Nowy numer 14/2021 Archiwum

Bohater z sąsiedztwa

Do dnia egzekucji Tadeusz Gajda przebywał w jednej celi ze Stanisławem Sakiem, któremu powierzył różaniec z chleba zawinięty w chusteczkę. Po latach Sak przekazał różaniec żonie Tadeusza.

Tadeusz Gajda urodził się 15 lutego 1924 roku w Charzewicach, dziś dzielnicy Stalowej Woli. Ochrzczono go dzień później w kościele Matki Bożej Szkaplerznej w Rozwadowie. Był żołnierzem podziemia niepodległościowego. Do Narodowej Organizacji Wojskowej wstąpił w 1941 roku, przyjmując pseudonim „Tarzan”. Wkrótce przełożeni skierowali Tadeusza Gajdę do kwaterującego za Sanem oddziału Franciszka Przysiężniaka ps. Ojciec Jan. Tam w czerwcu 1944 roku ukończył „podchorążówkę”. W tym samym roku otrzymał medal „Za Odwagę”, którą wykazał się podczas walk z Niemcami na Porytowym Wzgórzu, niedaleko Janowa Lubelskiego.

Własny oddział

Po wojnie „Tarzan” kontynuował żołnierską karierę w 10. dywizji Piechoty. Szybko jednak przejrzał na oczy i samowolnie opuścił jednostkę, nawiązując kontakt z Kazimierzem Mireckim, komendantem Okręgu Rzeszowskiego Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Wkrótce też powołał leśny oddział, którym dowodził. – Pierwszymi członkami oddziału Gajdy były osoby pochodzące przeważnie ze Zbydniowa, Majdanu Zbydniowskiego oraz Turbi. Tadeusz Gajda sukcesywnie powiększał oddział o nowych członków, m.in. ochotników, dezerterów z LWP i osób zagrożonych aresztowaniem ze strony bezpieki. W połowie maja 1945 roku do oddziału dołączył ojciec „Tarzana”. Młody dowódca dozbrajał i zaopatrywał oddział w artykuły pierwszej potrzeby, dbał o dyscyplinę wśród podkomendnych, a dla lepszego funkcjonowania w terenie założył siatkę informatorów w szeregach UB i MO. Szacuje się, że do lipca 1945 roku miał pod swoim dowództwem ponad 50 żołnierzy – powiedziała mieszkanka Zbydniowa Katarzyna Sabat, autorka książki „Tadeusz Gajda »Tarzan« 1924–1946”. „Tarzan” nie tylko walczył z powojenną władzą, ale też chronił mieszkańców przed zwykłym bandytyzmem. – Jako przykład może posłużyć zatrzymanie żołnierzy LWP, którzy ukradli pieniądze i żywność z bufetu prowadzonego przez Rudolfa Adamczyka w Zbydniowie. „Tarzan” z Józefem Gajdą zaprowadzili złodziei na zbydniowski posterunek MO, wspólnie z milicjantami przesłuchali ich i spisali protokoły. Cała załoga wiedziała, kim jest „Tarzan”, jednak go nie aresztowali – dodała pani Katarzyna.

Poranna egzekucja

Jedną z ostatnich akcji przeprowadzonych w grudniu 1945 roku przez członków oddziału była rekwizycja pieniędzy Spółdzielni „Społem” w Rozwadowie. Posłużyły one na zakup prowiantu i wypłatę zapomóg dla rodzin poległych lub osadzonych w więzieniach partyzantów. Tadeusz Gajda urlopował swoich podkomendnych na okres świąt Bożego Narodzenia, a sam udał się do żony Jadwigi, która ukrywała się w podtarnowskiej Łękawicy. „Byłam ciężko chora, ale mimo to były to najszczęśliwsze święta, byliśmy razem. Niestety, to były ostatnie nasze święta Bożego Narodzenia” – wspominała ten czas pani Jadwiga. 7 sierpnia 1946 roku Tadeusz Gajda został bowiem aresztowany w Tarnowie przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Chciał się zastrzelić, ale nie zdążył. Osadzono go w Centralnym Więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Do dnia egzekucji przebywał w jednej celi ze Stanisławem Sakiem ps. Dąb, któremu powierzył różaniec z chleba zawinięty w chusteczkę. Po latach Sak przekazał różaniec żonie „Tarzana”. Tadeusza Gajdę za walkę o niepodległą Polskę zamordowano 14 października 1946 roku o godz. 6.45. Egzekucji prawdopodobnie dokonano w krakowskim forcie na ul. Kamiennej 16. Pochowano go na cmentarzu Rakowickim. 5 października 2019 roku jego doczesne szczątki spoczęły na cmentarzu Wojennym w Stalowej Woli-Rozwadowie. Tam „Tarzan” czeka na ojca, którego miejsca pochówku jeszcze nie odnaleziono.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama