Nowy numer 33/2022 Archiwum

Chcą być na salonach

Wiklinowe targi ze stoiskami z lokalnymi wyrobami oraz artystyczne występy. Nie zabrakło wesołego miasteczka.

Były to pierwsze Dni Wikliny po pandemii. Na stadionie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji otworzył je Waldemar Grochowski, burmistrz gminy i miasta Rudnik nad Sanem.

Jego zdaniem zaszczepienie 150 lat temu wikliniarstwa w tym mieście przez hr. Ferdynanda Hompescha to strzał w dziesiątkę. – To była bardzo dobra decyzja, wynikająca z ogromnej troski hrabiego o swoich poddanych i mieszkańców Rudnika. Wiklina przyniosła miastu rozwój, była dostępna na miejscu, a ludzie garnęli się do pracy. Jak jeszcze sam pamiętam, dzięki tej pracy można było wybudować dom, kupić samochód i wykształcić dzieci. Teraz jest ciężej. Wyroby trudniej sprzedać, ale nadal można się z wikliny utrzymać – zapewnił Waldemar Grochowski. Wpis wikliniarstwa na światową listę UNESCO ma pomóc w rozwoju tej branży. – Poprawi to sytuację producentów poprzez wejście tego surowca na światowe salony. Przypomnimy o jego ekologicznym wymiarze w dobie wszechogarniającego nas plastiku – dodał burmistrz. Jako imprezy towarzyszące Dniom Wikliny zorganizowano między innymi Wiklinowy Rajd Rowerowy i pokaz mistrzowskiego wyplatania tego surowca. Na plenerowej scenie zaprezentowali się natomiast uczniowie z rudnickich szkół oraz dzieci i młodzież z Miejskiego Ośrodka Kultury. Gwiazdą wieczoru był zespół After Party.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama