Nowy numer 32/2022 Archiwum

Z Würzburga przez Tarnobrzeg do Ukrainy

Ksiądz Klaus Köfer pokonał ponad tysiąc kilometrów, prowadząc tira z 20 tonami darów, które trafią do obwodu lwowskiego i podkijowskich miejscowości.

Jest to efekt wieloletniej współpracy Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Tarnobrzegu z Deutschhaus-Gymnasium w Würzburgu.

- Z Deutschhaus-Gymnasium w Würzburgu, będącym naszą szkołą partnerską, oraz Fundacją Europafels z Ochsenfurt współpracujemy od 10 lat. Przed dwoma tygodniami nasi niemieccy przyjaciele wraz z przedstawicielami władz Dolnej Frankonii przybyli do nas z wizytą, której celem było m.in. rozeznanie się w kwestii pomocy Ukrainie i uchodźcom. Przygotowaliśmy dla nich filmy i materiały ukazujące zaangażowanie tarnobrzeżan, w tym również naszego liceum, w pomoc obywatelkom i obywatelom ukraińskim, by w ten sposób uwiarygodnić to co robimy. I tak zrodziła się idea, by pomoc z Niemiec do Ukrainy trafiła za pośrednictwem LO im. Kopernika - wyjaśnia Tomasz Stróż, dyrektor tarnobrzeskiego LO.

W ciągu dwóch tygodni dzięki zaangażowaniu społeczności Deutschhaus-Gymnasium, mieszkańców Würzburga i okręgu Dolnej Frankonii, udało się przeprowadzić akcję charytatywną, której efekty to ponad 20 ton żywności długoterminowej, środków higienicznych i czystości, zakupionych w niemieckich firmach. Ponadto niemiecka młodzież wraz ze swymi rodzinami przygotowała paczki zawierające także inne rzeczy, produkty najpotrzebniejsze w obecnej chwili. Fundacja Europafels natomiast zgromadziła na swoim koncie, dzięki datkom, w przeliczeniu na polską walutę ponad 100 tysięcy złotych.

Z Würzburga przez Tarnobrzeg do Ukrainy   Ksiądz Klaus Köfer pokonał ponad tysiąc kilometrów, prowadząc tira z 20 tonami darów. Marta Woynarowska /Foto Gość

- Część pieniędzy trafi do Fundacji Domy Wspólnoty Chleb Życia prowadzonej przez s. Małgorzatę Chmielewską, która ufundowała stypendia dla ośmiu naszych uczniów z Ukrainy. Mamy również na względzie dzieci z Mariupola, przebywające w naszym regionie. Ostatecznie jak zostaną rozdysponowane pieniądze zdecydują nasi niemieccy partnerzy - dodaje dyrektor LO. - Dary rzeczowe zaś po przeładunku części na ukraińską ciężarówkę pojadą jeszcze dzisiaj do obwodu lwowskiego, zaś pozostała część, głównie żywność zostanie dostarczona samochodem firmy Nijman /Zeetank International Transport Sp. z o.o. do granicy i stamtąd zabrana przez stronę ukraińską i przewieziona do podkijowskich miejscowości, do niedawna okupowanych przez wojsko rosyjskie, gdyż tam potrzeby są ogromne. I tutaj bardzo chciałbym podziękować państwu Grażynie i Bogusławowi Potańskim za osobiste zaangażowanie w pomoc w zorganizowaniu transportu.

Brigitte Baur, prezeska Fundacji Europafels podkreśliła, iż w obecnej sytuacji, kiedy tak bardzo potrzebna jest pomoc Ukrainie, należy wzmacniać i wykorzystywać współpracę, tak jak to pokazują tarnobrzeskie liceum oraz reprezentowana przez nią fundacja.

- Wzruszył mnie fakt, iż z naszej wspólnej przyjaźni, może zrodzić się tak duża akcja humanitarna - wyznaje Brigitte Baur, która przyjechała do Tarnobrzega ze swymi dziećmi - 5-letnim synkiem i 3-letnią córeczką. - W tej chwili bardzo potrzebna jest europejska solidarność i pokazanie naszych europejskich wartości właśnie poprzez niesienie pomocy uchodźcom i Ukrainie.

Z Würzburga przez Tarnobrzeg do Ukrainy   Dary z Dolnej Frankonii zostały dostarczone tirem i busem. Marta Woynarowska /Foto Gość

Zadowolenie z postawy młodzieży niemieckiej i polskiej mocno zaangażowanej w akcje humanitarne na rzecz obywatelek i obywateli ukraińskich wyraził przedstawiciel rządu Dolnej Frankonii i były wieloletni dyrektor würzburskiego Deutschhaus-Gymnasium Norbert Baur.

Transport darów do Tarnobrzega dotarł w nocy z piątku na sobotę, a przyprowadził go ks. Klaus Köfer, który, jak wyjawił, przed wstąpieniem do seminarium pracował jako kierowca samochodów ciężarowych, ale także obecnie, jeśli jest taka potrzeba, chętnie siada za kierownicą. Tak też było w tym przypadku. - Pomoc jest bardzo ważna, a w tym konkretnym przypadku, jest ona szczególne potrzebna. Dlatego znalazłem zastępstwo na jutrzejsze niedzielne nabożeństwa i siadłem za kierownicą - wyznaje skromnie ks. Klaus. - Zresztą bardzo lubię jeździć tirami i jak mam urlop lub wolne chętnie zamieniam się w kierowcę. Takie hobby - dodaje z szerokim uśmiechem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama