Nowy numer 38/2022 Archiwum

Ruchome muzeum

Do końca sierpnia w trzech punktach Sandomierza można oglądać wystawę prezentującą zabytki miasta na starych fotografiach.

Plansze ze zdjęciami oraz towarzyszącymi im komentarzami stanęły przy ratuszu, Muzeum Diecezjalnym – Domu Długosza oraz Muzeum Okręgowym – Zamku Królewskim. O tych trzech miejscach opowiadają obrazem i słowem, ukazując zmiany zachodzące w ich wyglądzie i otoczeniu na przestrzeni kilkudziesięciu lat – od ostatnich dziesięcioleci XIX w. po lata 80. XX stulecia. – Przyjęliśmy, że muszą to być fotografie czarno-białe – zaznacza Piotr Kusal, pomysłodawca i główny inicjator wystawy zorganizowanej w ramach projektu „Kultywowanie okresu historycznej świetności miasta Sandomierza”.

Projekt dofinansowany jest przez Urząd Miasta Sandomierza, a realizuje go fundacja Sandomierska Grupa Terenowa przy wsparciu Grupy Czarno-Biała Fotografia Sandomierza. – Przedsięwzięcie nazwałem Ruchomym Muzeum Fotografii Sandomierskiej, chodzi bowiem o to, by wystawy co roku pojawiały się w innej przestrzeni miasta i odnosiły się do danego obiektu, miejsca, w którym staną.

Zaczęło się od Czarno-Białej

Idea zorganizowania plenerowych wystaw fotografii ukazujących Sandomierz sprzed kilkudziesięciu czy nawet stu lat ma kilkuletnią genezę. – Zaczęło się od pomysłu gromadzenia czarno-białych zdjęć. Kiedy zbiór mocno się rozrósł, postanowiłem przenieść go do przestrzeni ogólnodostępnej – i tak powstała facebookowa grupa Czarno-Biała Fotografia Sandomierza. Kolejnym krokiem było wyjście w miasto i zorganizowanie plenerowej ekspozycji fotograficznej – wyjaśnia P. Kusal. – Mam nadzieję, że stanie się ona coroczną, cykliczną formą prezentacji archiwalnych, często unikalnych fotografii, ale zarazem edukacji i promocji naszego miasta. Wystawa pozwala porównać zmiany, jakie zaszły w danym miejscu na przestrzeni ponad stu lat. To jest świetna podróż w czasie – dodaje. Wystawa potrwa do końca sierpnia, ale jeżeli ktoś nie zdąży jej obejrzeć, będzie miał taką możliwość po wejściu na faceboo- kową stronę grupy Czarno-Biała, gdzie systematycznie udostępniane są kolejne plansze. Fotografie pochodzą ze zbiorów Fundacji Ośrodka Karta, Forum Polskiej Agencji Fotografów, Polskiej Agencji Prasowej, Narodowego Archiwum Cyfrowego, Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk oraz sandomierskich instytucji: Muzeum Okręgowego, Muzeum Diecezjalnego, Biblioteki Diecezjalnej i oddziału Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Kielcach, a także od osób prywatnych. – Okazało się, że agencje posiadają zdjęcia dotychczas nieznane w Sandomierzu i nigdy wcześniej niepublikowane – tłumaczy P. Kusal. Partnerami przy organizacji wystawy zostały Muzeum Diecezjalne – Dom Długosza oraz Muzeum Okręgowe, a w przygotowaniu ekspozycji – w wyborze zdjęć oraz opracowaniu komentarzy do nich – duży wkład mieli reprezentujący wymienione instytucje dr Urszula Stępień oraz dr Tomisław Giergiel.

Rynek

Część wystawy ustawiona przy ratuszu skupia się właśnie na tym budynku oraz zachodniej pierzei Starego Rynku, ukazując przemiany zachodzące w tym miejscu – od ostatnich dziesięcioleci XIX stulecia po lata 70. ubiegłego wieku. Można zobaczyć społeczności i obiekty zmiecione przez wichry historii i kolejne wojny, zwłaszcza drugą wojnę światową, która dla ludności żydowskiej Sandomierza, tak jak we wszystkich miastach polskich, oznaczała kres istnienia. Na zdjęciach widoczni są mężczyźni z charakterystycznymi długimi brodami i czapkami (podobnymi do tej noszonej przez Tewjego Mleczarza z filmu „Skrzypek na dachu) siedzący na stopniach podcieni kamienicy Oleśnickich. Jak zmieniała się ta jedna z najpiękniejszych kamienic na sandomierskim rynku, można prześledzić na kolejnych zdjęciach – od zniszczeń, jakich doznała w drugiej połowie XIX w., aż po remont w latach 50. kolejnego stulecia. Z kolei o obecności carskich zaborców w Sandomierzu świadczy fotografia nieistniejącego już pomnika cara oswobodziciela, postawionego po powstaniu styczniowym ze składek wymuszonych przez komisarzy i naczelników od okolicznych włościan na pamiątkę wydania carskiego ukazu o uwłaszczeniu chłopów (19 lutego 1864 r.). – Bardzo sympatyczna historia wiąże się z dwoma zdjęciami starszego pana z wąsami i młodszego, ukazanych w takim samym kadrze na tle ratusza. Młodszy to Józef Malinowski, dziadek pana Tomasza Malinowskiego, sandomierzanina. Niestety, tożsamość starszego mężczyzny pozostawała nieznana. Dopiero po zestawieniu obu fotografii rodzina rozpoznała w nim Józefa Zmyja, pradziadka Tomasza Malinowskiego. Jedno zdjęcie powstało w 1932, drugie – w 1935 r. Takie historie są niezmiernie sympatyczne – opowiada P. Kusal, który opracowywał część wystawy poświęconą Rynkowi i ratuszowi.

Dom Długosza

– W części poświęconej Domowi Jana Długosza prezentujemy zdjęcia od lat 90. XIX stulecia, ale otwieramy ją akwarelą Wojciecha Gersona, powstałą w 1852 r. podczas jego wędrówki artystycznej po Polsce z grupą innych malarzy. Ukazuje ona południową fasadę budynku z trójkątnym daszkiem nad wejściem, wbudowanym częściowo w tablicę erekcyjną z 1476 r. Pierwotnie główne wejście do domu znajdowało się od strony katedry. Widoczne są też niektóre zamurowane okna. Kilka lat później ilustracja ukazała się w „Tygodniku Ilustrowanym” w formie drzeworytu, towarzysząc artykułowi o postępującym niszczeniu tego zabytku – mówi dr Urszula Stępień, kustosz Muzeum Diecezjalnego. – Po opuszczeniu domu przez mansjonarzy w początkach XIX w. oddano go w 1864 r. pod zarząd kapituły katedralnej, która miała się o niego troszczyć. I rzeczywiście dokumenty archiwalne świadczą o tym, że kapituła zabiegała o środki na remont, ale były one niewystarczające, dlatego prowadzono tylko doraźne prace zabezpieczające. W Domu Długosza przez dłuższy czas zamieszkiwały osoby świeckie z rodzinami. Była to służba katedralna, m.in. praczka, dzwonnik, zakrystian oraz szwajcar, mężczyzna odziany w specjalny strój z szarfą z napisem: „Służba przyzwoitości kościelnej”, zaopatrzony w drewnianą laskę, który miał za zadanie pilnować porządku i obyczajności w katedrze. W zbiorach muzeum zachował się gwasz ukazujący noszony przez niego strój. W Domu Długosza wynajmowano także mieszkania dla profesorów seminarium duchownego, w 1912 r. działała tutaj introligatornia, odbywały się różnego rodzaju zebrania, np. Sandomierskiego Towarzystwa Biblioteki i Czytelni Jana Długosza. – Fotografie pokazują mieszkańców domu, w tym wcale liczną gromadkę dzieci pracowników katedry. Są to przepiękne zdjęcia, chociażby ukazujące grupkę maluchów w kapeluszach, siedzących na schodach przed wejściem od strony południowej – dodaje U. Stępień. Dzięki fotografiom prześledzić można proces związany z remontem i adaptacją Domu Długosza, zakończony w latach 30. XX wieku, na siedzibę Muzeum Diecezjalnego. Nie mogło zabraknąć fotografii twórcy jego ekspozycji, Karola Estreichera juniora, historyka sztuki, obrońcy polskich dzieł sztuki w czasie II wojny światowej, przyszłego profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukazany jest on w Sali VI Muzeum Diecezjalnego na tle XVI-wiecznej rzeźby z Szydłowca przedstawiającej św. Annę Samotrzeć. Prezentowane są również zdjęcia gości odwiedzających Dom Długosza, wśród których były najznamienitsze postacie dwudziestolecia międzywojennego z prezydentem Rzeczypospolitej Ignacym Mościckim i wicepremierem Eugeniuszem Kwiatkowskim na czele. Zwiedzili oni muzeum 8 maja 1938 r. Zbiór fotografii dopełniają zachowane projekty przebudowy i remontu Domu Długosza autorstwa wybitnego architekta Franciszka Mączyńskiego.

Zamek

W latach, z których pochodzi większość fotografii ukazujących Zamek Królewski –dokładnie zachodnie skrzydło, jedyne zachowane z czterech powstałych podczas XVI-wiecznej przebudowy – pełnił on ponurą funkcję więzienia, w które zamieniły go władze carskie. O rozbudowie obiektu świadczyła tablica informująca, że stało się to w 1520 r. z łaski króla Zygmunta I. Tablicę tę utrwaliła fotografia sprzed roku 1909. Na najstarszych zdjęciach widoczna jest kamienna figura bł. Wincentego Kadłubka przed bramą wiodącą na dziedziniec, która obecnie stoi nieopodal katedry. Sam zamek uległ przebudowie i adaptacji na więzienie, o czym świadczą rzędy okienek więziennych cel. W latach 90. XIX stulecia do zachowanego skrzydła został dobudowany przez Rosjan tzw. rogal, dwukondygnacyjny budynek otaczający dziedziniec, oraz siedziba administracji. Zamek służył jako więzienie rosyjskiemu zaborcy, w czasie I wojny światowej Austriakom, skazańcy trafiali tu także po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Funkcję tę podtrzymali hitlerowcy (widoczni na paru fotografiach) oraz komuniści, za czasów których miejsce to cieszyło się wyjątkowo ponurą sławą. Nie tylko funkcjonowało w nim wyjątkowo ciężkie więzienie, wykonywano tam również wyroki śmierci. Zmianę przyniósł dopiero rok 1959, kiedy zamek został przekazany pod administrację Miejskiej Rady Narodowej, a więzienie zlikwidowano. Kolejne 25 lat to czas gruntownego remontu, burzenia, przebudowy zamku i zabudowy wzgórza (wyburzono tzw. rogal i budynek administracji więziennej) pod sale muzealne. Po ćwierćwieczu 25 czerwca 1986 r. budowla została oficjalnie przekazana w bezterminowe użytkowanie Muzeum Okręgowemu w Sandomierzu. Funkcję tę pełni nadal.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy