Nowy numer 37/2021 Archiwum

Tarnobrzeg. Z rodziną najlepiej na zdjęciu

To popularne stwierdzenie nasuwa się od razu po obejrzeniu premierowego spektaklu "Uwolnić karpia" przygotowanego przez Młodzieżowy Teatr Amatorski.

Młodzi aktorzy wzięli na warsztat sztukę Piotra Bulaka nagrodzoną w III edycji konkursu "Komediopisanie" zorganizowanego przez Teatr Powszechny w Łodzi, na deskach którego miała swoją prapremierę w 2014 roku. Autor zmierzył się z mitem trzypokoleniowej rodziny, bezlitośnie się z nim rozprawiając.

- Wprawdzie jest to komedia, w której nie brakuje celnych puent, ostrych ripost, ale ma w sobie trochę goryczy, ukazuje bowiem w bezlitosny sposób relacje panujące w rodzinie, przepełnione hipokryzją, kłamstwem. Jej członkowie to właściwie osoby bardzo samotne. Autor rozprawiając się ze stereotypami i banałami wyciąga prawdziwe relacje nie tylko rodzinne, ale również międzyludzkie. Młodzież sama zdecydowała o wyborze utworu Piotra Bulaka - zaznacza Sylwester Łysiak, teatrolog, opiekun MTA działającego w Tarnobrzeskim Domu Kultury i reżyser przedstawienia.

Spektakl wystawiony przez: Wiktorię Fajt, Annę Muchę, Martynę Hędrzak, Emilię Ślęp, Julię Godek, Aleksandrę Malicką, Kamila Małajowicza i Macieja Pawlicę miał nieco nietypową formę - teatralnego czytania.

Tarnobrzeg. Z rodziną najlepiej na zdjęciu   Scena ze spektaklu "Uwolnić karpia". Paweł Matyka

- Wymusiła to na nas pandemia, która bardzo mocno utrudniła normalną pracę nad przygotowaniem spektaklu. Przez większość roku musieliśmy przenieść nasze próby do internetu, który owszem pozwala na opanowanie tekstu, ale już bardzo trudno przygotować ustawienie nie scenie. Mieliśmy możliwość odbycia tylko kilku prób sytuacyjnych, dlatego uznaliśmy, że sięgniemy po formę teatralnego czytania, co nam zapewni komfort psychiczny, zaś widzom możliwość śledzenia procesu powstawania spektaklu, co dla publiczności okazało się nowym i ciekawym doświadczeniem. A młodzież, która pracowała nad premierą cały rok, miała satysfakcję, że jej wysiłek nie poszedł na marne - wyjaśnia Sylwester Łysiak.

Młodzieżowy Teatr Amatorski działa już 34 lata. Przez ten czas przewinęło się przez niego wiele osób. Obecnie jego zespół tworzy osiem osób, w tym dwóch chłopców, co niezmiernie cieszy jego opiekuna. Są to uczniowie szkół średnich, pasjonaci teatru. Niektórzy z nich tę miłość do sceny kontynuują wybierając naukę w akademiach teatralnych.

- Akademię Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego we Wrocławiu ukończyła np. Wioletta Wojtkowiak, która przez kilka lat należała do naszego MTA, dzisiaj zaś jest dziennikarką "Echa Dnia", oraz Jakub Palacz, absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, aktor, reżyser, muzyk - mówi S. Łysiak.

Zaznacza, iż praca w Młodzieżowym Teatrze Amatorskim przynosi młodym ludziom wiele profitów. Uczą się odpowiedniej artykulacji, panowania nad głosem, poruszania się, gestykulacji, a dla wielu jest okazją do przełamania nieśmiałości, tremy przed publicznymi występami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama