Nowy numer 4/2023 Archiwum

Dyskutowali o prawdzie

W Sali Papieskiej Instytutu Teologicznego w Sandomierzu odbył się kolejny wykład otwarty z filozofii zatytułowany „Cóż to jest prawda?”.

Konferencję wygłosił ks. Bartłomiej Krzos, wykładowca filozofii w WSD w Sandomierzu. W pierwszej części wykładu wyjaśnił klasyczną koncepcję prawdy, o której nauczali Arystoteles i św. Tomasz z Akwinu.

– Gdybyśmy ściśle trzymali się klasycznej koncepcji prawdy, to trzeba by było zrezygnować z opowiadania dzieciom pouczających bajek, wyrzucić na makulaturę fikcyjne powieści; nie oparłyby się krytyce nawet ewangeliczne przypowieści. Dla przykładu przypowieść o synu marnotrawnym głosiłaby prawdę tylko wtedy, gdyby istotnie żył gdzieś na świecie człowiek, którego życie napisało właśnie taką historię – mówił wykładowca.

W dalszej części wykładu ks. Krzos tłumaczył teorię mówiącą o chaotyczności świata. – Teza XX-wiecznej filozofii i sztuki jest taka: świat jest absurdalny, a my tylko wmawiamy sobie, że jest on uporządkowany, a tym samym próbujemy na siłę wciskać go w pewne ramki, które mamy w rozumie, i ładnie to wygląda, ale to nie jest już ten świat. Chcemy za wszelką cenę wypełniać „próżnię sensu”, lecz nie powinniśmy się jej bać. Tak naprawdę o świecie możemy mówić tylko fragmentarycznie – mówił prelegent.

Jak dodał, sprzeczne zdania na temat jednej i tej samej rzeczywistości sugerują, że nie da się poznać prawdy, a więc lepiej o niej w ogóle nie mówić. – Tymczasem św. Augustyn, czytając jeden z dialogów Cycerona opowiadający o postawie sceptycznej, doszedł do wniosku, że właśnie czyta prawdę, a więc pokonał własne wątpliwości. Chociaż dzisiaj nie docenia się prawdy, mówi się, że ona zależy od człowieka lub nie ma potrzeby jej poszukiwania, warto sobie przypomnieć podejście starożytnego filozofa Platona. Porównywał on poznawanie świata do żeglowania, a rzeczywistość do lądu, ku któremu poznanie zmierza. Czasem na pełnym morzu brakuje wiatru, to znaczy kończy się doświadczenie i nasze myślenie zdaje się nas nigdzie dalej nie prowadzić. Wtedy trzeba chwycić za wiosła. Podjąć trud myślenia i dalej zbliżać się do lądu, który widnieje już na horyzoncie. To prawda, że wokoło nas wiele jest chaosu i niepewności, ale to nie oznacza, że niczego prawdziwego nie jesteśmy w stanie powiedzieć. Pośród morza chaosu wyłania się przed nami stały ląd prawdy – podkreślił ks. Krzos.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy