Nowy numer 47/2022 Archiwum

Powrót z niepamięci

W Janowie Lubelskim upamiętniono Edwarda Jezierskiego, który zginął tragicznie podczas pełnienia służby 95 lat temu.

Uroczystości rozpoczęła Msza św. w intencji policjantek i policjantów, którą sprawował bp Krzysztof Nitkiewicz. Wraz z ordynariuszem sandomierskim Eucharystię koncelebrowali ks. Tomasz Lis, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela, oraz ks. Bogdan Zagórski, wojewódzki kapelan policji.

W modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz parlamentarnych i samorządowych, rodzina tragicznie zmarłego funkcjonariusza oraz policjanci. Biskup Nitkiewicz pytał w homilii o sens śmierci młodego Edwarda Zientarskiego oraz wszystkich, którzy oddają życie w słusznej sprawie. Zauważył, że pomimo ogromu dramatu ich ofiara niesie nadzieję na zwycięstwo dobra nad złem. Ta nadzieja jest o tyle mocniejsza, o ile ściśle zjednoczymy się z Chrystusem, który umarł na krzyżu i zmartwychwstał. – On nas uczy postawy, jaką powinniśmy zajmować wobec sióstr i braci opanowanych przez zło. Nie można ich zostawić samych sobie. Sprawiedliwość nie stoi w sprzeczności z miłosierdziem, lecz znajduje w nim swoje wypełnienie. Reagując na zło, policjanci niosą ratunek zarówno ofierze, jak i sprawcy, gdyż przecinają łańcuch nieprawości zniewalający człowieka – powiedział biskup, dziękując mundurowym za ich szlachetną służbę. Dalsza część uroczystości odbyła się na cmentarzu parafialnym, gdzie odsłonięto odnowioną tablicę na nagrobku posterunkowego Edwarda Jezierskiego, zaś kompania honorowa oddała salwę na cześć bohatera. Edward Jezierski urodził się w 1902 r. w Jeziorach. Szukając swojej drogi życiowej, innej niż praca w gospodarstwie, postanowił podjąć służbę w Policji Państwowej. Z doniesień prasowych dowiadujemy się, że na terenie powiatu janowskiego w 1927 r. poszukiwano dwójki „groźnych, a dotychczas nieuchwytnych bandytów”. 22 września tegoż roku policji udało się uzyskać informację, że przestępcy ukrywają się w jednym z domów we wsi Godziszów. Postanowiono więc zorganizować obławę. „Ekspres Lubelski” tak relacjonował tamte wydarzenia: „Z chwilą, gdy policjanci zbliżyli się do domu, w którym ukrywali się bandyci, ci ostatni, uprzedzeni prawdopodobnie przez swych zwolenników, zaczęli strzelać. Policjanci odpowiedzieli ogniem, a następnie zaczęli się zbliżać do domu z zamiarem otoczenia go. Zanim ta pomoc nadeszła, posterunkowy Jezierski usiłował przedostać się do wnętrza przez strych. Próba ta skończyła się tragicznie. Trafiony pięcioma kulami Jezierski padł trupem na miejscu. Pogrzeb policjanta na janowskim cmentarzu przyciągnął tłumy ludzi”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy