W czwartkowy wieczór, w atmosferze skupienia i modlitwy, w bazylice katedralnej w Sandomierzu zgromadzili się wierni, by uczestniczyć w jednej z najważniejszych liturgii w roku - Mszy Wieczerzy Pańskiej, rozpoczynającej Triduum Paschalne.
Eucharystii przewodniczył biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz. Przy ołtarzu towarzyszyli mu kapłani pracujący w kurii diecezjalnej oraz duszpasterze posługujący w parafii katedralnej.
Biskup zwrócił uwagę w homilii, że życie Eucharystią oznacza naśladowanie Chrystusa w codzienności - w modlitwie, pokorze i bezinteresownym czynieniu dobra. Podkreślił, że prawdziwa miłość wyraża się w służbie, czego obrazem jest obmycie nóg apostołom, także Judaszowi. Zauważył, że człowiek często pragnie potęgi, podziwu ze strony innych i korzyści materialnych, przez co jego miłość jest ułomna. Tymczasem miłość Chrystusa jest pełna, bezwarunkowa i nie zna kalkulacji - i do takiej miłości każdy jest wezwany.
- Żyć Eucharystią to znaczy naśladować Chrystusa, stawiać swoje stopy w ślady Jego stóp, wznosić czy składać ręce do modlitwy i tymi samymi rękoma czynić dobro. Taką właśnie miłość wyraża obmycie nóg apostołom. Niczym służący, a może nawet niewolnik, Jezus zdejmuje swoje szaty, przepasuje się ręcznikiem i, pochylając się do samej ziemi, myje nogi swoim uczniom, nie wyłączając Judasza. Jedynie ktoś, kto naprawdę kocha, może być zdolny do takiego gestu. Piotr nie potrafi tego zrozumieć. Całe życie bił się o swoje, rozpychał się łokciami, wyrobił sobie pozycję nawet wśród apostołów. Teraz, gdy Jezus się poniża, również jego rola ulega degradacji. My także mamy swoje sny o potędze, pożądamy władzy, poklasku albo przynajmniej pieniędzy. Wtedy, owszem, dla osiągnięcia celu potrafimy robić różne rzeczy, usprawiedliwiając się, że żadna praca nie hańbi. Ale tak za darmo, z miłości? Zawsze znajdzie się jakiś wykręt, żeby nic nie robić. Tymczasem miłość Chrystusa jest miłością totalną, wszechogarniającą, bezwarunkową - mówił kaznodzieja.
W dalszej części kazania biskup zachęcał do przeżywania Eucharystii jako odpowiedzi na miłość Chrystusa oraz do naśladowania dziecięcej szczerości w wierze. - "Czyńcie to na moją pamiątkę" - upomina się Zbawiciel. - Pozwólcie Mi, bym was kochał i wy starajcie się prawdziwie kochać. Na tym polega istota przyjmowania Komunii św. Może najlepiej wiedzą o tym dzieci przystępujące do niej pierwszy raz. One kochają szczerze, spontanicznie, angażując się bez reszty, nawet jeśli przeszkadzają im dorośli prześcigający się w prezentach. Potem, niestety, wyrastamy z tej dziecięcej, pierwszokomunijnej niewinności, a szkoda. Warto więc dzisiaj sięgnąć pamięcią do dnia Pierwszej Komunii Świętej i odnowić dane wówczas Jezusowi obietnice, podobnie jak uczynili to dzisiaj rano kapłani, odnawiając przyrzeczenia złożone w dniu przyjęcia święceń kapłańskich - mówił biskup.
Szczególnym momentem liturgii był obrzęd umycia nóg 12 mężczyznom przez bp. Nitkiewicza.
Na zakończenie Eucharystii Najświętszy Sakrament został przeniesiony do tzw. ciemnicy.