Nowy numer 32/2022 Archiwum

Bizantyńskie zmartwychwstanie

W wielu kościołach diecezji sandomierskiej można zobaczyć obrazy, malowidła i rzeźby ukazujące sceny zmartwychwstania Chrystusa. Bez wątpienia najcenniejsze znajdują się w bazylice katedralnej w Sandomierzu.

Wciąż przeżywamy radosny okres wielkanocny, a coraz cieplejsze wiosenne dni zachęcają do weekendowych wycieczek. Jedną z najpopularniejszych miejscowości, która od kilku lat ściąga rzesze turystów, jest Sandomierz, królewskie miasto mogące poszczycić się szczególnymi zabytkami.

Jednymi z najcenniejszych są bizantyńskie freski w bazylice katedralnej. – Są one wielkim dziełem sztuki o europejskim wymiarze, a powstały z woli króla Władysława Jagiełły. Ukazano na nich wątki ewangeliczne z najważniejszymi wydarzeniami z życia Maryi i Chrystusa, składające się na cykl tzw. Wielkich Świąt, a także przedstawienia dopełniające. Sceny pasyjne i zmartwychwstania zgrupowane są na dwóch przęsłach ściany północnej i na ścianie wschodniej obok ołtarza. Dwie sceny wyróżniają się wielkością: wjazd do Jerozolimy, jako temat zwiastujący pasję, oraz wniebowstąpienie, wieńczące wątek zmartwychwstania – mówi dr Urszula Stępień, kustosz Muzeum Diecezjalnego w Sandomierzu. Freski sandomierskie w latach 2008–2011 zostały poddane gruntownej konserwacji, podczas której doszło do odkrycia nieznanych dotychczas przedstawień, m.in. zstąpienie Chrystusa do Otchłani. Znajduje się ono wśród scen pasyjnych umiejscowionych na ścianie północno-wschodniej i części ściany wschodniej. – W tradycji kościoła wschodniego scena ta jest obrazem zmartwychwstania Pańskiego, z greckiego zwana Anastasis. W tradycji zachodniej jej odpowiednik stanowi wizerunek Chrystusa Zwycięzcy, powstającego z grobu w chwale zmartwychwstania, z chorągwią rezurekcyjną w dłoni. Apokryficzna Ewangelia Nikodema, z której ideę tego przedstawienia zaczerpnęli twórcy sandomierskich fresków, opisuje, że Chrystus przed zmartwychwstaniem zstąpił do Otchłani, by wyprowadzić stamtąd sprawiedliwych i proroków Starego Przymierza. Chrystus niszczy bramy piekieł i majestatycznym gestem pomaga wyjść z grobów prarodzicom – Adamowi i Ewie, którzy symbolizują ludzkość. Wyłamane wrota piekła często układają się w znak krzyża. W geście podania dłoni Adamowi – spotkania śmierci i życia – objawia się tajemnica uniżenia i miłości Boga pochylającego się nad grzesznikiem. W sandomierskiej katedrze z pierwotnej kompozycji pozostała figura Chrystusa depczącego wrota piekielne, ukazana w sposób dynamiczny jako zwracająca się w prawo, gdzie zapewne nadal znajdują się postaci Adama i Ewy, ukryte jednak pod tynkiem – wyjaśnia Urszula Stępień. Do wydarzeń związanych ze zmartwychwstaniem Pańskim odwołują się także dwie sceny zaczerpnięte z Ewangelii św. Łukasza – niewiasty u grobu i wieczerza w Emaus oraz Ewangelia opowiadająca o niewiernym Tomaszu. – W scenie niewiast u grobu ukazane są kobiety stojące przy pustym sarkofagu, w którym pozostał jedynie biały całun. Przed grobem leżą uśpieni żołnierze Piłata. Anioł, który ukazał się kobietom, wymownym gestem wskazuje pusty grób i obwieszcza przekaz Wielkanocy: „Nie ma Go tutaj, zmartwychwstał” – opowiada kustosz. – Poniżej tej sceny w tym samym przęśle ściany północnej namalowana jest scena wątpienia św. Tomasza, ukazująca spotkanie niedowierzającego apostoła ze Zmartwychwstałym. Scena ta rozgrywa się przed świątynią. Chrystus stoi wywyższony, ukazany na honorowym miejscu, jak zazwyczaj przedstawiano cesarza bizantyńskiego, otoczony przez apostołów rozdzielonych na dwie grupy. Tomasz wychyla się, by wyciągniętą ręką, ruchem pełnym bojaźni, a zarazem ciekawości, dotknąć rany w boku Chrystusa. W przedstawieniach fresków bizantyńskich zobrazowano także wieczerzę w Emaus, kiedy to Zmartwychwstały spożył posiłek ze swymi uczniami spotkanymi w drodze. To pamiątka męki i zmartwychwstania, a także droga każdego człowieka – zauważa Urszula Stępień. Warto uważniej przyjrzeć się dziełu średniowiecznych artystów, by dostrzec głębię ich ewangelicznego przekazu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama