Nowy numer 39/2022 Archiwum

Jak w niebie

Podczas I wojny światowej obecna siedziba centrum pełniła funkcję świątyni, podczas kolejnej – była więzieniem, gdzie Niemcy przetrzymywali osoby wysyłane później do Auschwitz.

Okrągły jubileusz rozpoczął się od wykładu Mariusza Kowalika, byłego burmistrza Gminy i Miasta Nisko, a obecnie regionalisty. Przypomniał historię Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Nisku. Spotkanie odbyło się w odnowionej siedzibie. Bogata historia tego miejsca sięga aż 1903 roku.

– Wtedy w Nisku tworzy się gniazdo Sokoła. Informowała o tym lokalna prasa. Do towarzystwa na początku przystąpiło 60 osób. Jego członkowie od razu zaczęli zbierać pieniądze na budowę własnej sokolni. Podczas festynu, zorganizowanego jeszcze w tym samym roku, uzyskano na ten cel 250 koron. Sokolnię zbudowano rok później. Gdy w 1914 r. doszczętnie zniszczony został niżański kościół, właśnie w sokolni urządzono jego tymczasową siedzibę. Przy towarzystwie zawiązał się z czasem klub sportowy, piłkarski i rowerowy. Podczas II wojny światowej w obecnej siedzibie NCK „Sokół” Niemcy przetrzymywali więźniów, z których sformowano jeden z pierwszych transportów do Auschwitz. Niżańskie sokole gniazdo, decyzją władz komunistycznych, zlikwidowano 10 marca 1949 roku – przypomniał M. Kowalik. Obecnie NCK mieści się w odnowionej trzy lata temu siedzibie. Decyzję o renowacji budynku podjął ówczesny burmistrz Julian Ozimek. – Inwestycja została zrealizowana tylko z pieniędzy budżetu gminy. Obecnie to architektoniczna perełka, jeden z ładniejszych tego typu obiektów na Podkarpaciu – podkreślił J. Ozimek. Najstarszym pracownikiem NCK „Sokół” w Nisku jest Marian Pelic, scenograf, który pamięta siermiężne warunki, w jakich centrum działało na początku. – Teraz, biorąc pod uwagę sprzęt, na jakim pracujemy, i lokalowe warunki, mamy jak w niebie. Kilka razy myślałem o zmianie pracy, ostatecznie zostałem. Zdecydowała o tym bardzo dobra atmosfera oraz wspaniali współpracownicy. Czuję się tutaj jak w domu – wyznał pan Marian. Andrzej Bacewicz zaś przez wiele lat zatrudniony był w Sokole jako kinooperator. – Skończyłem jedyną wtedy w kraju szkołę dla kinooperatorów w Markach k. Warszawy. Byłem nie tylko kinooperatorem, ale i mieszkałem w budynku NCK. Moja żona była zaś kierowniczką kina. Projektor AP-62, który służył mi wówczas do wyświetlania filmów, stoi dziś w holu centrum jako eksponat historyczny – dodał pan Andrzej. Podczas jubileuszu zaprezentowano także książkę autorstwa Karoliny Kutyły pt. „Dzieje sokolstwa niżańskiego. 1903–1939”. – Wszystko zaczęło się od przygotowania wystawy w NCK dotyczącej Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Nisku. Zainteresowałam się bliżej tą tematyką. Końcowym tego efektem jest ta publikacja. Pisząc książkę, korzystałam z dorobku znawców tematu, szczególnie M. Kowalika. Szperałam też w cyfrowych archiwach, szczególnie w archiwalnych gazetach i czasopismach. Dowiedziałam się na przykład, kiedy niżańskie sokoły otrzymały sztandar oraz kto naprawdę był pierwszym prezesem tego towarzystwa. Publikacja zawiera także wiele starych zdjęć – powiedziała autorka książki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy