Nowy numer 3/2021 Archiwum

Najstarszy w Polsce

Odlano go w 1314 r. Po odrestaurowaniu i konserwacji zabrzmiał na nowo.

W ostatnim czasie prowadzono prace renowacyjne i konserwacyjne w klasztornej dzwonnicy oraz wymieniono jarzma mocujące dzwony. W inauguracji odnowionych dzwonów wzięli udział: bp Krzysztof Nitkiewicz, Marcin Marzec, burmistrz Sandomierza, Marcin Piwnik, starosta sandomierski, ojciec Marcin Lisak OP, przeor klasztoru, ks. Roman Janiec, kanclerz kurii diecezjalnej.

Konserwacji poddano trzy dzwony znajdujące się w dzwonnicy kościoła św. Jakuba: „Piotr” − odlany w 1314 r., „Jan” − zwany tez przeorskim z 1389 r. oraz dzwon poświęcony Najświętszej Maryi Pannie, zwany też flisackim, odlany w 1758 r. Najwięcej niewiadomych ukrywa najstarszy z nich. Umieszczona na nim data 1314 r. pozwala sądzić, że według obecnej wiedzy jest to najstarszy datowany dzwon w Polsce. – Pod koniec XIII wieku, po zniszczeniach, jakich dokonali Tatarzy podczas najazdów na Sandomierz, dominikanie rozpoczęli odbudowę klasztoru i kościoła św. Jakuba. Według przekazu był to jedyny budynek, który pozostał ze starego Sandomierza, dlatego miasto zaczęło odbudowywać na nowym wzgórzu. Do dominikańskiego kościoła św. Jakuba postanowiono dobudować dzwonnicę, która miała mieć także charakter obronny. Trudno jednak pomyśleć, że nie było w niej dzwonów. Obecnie znajdują się trzy – opowiada o. Marcin Lisak OP, przeor klasztoru. Jak dodaje, największą tajemnicę stanowi pochodzenie dzwonu „Piotr”. – Bardzo dobrze zachował się na nim napis, który w tłumaczeniu brzmi „Na chwałę Apostoła Piotra zostałam odlana w Roku Pańskim 1314”. Użycie zwrotu „zostałam odlana” wynika stąd, że dzwon w języku łacińskim jest rodzaju żeńskiego: campana. Jednak największą zagadką jest to, jak ten dzwon trafił do kościoła św. Jakuba? Jedna z hipotez, którą słyszałem od kilku przewodników, mówi, że dzwon ten trafił to dominikańskiego kościoła w pierwszej połowie XIX wieku, kiedy pożar zniszczył kościół farny św. Piotra, który znajdował się na miejscu obecnego dziedzińca Collegium Gostomianum. Miał być przeznaczony do świątyni, która nosiła wezwanie Piotra Apostoła – opowiada przeor. Obecnie nie ma dokumentów czy archiwaliów mówiących o dedykacji takiego dzwonu do kościoła, który przez kilka wieków był świątynią parafialną dla miasta Sandomierza. – Pochodzący z początku XIV wieku dzwon mógł być ufundowany przez Władysława Łokietka, władającego już wtedy ziemią sandomierską. Książę był w trakcie jednoczenia ziem polskich i starał się o koronę. Otrzymanie tytułu króla było uzależnione od decyzji papieża, stąd książę Władysław mógł ufundować dzwon „Petrus” jako wotum na cześć papieża oraz aby dać dowód ścisłego związku ziem piastowskich z papiestwem. Starania te zaowocowały otrzymaniem korony w 1320 r. – opowiada o. Marcin Lisak. Drugi, bardziej okazały dzwon jest nieco młodszy, bo datowany na koniec XIV wieku. – Nosi imię „Jan”, choć popularnie nazywany jest przeorskim z racji napisu umieszczonego na obwodzie korony dzwonu: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Brat Jan przeor sandomierski. Roku Pańskiego 1389”. Brat Jan to najprawdopodobniej któryś z przeorów dominikańskich. Czy jednak on był fundatorem dzwonu, trudno powiedzieć. Istnieją przypuszczenia, że tylko wspominane jest imię przeora, a fundatorem mogła być jakaś zamożna osoba. Może była to królowa Jadwiga, która przebywając w Sandomierzu nawiedzała klasztor dominikański – dodaje ojciec przeor. Trzeci dzwon trafił do dominikańskiej dzwonnicy w połowie XVIII wieku i został przywieziony Wisłą z Gdańska przez flisaków. Nosi imię Najświętszej Maryi Panny, a popularnie zwany jest flisackim. – Ciekawe jest to, że dwa najstarsze dzwony, mimo różnic w wielkości, mają zbliżony kształt. Jest to wyraźnie wydłużony kształt klosza. Późniejsze dzwony są szersze w dolnej części – dodaje dominikanin.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama