Co wspólnego z Matką Bożą mają misie? A jednak sporo!
Opatrzność Boża, dosłownie i w przenośni, czuwała zapewne nad Kingą i Pawłem Rostkami, właścicielami sieci żłobków „Tęczowe misie”, którzy ostatni z nich otworzyli niedawno w Stalowej Woli, w sąsiedzie kościoła pw. Opatrzności Bożej…
Żłobek mieści się w odremontowanym budynku mieszkalnym, który pani Kinga z mężem zakupili od poprzedniego właściciela w listopadzie 2019 roku z przeznaczeniem między innymi na prowadzenie własnego biznesu.
- Figura umieszczona była w szczytowej części domu i od zewnątrz dobrze ją było widać. Musieliśmy ją zdjąć, ponieważ zmieniany był układ budynku i stara część miała być wyburzona. Nikt nie spodziewał się, iż figurka zawierać będzie przesłanie z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Pod nią w niewielkim otworze tkwiła bowiem plastikowa tubka z listem - opowiada pani Kinga.
Historię z odnalezioną figurą Matki Bożej i jej zawartością państwo Rostkowie opowiedzieli dopiero wczoraj ks. Krzysztofowi Kidzie, proboszczowi parafii Opatrzności Bożej, który poświęcił żłobek.
Statua Matki Bożej, po renowacji, pozostanie w mieszkaniu państwa Rostków, które znajduje się tuż nad żłobkiem.
- Chcielibyśmy, by Matka Boża nadal nad nami czuwała i błogosławiła nam zarówno w życiu rodzinnym, jak i w biznesie - dodała pani Kinga.
Co było w liście dla potomnych pozostawionym w figurce, w papierowym wydaniu sandomierskiego „Gościa Niedzielnego” (nr 4 na 31 stycznia br.).