W liturgiczną uroczystość Matki Bożej Królowej Polski bp Krzysztof Nitkiewicz przewodniczył uroczystościom odpustowym w parafii w Andrzejowie, podczas której do świątyni wniesione zostały relikwie św. Izydora Oracza.
Eucharystię wraz z biskupem sprawowali kapłani z dekanatu na czele z ks. Grzegorzem Stadnikiem, proboszczem parafii, oraz ks. Tomaszem Lisem, dziekanem dekanatu janowskiego.
W homilii bp Nitkiewicz mówił o toczącej się nieustannie walce dobra ze złem. Podkreślił, że nie jesteśmy w niej osamotnieni, gdyż Chrystus dał nam Najświętszą Maryję Pannę jako Matkę i obronę.
- Nasi przodkowie przetrwali w ramionach Maryi potop szwedzki, lata zaborów, czasy wojen światowych oraz komunizmu. Uratowali się, gdyż Ją szczerze kochali, czcili nie tylko na ołtarzach, ale w swoich sercach. Ileż przepięknych przykładów takiej postawy znajdujemy w literaturze, w sztuce, w różnych zwyczajach! Mówi się o Polakach, że jesteśmy narodem maryjnym i rzeczywiście, w tym miesiącu będziemy gromadzili się w kościołach, przy kapliczkach i krzyżach przydrożnych, odmawiając Litanię Loretańską. Boję się jednak, że nie zawsze przekłada się to na codzienne życie, na podejmowane decyzje, na wzajemne relacje, które są coraz mniej chrześcijańskie. Pobożność maryjna nie może mieć tylko charakteru rytualnego. Bez inspirowania się postawą Maryi, bez Jej naśladowania wiara pozostanie zimna, dogmaty surowe, a świat okrutny. Dlatego zatroszczmy się o to, co w środku, o naszą duszę. Dołóżmy starań, by była ona zawsze złączona z Bogiem, jak dusza Maryi, która wielbiła Pana. Dbajmy o czystość serca, angażujmy się we wszystko, co służy dobru, odrzucając jednocześnie zło - mówił biskup.
Następnie odbyła się procesja z Najświętszym Sakramentem wokół świątyni, w trakcie której odśpiewana została Litania Loretańska. Po uroczystościach wierni mogli oddać cześć św. Izydorowi, całując jego relikwie.
Izydor Oracz urodził się ok. 1080 r. w Madrycie, w ubogiej rodzinie. Przez całe życie pracował jako rolnik i służący u miejscowego właściciela ziemskiego. Był człowiekiem głębokiej wiary - codziennie uczestniczył w Mszy św., dużo się modlił i pomagał ubogim, dzieląc się nawet tym, czego sam miał niewiele. Według przekazów, zasłynął z licznych cudów - m.in. aniołowie mieli pomagać mu w pracy na polu, gdy on się modlił. Był mężem św. Marii de la Cabeza. Zmarł ok. 1130 r. w Madrycie. Został kanonizowany w 1622 r. przez papieża Grzegorza XV. Jest patronem rolników i Madrytu.