Nowy numer 3/2021 Archiwum

Modlitwa słowami muzyki 

Ojciec Grzegorz Doniec OP mówi o swojej pasji i planach koncertów w klasztorze dominikanów w Tarnobrzegu.

Marta Woynarowska: Występ Ojca i pani Ewy Ryś zakończył XXVIII Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej. Jakie są wrażenia od strony wykonawcy?

O. Grzegorz Doniec OP: Jestem bardzo zadowolony i szczęśliwy, że miałem okazję zagrać w finałowym koncercie. Publiczność dopisała, atmosfera była bardzo życzliwa i mam nadzieję, że nasz występ się podobał. Piękne wnętrza i unikatowy, klimatyczny entourage zamku, zwłaszcza sali wielkiej, także na nas, wykonawców, miały pozytywny wpływ.

Od kiedy muzyka jest obecna w Ojca życiu?

Od siódmego roku rodzice bowiem wysłali mnie do muzycznej szkoły podstawowej, po której nastąpił, jeśli można tak powiedzieć, standardowy cykl edukacji, czyli liceum muzyczne i jako jego zwieńczenie studia na Akademii Muzycznej w Krakowie. Potem występy z różnymi zespołami oraz z Filharmonią Krakowską.

Podczas koncertu w zamku grał Ojciec na klarnecie. Czy to jest ten ukochany instrument?

Był to mój główny instrument, z którym byłem związany przez całą muzyczną edukację. Gram także na fortepianie oraz organach, dających wielkie możliwości wykonawcze. Niemniej od połowy studiów na akademii zacząłem się mocniej interesować instrumentami dawnymi i moją pasją okazały się flety proste z epoki baroku. Barwa ich dźwięku, zwłaszcza tych z czasów Jean-Baptiste Lully, działającego na dworze Ludwika XIV, jest najbardziej szlachetna, a także łagodna i najbliższa głosowi ludzkiemu, o co przecież chodziło w filozofii tego instrumentu. W samej technice wykonawczej oraz kompozycjach na flet prosty muzycy baroku zawsze dążyli do jak najlepszego naśladowania ludzkiego śpiewu przez instrument.

Od kilkunastu lat łączy Ojciec posługę duszpasterską i muzykowanie.

Szczęśliwie udaje mi się je łączyć, ale chciałbym dodać, że nie tylko gram, ale mam również możliwość udzielania się w dziedzinie śpiewu liturgicznego. Swego czasu pracowałem w Dominikańskim Ośrodku Liturgicznym w Krakowie, gdzie współorganizowałem i prowadziłem warsztaty śpiewu liturgicznego, ukierunkowane głównie na chorał gregoriański i wczesną polifonię średniowieczną. Współprowadziłem również Chór Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego oraz uczyłem braci śpiewu w seminarium.

Wspomniał Ojciec o śpiewie liturgicznym, zatem nie można pominąć zainteresowań Ojca także tą dziedziną muzyki.

Powstały one na styku moich zainteresowań i powołania, czyli z jednej strony bagażu doświadczeń muzycznych, a z drugiej – służby Kościołowi. Zgłębiam istotę dźwięku w połączeniu z liturgią, kultem Bożym, czyli z czymś, co nazywamy teologią muzyki. Zastanawiam się, w jaki sposób fenomen muzyczny wyraża prawdy wiary, a także wiarę poszczególnych osób i zgromadzonego Kościoła.

W ubiegłym roku z Ojca inicjatywy i dzięki jego staraniom zrodził się cykl Muzyka u Matki Bożej Dzikowskiej, podczas którego zabrzmiały kompozycje, jakich w Tarnobrzegu nie słyszano.

Koncerty rozpoczęliśmy w ubiegłym roku w październiku cyklem „Sonat różańcowych” Heinricha Ignaza Bibera; niestety, pojawienie się koronawirusa i wprowadzone obostrzenia zniweczyły część naszych planów i po lutowym koncercie musieliśmy je zawiesić. Starałem się zapraszać znanych i uznanych wykonawców, czasami moich przyjaciół, z którymi miałem przyjemność współpracować. Gościliśmy m.in. zespół Flores Rosarum, specjalizujący się w dawnej muzyce kościelnej, oraz bizantyńskiego kantora Marcina Abijskiego, któremu towarzyszyli śpiewacy z zespołu Schola Cantorum Minorum Chosoviensis. Kolejnym wydarzeniem z pogranicza muzyki i teatru miało być misterium o Męce Pańskiej ze średniowiecznego kodeksu francuskiego w wykonaniu Scholi Węgajty, ale musieliśmy je odwołać z uwagi na wprowadzony stan epidemii. Mam jednak nadzieję, że 7 listopada tego roku będziemy mogli je zaprezentować. Wcześniej zaś, bo 19 września, zapraszam na koncert, tym razem przeniesiony z maja, podczas którego zabrzmi muzyka dawna, w tym m.in. utwory J.S. Bacha, W.A. Mozarta i niemieckiego kompozytora barokowego Johanna Friedricha Fascha w wykonaniu śpiewaczki Jolanty Kowalskiej-Pawlikowskiej i barokowego zespołu Tytusa Wojnowicza „Ensambe de Narol” z Warszawy.

Koncerty mogą się odbywać także dzięki dotacjom i sponsorom, których Ojciec poszukuje.

Bardzo chciałbym podziękować wszystkim, którzy nas wspierają, za życzliwość i otwartość. Lista jest długa; są na niej hotele Kameleon i Stary Browar, prezydent Tarnobrzega, firma budowlana Skobud, Siarkopol, Tarnobrzeskie Wodociągi. Na obecną edycję zaś udało się nam uzyskać grant z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Patronat honorowy nad całym przedsięwzięciem sprawuje bp Krzysztof Nitkiewicz.

marta.woynarowska@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama