Nowy numer 4/2023 Archiwum

Co nam zostało z tych lat...

Przez lata, wczesnym rankiem, kiedy jeszcze panował mrok, 4 grudnia mieszkańców Tarnobrzega budziła żywymi rytmami Orkiestra Górnicza, obwieszczając, że oto dzisiaj jest Barbórka.

Te czasy skończyły się 30 lat temu wraz z zakończeniem wydobycia siarki i zamknięciem kopalni Jeziórko i Machów.

Choć historia tarnobrzeskiej siarki, wobec liczących sobie przeszło 500 lat swoszowickich kopalni, to zaledwie chwila, to jednak ta chwila dla Tarnobrzega i okolicznych miejscowości miała olbrzymie znaczenie, bowiem radykalnie zmieniła ich oblicza. Dla miasta był to czas prosperity, dla kilku wiosek zaś czas zagłady, kiedy powstające i rozrastające się kopalnie zagarnęły ich tereny. O istnieniu Jeziórka świadczy krzyż postawiony w środku niegdysiejszej wsi, zaś w miejscu Machowa od kilkunastu lat istnieje Jezioro Tarnobrzeskie. Po „siarce” pozostało wiele miejsc świadczących o wielkim zagłębiu oraz równie wielki sentyment wśród starszych tarnobrzeżan. Byli pracownicy kopalń, mimo że coraz starsi, starają się podtrzymywać chociaż w symbolicznej formie górnicze tradycje, spotykając się na dorocznych obchodach święta ich patronki, które rozpoczyna Msza św. w kościele pw. św. Barbary, a kończy tzw. biesiada piwna.

– Górnikiem jest się do końca życia, nie zaś do chwili odejścia na emeryturę czy zmiany miejsca pracy. I chociaż jest nas coraz mniej i brakuje zwłaszcza młodych adeptów, to jednak każdego roku spotykamy się, by odbyć pasowanie na górnika, czyli skok przez skórę, który teraz wykonują coraz starsi górnicy, oraz wypić piwo z okolicznościowego kufla, zamawianego na dany rok. Nawet w 2020 r., kiedy nas pozamykano z powodu pandemii, też zamówiliśmy kufel – pandemiczny, na którym widniał górnik w maseczce. Każdy odebrał go i w Barbórkę, w zaciszu swojego domu, wychylił ów kufel piwa – mówi z uśmiechem Marek Szmuc z zarządu tarnobrzeskiego oddziału Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa, wieloletni pracownik Kopalni Siarki „Machów”, obecnie z dopiskiem „w likwidacji”.

By jednak ślad po przemyśle siarkowym, który dał Tarnobrzegowi drugie życie, zmieniając go z małego powiatowego miasteczka w średnie miasto wojewódzkie, nie zaginął i przypominał kolejnym pokoleniom o kilkudziesięciu dobrych latach, grupa społeczników postanowiła nadać mu trwalszą formę.

Siarkowa ścieżka

W przededniu Barbórki 2018 r. w Tarnobrzegu została otwarta ścieżka historyczno-przyrodnicza „Śladami górnictwa i przemysłu siarkowego”. Jej pomysłodawcą był tarnobrzeski oddział Oddział Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, a zwłaszcza dwie osoby – Stanisław Bochniewicz i Marek Szmuc, który go wspierał w realizacji zamysłu.

– Ideą utworzenia ścieżki było ocalenie od zapomnienia wszystkiego, co po górnictwie siarkowym zostało w naszym mieście i okolicy. Starsi mieszkańcy doskonale wiedzą, czym był dołek machowski, w którego miejscu powstało Jezioro Tarnobrzeskie, natomiast młodsze pokolenie owego dołka nie zna, nie miało bowiem możliwości go zobaczyć, podobnie jak wiele osób goszczących w naszym mieście. Zdarza mi się oprowadzać ich i niemal zawsze widzę niedowierzanie malujące się na twarzach, że tu, gdzie jest jezioro, istniała jeszcze 30 lat temu kopalnia odkrywkowa – mówi Marek Szmuc. – Dlatego PTTK i nam, czyli Stowarzyszeniu Inżynierów i Techników Górnictwa, bardzo leżało na sercu przypomnienie i trwałe upamiętnienie istnienia przed laty jakże ważnego dla Tarnobrzega przemysłu siarkowego. Ścieżka zatem przywołuje to, co było, oraz ukazuje to, co jeszcze z niego pozostało. Coraz mniej osób pamięta, że np. nazwa niegdyś naszej sztandarowej restauracji Tapima, której budynek w ostatnich latach przeszedł radykalną przemianę, wywodzi się od pierwszych liter miejscowości związanych z kopalniami: Tarnobrzeg, Piaseczno, Machów. Liczymy, że ścieżka będzie również dobrze służyła promocji miasta, jest bowiem chyba jednym w Europie szlakiem siarkowym, a nasze Muzeum Polskiego Przemysłu Siarkowego jest jedyną tego typu placówką na świecie. Na ścieżce znajdują się również obiekty „okołosiarkowe”, czyli niemające bezpośredniego związku z kopalniami, ale powstałe w wyniku ich działalności. Można obejrzeć dom, w którym mieszkał prof. Pawłowski, pierwsze bloki i domy powstające dla pracowników Siarkopolu, obiekty użyteczności publicznej.

Na znaczenie górnictwa i przemysłu siarkowego w rozwoju Tarnobrzega zwraca uwagę prezydent miasta Dariusz Bożek. – Pamiętam poranne przemarsze po mieście orkiestry górniczej w dzień św. Barbary i same Barbórki. Może warto, abyśmy wrócili do tych tradycji, aby jedni przypomnieli sobie, inni zaś zobaczyli, jak wyglądają górnicze obyczaje – mówi prezydent Tarnobrzega. – Ponadto, idąc przez miasto, a zwłaszcza gdy stanie się na placu dr. Antoniego Surowieckiego, to – z wyjątkiem budynku Urzędu Miasta, gdzie niegdyś mieściło się liceum, i dawnego kasyna – pozostałe obiekty powstały dzięki siarce, dzięki boomowi, jaki nastał w naszym mieście po jej odkryciu.

Ścieżkę tworzą trzy trasy – żółta, czerwona i zielona, każda o innej długości i prowadząca różnymi szlakami, na których znajdują się punkty związane z tarnobrzeską siarką. Każdy z nich został oznakowany kodami QR. Ponadto szczegółowy opis samej idei powstania ścieżki oraz dokładny przebieg tras wraz z informacjami o kolejnych punktach znajduje się na stronie internetowej „Śladami górnictwa i przemysłu siarkowego” – http://siarkowasciezka.tbg.net.pl/.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy