Jeżeli ksiądz rzuca kapłaństwo, niech nikt nie mówi, że nic się nie stało, że ma prawo iść swoją drogą, że jego szczęście jest najważniejsze.
Dobrze mieć świadomość, że są ludzie, którzy mają odwagę skorzystać z siły swojego ducha.
Co ma być na końcu ekumenicznej drogi?
Księża, nie zważając na internetowe złośliwości, w zdecydowanej większości robią swoje: cierpliwie i z wielką wytrwałością chodzą po kolędzie.
Słowo „nawracanie” pochodzi jakby z zamierzchłej epoki i jego używanie obciążone jest, co prawda lekkim, ale jednak grzechem.
Młodzi uwierzyli,że ideał małżeństwa przedstawiany przez Kościół, a polegający na traceniu własnego życia dla drugiego, jest jednostką chorobową.
Drodzy Czytelnicy i Przyjaciele „Gościa Niedzielnego”, niech w Waszych sercach, domach i rodzinach zapanuje pokój, który na ziemię przyniósł Jezus wszystkim ludziom dobrej woli. A potem zanieście ten pokój bliskim i dalekim – również Ukraińcom. Niech łagodny uśmiech zagości na Waszych twarzach.
Kościół nie umie opowiadać swojej historii, która bywa ciemna, ale jest też fascynująca, piękna, porywająca.
Sieć internetowa jest jak bezkresny ocean, w którym wszystko się mieści i pływa. Ale jeżeli jest w nim wszystko, to jest również chaos.
Schyłek epoki rządzi się swoimi prawami. To zdumiewające, jak łatwo jest go zdiagnozować. I żenujące, jak trudno z tych diagnoz wyciągamy wnioski.
Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript.Zmień ustawienia lub wypróbuj inną przeglądarkę.