Nowy numer 25/2021 Archiwum

Patron pokornej pracy

– W jednym z ołtarzy umieściliśmy obraz opiekuna Świętej Rodziny klęczącego przy swoim warsztacie – mówi proboszcz ks. Jan Kardaś.

Kocudzka parafia leży na krańcu diecezji i jest przedsionkiem Roztocza. Wąskie pasy pól uprawnych obsadzone są malinami lub obsiane gryką, zwaną tutaj reczką lub tatarką, bo jak podają przekazy, kulturę uprawy tej rośliny przynieśli osiedleni tutaj przed wiekami Tatarzy.

Czym jest reczka i jak smakują pierogi z tatarką, najlepiej sprawdzić u kocudzkiej gospodyni lub na lipcowym święcie kaszy. Z uprawianej tutaj od wieków rośliny mieszkańcy umieją przygotować najbardziej wyszukane potrawy, w tym nawet słodki placek okraszony rodzynkami, miodem i białym serem. – O tej ziemi mówili, że jest tatarczana, bo tu prawie w każdym gospodarstwie siało się grykę. Kiedyś było to opłacalne, dziś wielu gospodarzy przerzuciło się na uprawę malin, truskawek, aronii czy borówki amerykańskiej – tłumaczy pan Stanisław, jeden z mieszkańców. Historia miejscowości sięga czasów Ludwika Węgierskiego, który w 1377 r. nadał wieś Dymitrowi z Goraja. Na początku XVII w. należała ona do Jana Zamoyskiego, który włączył ją do ordynacji. Podczas kampanii wrześniowej wieś mocno ucierpiała, natomiast podczas okupacji była miejscem wzmożonego działania Batalionów Chłopskich. Historia parafii nie jest długa i sięga lat 80. ubiegłego wieku. Natomiast świątynia była trzykrotnie przebudowywana. Dziś jest dumą parafian. – Pierwszą świątynię, która miała służyć jako punkt katechetyczny, wybudowano w 1982 r., i to w kilka miesięcy. Był to czas stanu wojennego, dlatego budynek powstał bez planów i pozwoleń. Mieszkańcy budowali go z wielkim entuzjazmem i nadzieją, że będzie sprawowana w nim Msza św. Do parafii mieli bowiem ponad 5 km. W 1987 r. biskup lubelski powołał tutaj samodzielny ośrodek duszpasterski. Pierwszym księdzem, który zamieszkał w małym pomieszczeniu przy kościele, był ks. Krzysztof Galewski – wyjaśnia ks. Jan Kardaś. Wtedy to po raz pierwszy przebudowano budynek, adaptując go jeszcze bardziej do potrzeb liturgicznych. W tym samym roku parafianie wybudowali dla duszpasterza plebanię. – Wiem z opowiadań, że wierni przychodzili chętnie do pracy i choć o materiały było bardzo trudno, to często rezygnowano z własnych inwestycji, by przekazać je na kościół. Pracami kierował parafianin Józef Góra, doświadczony murarz, który wystawił już w swoim życiu niejeden kościół – podkreśla proboszcz. Jednak z czasem i ta świątynia potrzebowała rozbudowy. – Poziom kościoła był podniesiony. Starsi parafianie mieli trudności w pokonaniu kilku stromych schodów, wnętrze zaś było zbyt niskie i za małe. Kolejny raz parafianie stanęli na wysokości zadania i wspólnie podjęliśmy trud rozbudowy. Trzeba dodać, że prawie wszystkie prace wykonaliśmy społecznie. W parafii jest wielu fachowców od murarki, stolarki czy ciesielki. Pracami kierował ponownie Józef Góra, zaś projekt rozbudowy wykonał Jan Hara z Rudnika nad Sanem – dodaje proboszcz. Jeden z ołtarzy bocznych poświęcono patronowi parafii. Umieszczono w nim obraz św. Józefa, który klęczy przy swoim warsztacie stolarskim. W ciągu kilku lat zmieniła się nie tylko bryła kościoła, ale także wystrój wnętrza. Aranżacja wnętrza i wykonanie ołtarzy to dzieło Józefa Gołębia z Rzeszowa. – Trudno dziś powiedzieć, dlaczego na patrona wybrano św. Józefa Robotnika. Jedno mogę powiedzieć: moi parafianie to ludzie ciężkiej i solidnej pracy na wzór św. Józefa. W tej jednej parafii można znaleźć fachowców w niemal każdej dziedzinie, dlatego wiele prac przy kościele czy plebanii wykonują miejscowi. Wiele rodzin nadal utrzymuje się z rolnictwa, uprawiając krzewy owocowe, zwłaszcza maliny, oraz zboża – podkreśla proboszcz. W trwającym Roku św. Józefa wraz z parafianami podejmą wspólnie cotygodniową nowennę do świętego patrona. – Każdego 19. dnia miesiąca odprawiana jest Msza św. wotywna do św. Józefa, która gromadzi sporo osób. W tym roku utworzona została trasa Ekstremalnej Drogi Krzyżowej z Janowa Lubelskiego do Kocudzy, którą pielgrzymowało kilkaset osób. W maju planowana jest także pielgrzymka mężczyzn do naszego kościoła, który jest świątynią stacyjną w trwającym Roku św. Józefa. Mam nadzieję, że właśnie ten czas pozwoli na ożywienie duszpasterstwa mężczyzn i ojców – podsumowuje ks. Jan Kardaś.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama