Nowy numer 2/2021 Archiwum

Poszli najwytrwalsi

Mimo deszczu i niepogody sandomierzanie wyruszyli na trasę pieszej pielgrzymki do Matki Bożej Sulisławskiej. Proszą o ustanie epidemii i zdrowie dla bliskich.

Pielgrzymkę rozpoczęła Msza św. w katedrze sandomierskiej, której przewodniczył ks. Marcin Grzyb, wikariusz parafii Nawrócenia św. Pawła. Wraz z nim Eucharystię sprawował ks. Zygmunt Gil, proboszcz parafii katedralnej. W tym roku ze względu na wymogi sanitarne oraz z powodu niepogody pielgrzymowało mniej pątników niż zazwyczaj. Spod bazyliki katedralnej na trasę wyruszyło blisko 100 osób.

– Wyruszamy z pieśnią na ustach i radością serca mimo niesprzyjającej pogody. Zazwyczaj wędrowało około 250 osób. Mam nadzieję, że kolejni pątnicy dołączą jeszcze na trasie. Ta pielgrzymka sięga tradycjami do czasów przedwojennych, kiedy wędrowano do tronu sulisławskiej Pani – mówił Andrzej Anwajler z obsługi technicznej. Podczas trasy pielgrzymi zachowują dystans społeczny i zakrywają usta i nos. Nad ich bezpieczeństwem czuwają grupa porządkowych oraz zespół medyczny. Śpiew prowadzi sandomierska grupa muzyczna. – Idę po raz jedenasty w pielgrzymce do Sulisławic. Jest to dla mnie czas oderwania się od codziennych spraw. Idę, aby podziękować za miniony rok oraz prosić o dalszą opiekę Maryi dla mnie, moich bliskich oraz tych, którzy powierzyli mi swoje intencje. Choć pada, mamy wielką radość w sercu. Ta niepogoda nam niestraszna, bo panuje miła atmosfera – mówiła Aleksandra Banaś-Ślusarz. Pielgrzymi z Sandomierza mieli do pokonania 30-kilometrową trasę i dotarli do sulisławskiwego sanktuarium w godzinach popołudniowych. Całość pielgrzymki zakończyły Msza św. w sanktuarium o 18.00, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, oraz procesja różańcowa i Apel Maryjny u tronu Bolesnej Matki. Historia wędrowania do sanktuarium w Sulisławicach sięga lat przedwojennych i jest związana z osobą bł. ks. Antoniego Rewery. – To moje kolejne już pielgrzymowanie do Sulisławic. I choć wielu moich znajomych dojedzie wieczorem do sanktuarium, ja chcę ponieść trud pątniczy w bardzo konkretnych intencjach. Nie mogłam uczestniczyć w pielgrzymce na Jasną Górę, dlatego postanowiłam przejść trasę do Sulisławic – mówiła Karolina Pruś – Potrzebujemy tego wędrowania do Matki. Tradycja pielgrzymek do Sulisławic wiąże się z różnymi zarazami, które nawiedzały nasze ziemie. Oddając się w opiekę Maryi, nasi pradziadowie doświadczali łaski oddalenia zagrożenia chorobą. Dziś też idziemy, by prosić o ustanie pandemii i zdrowie dla naszych bliskich – dodał Dariusz Skowron.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama