Nowy numer 4/2023 Archiwum

W Tarnobrzegu pamiętali o powstańcach styczniowych

Obchody 160. rocznicy wybuchu styczniowej insurekcji rozpoczęły się przy pomniku Juliusza Tarnowskiego, powstańca styczniowego, który zginął w bitwie pod Komorowem 20 czerwca 1863 roku.

Hołd tarnobrzeskim uczestnikom powstania złożyli w imieniu mieszkańców Tarnobrzega prezydent Dariusz Bożek, dyrektor Muzeum - Zamku Tarnowskich Tadeusz Zych oraz potomkowie powstańców, których reprezentował m.in. Marek Zdyrski.

- Równo 160 lat temu wybuchło największe XIX-wieczne powstanie narodowe, które przeszło do historii jako powstanie styczniowe. Przez szeregi powstańcze przewinęło się około 200 tysięcy uczestników, z czego 30 tysięcy zginęło, zaś co najmniej drugie tyle w wyniku represji trafiło do więzień lub na Sybir - mówił Tadeusz Zych. - Tyle o statystykach, ale powstanie to w polskiej historii znaczy o wiele więcej niż kolejna klęska. Jest ono bowiem pewną granicą oddzielającą dwie Polski - mówi się, że zakończyło tzw. Polskę szlachecką i rozpoczęło budowę nowoczesnego narodu polskiego. Co jest niezmiernie ważne, mimo klęski powstanie stało się inspiracją dla kolejnego pokolenia, które Bogdan Cywiński w swojej książce "Rodowody niepokornych" nazwał pokoleniem, któremu przyszło odzyskać niepodległość. Nieprzypadkowo Józef Piłsudski, który jest symbolem odzyskania niepodległości, jedną ze swoich publikacji zatytułował "Rok 1863". To pokolenie, wychowane w kulcie powstania styczniowego, będące pod wrażeniem niezwykłego patriotyzmu jego uczestników, po 123 latach niewoli spełniło ich marzenie i wywalczyło wolność dla Polski.

Tadeusz Zych podkreślił, że dla tarnobrzeżan najważniejsza jest pamięć o ochotnikach dzikowskich 1863 roku, czyli kilkudziesięciu osobach z samego miasta i powiatu, które zdecydowały się przedrzeć do Królestwa i dołączyć do walczących powstańców. Byli to przedstawiciele różnych stanów społecznych, różnych zawodów, obok hrabiego Juliusza Tarnowskiego, w oddziale znaleźli się duchowny, mieszczanie, rzemieślnicy.

W Tarnobrzegu pamiętali o powstańcach styczniowych   Kwiaty pod pomnikiem Juliusza Tarnowskiego złożyli potomkowie powstańców styczniowych. Dominik Siatrak

- Większość z nich nie wróciła do swych domów. W słynnej potyczce pod Komorowem, do której doszło 20 czerwca 1863 roku, zginęło wielu z nich, w tym niespełna 23-letni Juliusz Tarnowski. Cieszę się, że są dzisiaj wśród nas rodziny tamtych ochotników - zauważył T. Zych.

- Desperacja czy szaleństwo? A może jedno i drugie? Takie słowa przeczytałem wczoraj - tymi pytaniami rozpoczął swoje wystąpienie prezydent Tarnobrzega Dariusz Bożek. - Upadek powstania to koniec Polski romantycznej, a początek pozytywistycznej. To jest pytanie: Walczyć czy pracować dla dobra ojczyzny? Lata od 1863 do 1918 to połączenie pewnej wersji romantycznej, którą w jakiś sposób reprezentował Piłsudski, i tej drugiej. Cóż zrobiliby romantycy, gdyby nie mieli zaplecza w postaci pozytywistów, burżuazji, inteligencji, która wytworzyła się po klęsce powstańczej. To ci, którzy stracili swe majątki i podjęli zupełnie nową pracę, pracę u podstaw, pracę nad narodem, by chłop, który czasami szedł do powstania po to, by zdjąć buty powstańcowi lub by się go pozbyć, uwierzył, że też jest Polakiem.

Wśród uczestników obchodów był Marek Zdyrski, którego prapradziadek był jednym ze wspomnianych ochotników dzikowskich 1863 roku.

- Był kowalem w Dzikowie, uczestnikiem bitwy pod Komorowem. Pożegnanie oddziału 18 czerwca 1863 roku miało bardzo uroczysty charakter. Po Mszy św. w kościele ojców dominikanów byli żegnani przez mieszkańców. W dużej mierze wiedzę o tamtych wydarzeniach czerpaliśmy z "Pamiętników włościanina" Jana Słomki, który opisał je, wspominając także o kowalu z Dzikowa, czyli moim prapradziadku. Pamięć o moim przodku w sposób szczególny kultywujemy od 10 lat, kiedy w 2013 roku przypadała okrągła 150. rocznica powstania i z tej okazji w Tarnobrzegu odbyły się uroczyste obchody, podczas których w kościele ojców dominikanów została odsłonięta tablica upamiętniająca ochotników dzikowskich 1863 roku. Dzisiaj oprócz złożenia kwiatów pod pomnikiem Juliusza Tarnowskiego zapaliliśmy znicze na grobie prapradziadka, spoczywającego na cmentarzu w Miechocinie - powiedział Marek Zdyrski.

Obchody rocznicowe zakończył wykład dr. hab. Tadeusza Zycha poświęcony tarnobrzeskim powstańcom styczniowym, który wygłosił w Muzeum - Zamku Tarnowskich w Tarnobrzegu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy