na ekspozycji w ŚDS, ale przede wszystkim w Samorządowym Ośrodku Kultury w Nowej Dębie, który po raz kolejny otworzył swoje podwoje dla podopiecznych placówki. Do końca lutego prezentowane tam były efekty starań piętnastu artystów z ŚDS. – Poziom artystyczny prac z roku na rok jest coraz wyższy, więc selekcja materiału na wystawę była nieco trudna – zwierza się Piotr Adamczyk. – Ale mam nadzieję, że udało mi się wybrać te najlepsze z najlepszych. Organizatorzy ekspozycji podzielili ją na trzy zasadnicze działy, mające ukazać różnorodność form artystycznych dzieł powstałych w pracowniach ŚDS. – Mamy zatem prace z dziedziny rzemiosła artystycznego, malarstwa oraz rzeźby – informuje terapeuta.

    Dwa pejzaże

    Na wystawę trafiły prace niemal wszystkich uczestników, w tym także obrazy autorstwa pani Eweliny. – Ma niezaprzeczalny talent plastyczny – mówi Agnieszka Kochanowicz-Staszczak, psycholog w ŚDS. – Staram się ją ukierunkować, dlatego zachęcam na różne sposoby do malowania głównie pejzaży, gdyż dobrze to oddziałuje na jej psychikę – dodaje pan Piotr. – Ewelina ma niesamowitą wyobraźnię, nad którą trzeba zapanować. Gabriela Nowak-Wolwowicz, dyrektor nowodębskiego ŚDS, podkreśla, iż dzięki obrazom, a zwłaszcza ich tematyce i kolorystyce terapeuci bardzo szybko potrafią wyłapać pierwsze symptomy nawrotu czy zaostrzenia choroby. – Pojawiają się nieco dziwne pejzaże utrzymane w ciemnej tonacji – mówi G. Nowak-Wolwowicz. – Kiedy zaś Ewelina jest w dobrej formie, powstają obrazy o ciepłej, radosnej kolorystyce. W pracowni plastycznej wisi kilka prac pani Eweliny, w tym uroczy widok Strbskiego Plesa na Słowacji, który powstał dzięki… pocztówce. – Pan Piotr dał mi ją i zachęcił do namalowania – opowiada pani Ewelina. – Nigdy tam nie byłam, ale kartka bardzo mi się spodobała. Starałam się wiernie oddać proporcje, co nie jest łatwe, bo wiadomo, że obraz ma o wiele większą skalę. Lubię różne techniki – akwarelę, farby plakatowe, ale również olejne.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół