Nowy numer 33/2022 Archiwum

Tragiczny bilans

Od stycznia do końca maja bieżącego roku na przejściach, przejazdach, torach kolejowych zginęły 102 osoby, w tym mieszkańcy naszego regionu. Tylko w maju było aż 20 ofiar śmiertelnych.

Na przejazdach i przejściach kolejowo-drogowych doszło do 66 wypadków, w których zginęło 17 osób.

Prawdziwą tragedią jednak są zdarzenia z udziałem pieszych przechodzących przez tory w miejscach niedozwolonych, gdzie zdarzyło się aż 112 wypadków, ofiar śmiertelnych było zaś 85. Statystyki te przerażają, zwłaszcza że mogło do nich w ogóle nie dojść, gdyby kierowcy i piesi byli odpowiedzialni, zachowali ostrożność i zastosowali się do obowiązujących przepisów. Jak informują kolejarze, w przypadku przejazdów i przejść strzeżonych 60 proc. wypadków zdarza się na przejazdach opatrzonych znakami, pozostałe zaś na przejazdach posiadających znaki świetlne, a także rogatki. By uniknąć tych tragicznych zdarzeń, PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. od 2005 r. prowadzą kampanię „Bezpieczny przejazd”, której zakres i program poszerzał się w kolejnych latach. Akcje edukacyjne obejmowały dzieci, młodzież, dorosłych, kierowców, w tym roku zaś skierowane zostały dodatkowo do instruktorów nauki jazdy oraz egzaminatorów wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Odbyło się już 49 takich spotkań, w tym jedno w Tarnobrzegu. Prowadzą je głównie Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych S.A., oraz Marcin Kruszyński, ekspert PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. Przedstawiając zasady bezpieczeństwa obowiązujące na przejazdach kolejowych, uczulają instruktorów na zwracanie uwagi kursantom, by stosowali się do nich bezwzględnie. Podczas szkolenia w Tarnobrzegu Marcin Kruszyński silny nacisk kładł na znaczenie żółtej naklejki, umieszczonej przy każdym przejeździe, zawierającej informacje niezbędne w przypadku zajścia groźnego zdarzenia. – Żółta naklejka pojawiła się cztery lata temu na wszystkich przejazdach zarządzanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Umieszczona jest na wewnętrznej stronie krzyży św. Andrzeja lub na napędach rogatek i zawiera trzy istotne informacje: indywidualny numer przejazdu kolejowo-drogowego, składający się z 9 cyfr, numer alarmowy 112 oraz numer awaryjny. Dziewięciocyfrowy numer jest niezbędny do zlokalizowania przejazdu. Podanie go dyspozytorowi i opisanie rodzaju zagrożenia pozwala na wstrzymanie ruchu kolejowego lub też na ograniczenie prędkości pociągów, by nie dopuścić do tragicznego w skutkach zdarzenia – mówi Marcin Kruszyński. Podczas warsztatów omawiane były również błędy, jakie kierowcy popełniają najczęściej, oraz konieczność edukacji dotyczącej właściwego zachowania w przypadku zagrożenia. – Najczęstszym błędem jest ignorowanie znaku B-20 „stop”, nakazującego zatrzymanie pojazdu i rozglądnięcie się, czy nie nadjeżdża pociąg, oraz ignorowanie czerwonego światła migającego przed przejazdem, które sygnalizuje zbliżający się pociąg. Niestety, kierowcy często mylą to światło z pomarańczowym migającym, oznaczającym zachowanie ostrożności. Tymczasem rozporządzenie o znakach drogowych mówi wyraźnie, że czerwone światło migające zabrania wjazdu na przejazd – podkreśla Włodzimierz Kiełczyński. Dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP PLK zwrócił uwagę, iż wciąż nie brakuje kierowców, którzy sądzą, że zdążą pokonać przejazd mimo widocznego nadjeżdżającego składu. – Maszynista prowadzi pociąg z prędkością zgodną z zadaną w rozkładzie jazdy. Przy prędkości 120 km skład pokonuje w ciągu minuty aż dwa kilometry i jeżeli kierowcy wydaje się, że ma jeszcze dostateczną ilość czasu, to się myli. Pociąg hamuje na długości nawet 1300 metrów, to jest 13 długości boiska piłkarskiego, a siła, z jaką uderza w samochód, to masa razy prędkość do kwadratu. Można to porównać z najechaniem przez samochód na puszkę po napoju. Dlatego tak bardzo nam zależy na budowaniu świadomości, czym jest zderzenie auta z pociągiem, wśród przyszłych kierowców, by nie łamali przepisów prawa o ruchu drogowym – dodał W. Kiełczyński. Zauważył również, że modernizacja linii, wymiana taboru na nowoczesne składy nie tylko pozwoliły na znaczne zwiększenie prędkości, ale również spowodowały, że pociągi poruszają się cicho. Warsztaty były tym istotniejsze, iż w ostatnim czasie w Tarnobrzegu i sąsiednich miejscowościach doszło do tragicznych w skutkach wypadków na przejazdach z udziałem samochodów osobowych. Tymczasem tylko w obrębie granic administracyjnych Tarnobrzega znajduje się aż 18 przejazdów i przejść pieszych przez tory kolejowe.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama