Nowy numer 9/2021 Archiwum

Jałmużna to także troska okazana bliźniemu

Ks. Adam Marek, proboszcz parafii pw. Chrystusa Króla w Tarnobrzegu i dziekan dekanatu tarnobrzeskiego mówi o tym jak przeżyć tegoroczny Wielki Post, drugi już po ubiegłorocznym, przebiegający pod znakiem pandemii.

Tegoroczny Wielki Post jest drugim, który przebiega pod znakiem pandemii, mocno niestety odbijającej się na życiu religijnym. Tymczasem Wielki Post to wyjątkowy czas dla katolików, przygotowujący ich do przeżycia świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

Marta Woynarowska: W ubiegłym roku Gwiaździsta Droga Krzyżowa, która weszła już do tradycji wielkopostnych nabożeństw w Tarnobrzegu, zdążyła odbyć się jeszcze przed narodową kwarantanną. Dzisiaj, czyli w pierwszy piątek Wielkiego Postu 2021 roku nie spotkamy się, jak to było w minionych latach, przy figurze Najświętszego Serca.

Ks. Adam Marek: W tym roku z uwagi na wciąż panującą epidemię Gwiaździsta Droga Krzyżowa nie odbędzie się w dotychczasowej formie. Jest to dla nas przykre, że w dniu rozpoczynającym przeżywanie Wielkiego Postu nie możemy się zjednoczyć i wspólnie modlić o trzeźwość w naszych rodzinach, naszym mieście, ale także przepraszać, jak działo się to od paru lat, za grzech pedofilii i nadużycia wobec osób małoletnich. Tym razem Drogi Krzyżowe z towarzyszącą im modlitwą przebłagalną odbędą się w parafiach. Ponadto zachęcamy wiernych, by swą modlitwą objęli wszystkich skrzywdzonych.

Przed kilkoma laty tarnobrzeskie parafie dołączyły do Stacyjnych Dróg Krzyżowych, zainicjowanych w Sandomierzu przez biskupa sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicza. Czy w tym roku są planowane te wspólne nabożeństwa?

Cechą charakterystyczną Stacyjnych Dróg Krzyżowych było gromadzenie się wiernych, z różnych parafii w mieście, w kolejnych wyznaczonych kościołach, w których uczestniczyli w nabożeństwach pasyjnych. Z uwagi na ograniczenia liczby wiernych, mogących jednocześnie przebywać w świątyniach, ale także z troski o ich zdrowie, musieliśmy zrezygnować. Każda parafia przygotowuje nabożeństwa we własnym zakresie.

Być może niejeden z nas zadaje sobie pytanie - po co nam Wielki Post, czy jest sens pościć, albo jak pościć?

W czasach, w jakich żyjemy, dla jakiejś części osób słowo „post” brzmi obco. Owszem diety, czy jakieś inne formy wyrzeczenia funkcjonują, ale sam post w rozumieniu religijnym staje się anachronicznym. Niemniej dla części społeczeństwa ta tradycja jest nadal żywa. Prowadząc w środę lekcje religii z dziećmi z klas II i III szkoły podstawowej, zapytałem czy wiedzą jaki mamy dzień? Okazało się, że bez problemu odpowiedziały, iż jest to środa popielcowa. Zatem w wielu rodzinach jest podtrzymywana tradycja, iż Wielki Post to szczególny czas dla chrześcijan, przygotowujący do świąt Wielkiej Nocy. Istnieje świadomość, że to czas przemiany, a ta winna iść dwutorowo, wszak człowiek to dusza i ciało. Dlatego akcentujemy, że wszelkie nasze wyrzeczenia wielkopostne, odmawianie sobie czegoś winny mieć motyw, bez niego będą mijać się z celem. Oprócz ćwiczenia naszego ciała, musimy ćwiczyć także duszę, i o nią powinnyśmy w tym wielkopostnym czasie zadbać szczególnie, by nasze serce przepełniała miłość, wiara i troska o innych.  

Ta troska o innych, czyli po prostu jałmużna to obok postu i pokuty jeden z uczynków, do czynienia których w Wielkim Poście zachęca nas Kościół.

Wszystkie parafie włączają się w doroczną akcję Caritas - Jałmużna Wielkopostna, która w tym roku przebiega pod hasłem „Czas Miłosierdzia”. W jej ramach wśród wiernych i uczniów zostaną rozprowadzone papierowe skarbonki, do których będzie można składać datki. Ponadto tradycyjnie do nabycia będą baranki wielkanocne. To dwie powszechnie znane formy, do których każda z parafii dołącza swoje dzieła. Większość z nich przygotowuje świąteczne paczki dla osób potrzebujących wsparcia. W naszej parafii zajmuje się tym Parafialny Zespół Caritas, który ma najlepsze rozeznanie komu należy pomóc. I przed świętami trafiają do rodzin, osób samotnych paczki żywnościowe. Mamy nadzieję, że w tym roku nie będzie tak ostrych obostrzeń, jak w ubiegłym, bardzo mocno bowiem utrudniły nam pomoc naszym parafianom.

Warto także, oprócz materialnej strony jałmużny, zwłaszcza w tym ciężkim czasie pandemii, pomyśleć i otoczyć swoją troską tych, których mocno ona dotknęła. Mam na myśli zwłaszcza osoby starsze, samotne jeszcze mocniej odczuwające opuszczenie. One bardzo potrzebują kontaktu z innymi, chwili rozmowy, zainteresowania.

Pandemia mocno utrudnia pracę duszpasterską, a czas Wielkiego Postu i zbliżającej się Wielkanocy jest wyjątkowo intensywny. Jak tarnobrzeskie parafie, w tym Chrystusa Króla, przygotowują się do tego czasu?

Część pracy powróciła na swoje tory, niemniej wciąż wiele rzeczy jest zamrożonych. Z pewnością ten Wielki Post będzie inny od tych sprzed dwóch i więcej lat. Planujemy rekolekcje parafialne, natomiast nie mamy rozeznania czy ich zorganizowanie dla dzieci i młodzieży będzie możliwe. Z pewnością parafie, a może również diecezja, będą prowadzić je także przez internet. Spowiedź wielkanocna, podobnie jak w roku ubiegłym, będzie prowadzona przez każdą parafię we własnym zakresie, siłami kapłanów posługujących w nich. Wszystkie decyzje będziemy podejmować stosownie do sytuacji, którą śledzimy na bieżąco. Nikt nie wie jak sprawa pandemii będzie się kształtować.

Czy ten rok pandemii odbił się na życiu religijnym?

Tak i jest to już wyraźnie widoczne. Duża część osób pozostaje w domach, mniej się angażuje w życie religijne, chociaż nie można powiedzieć, że zupełnie z niego zrezygnowała, bo zapewne w jakiejś formie prowadzi je w swoich domach. Zanika natomiast wspólnotowość i to jest najbardziej bolesny efekt. Jest on także widoczny wśród nas księży z tarnobrzeskich parafii. Nie mamy spotkań przy różnych okazjach, w tym parafialnych czy miejskich uroczystości. Koncentrujemy się na życiu w parafiach, a nie na wspólnotowym.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama