Nowy numer 9/2021 Archiwum

Drugie podejście

Trudnego dzieła podjęła się Fundacja Fundusz Lokalny SMK. Obiekt ma być gotowy na 250. rocznicę jego wybudowania.

Na razie za prawie 140 tys. zł fundacja przeprowadziła prace naprawcze i zabezpieczające stropy przed zawaleniem. Dwór w Kotowej Woli wzniósł w 1774 r. podkomorzy Kajetan Kraiński.

Od roku 1872 majątek był w rękach Franciszka Popiela, następnie Żyda Rachmiela Kanarka, który w 1906 odsprzedał dobra Zbigniewowi Horodyńskiemu. W rękach Horodyńskich dwór pozostał do końca II wojny światowej, kiedy to został upaństwowiony. Ostatnim jego lokatorem był Jan Konstanty Horodyński, który w 1944 r., po usunięciu go z dworu przez ówczesne władze, wyemigrował prawdopodobnie do Nicei. W 1946 r. część budynków gospodarczych sprzedano, a resztę rozebrano. Dwór przekazano Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi, a później opiece społecznej. Mieszkali w nim ludzie pozbawieni mieszkania w czasie wojny. Do lat 70. XX w. funkcjonowała tam szkoła, a potem przedszkole. Później w dworku, w tzw. okrągłej sali, organizowano już tylko potańcówki. Po wybudowaniu szkoły tysiąclatki dwór zaczął popadać w ruinę. Na szczęście zajęło się nim, powstałe w 2006 r., Stowarzyszenie Odnowy Wsi „Wolan”. Nad pracami porządkowymi czuwał jego prezes Edward Paterek. – Przez miesiąc pracowaliśmy na zmianę w kilkunastoosobowych grupach. W sumie wywieźliśmy aż 15 tirów śmieci – podkreślił prezes. Po uporządkowaniu terenu wkroczyła specjalistyczna ekipa z Krakowa. Położono górny strop – zbrojony, zamiast drewnianego, by wzmocnić konstrukcję budynku – oraz trzy dolne, nad piwnicami. Wykonano więźbę dachową, pokryto dach, postawiono kominy. Potem było już tylko pod górkę, ponieważ ciągle brakowało pieniędzy. Ostatecznie renowację dworku przerwano. Pod koniec 2019 r. zadania tego podjęła się wspomniana wyżej fundacja. Niewiele osób wie, że w XIX w. dworek w Kotowej Woli był miejscem narodzin dwóch znamienitych Polaków – braci Eustachego i Ignacego Skrochowskich. Eustachy został księdzem, pracownikiem UJ oraz profesorem Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Ignacy zaś był historykiem, filozofem oraz redaktorem naczelnym „Polskiego Przeglądu”. To już drugi dwór w gminie Zaleszany należący do rodziny Horodyńskich, który jest ratowany przed całkowitym zniszczeniem; wcześniej prywatny właściciel dokonał tego w Zbydniowie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama