Nowy numer 47/2020 Archiwum

Piękno Smarkatej

Od paru lat Podkarpackie Towarzystwo Przyrodników Wolne Rzeki zabiega o utworzenie w jej dolinie rezerwatu przyrody.

Fragment dawnej Puszczy Sandomierskiej, położony niedaleko Huty Komorowskiej, zachował całkowicie naturalny, nieruszony ludzką ręką charakter. Można się o tym przekonać, przedzierając się pomiędzy powalonymi drzewami, grzęznąc w bagnistym gruncie, obserwując ogromną różnorodność roślin, słuchając śpiewu i nawoływań ptaków oraz tropiąc ślady pozostawione przez łosie, bobry i innych przedstawicieli fauny.

– W 2017 i 2018 roku, jeszcze jako nieformalna grupa przyrodników, fotografów, biologów, która skupiła się wokół tego terenu, czyli doliny rzeki Smarkata, podjęliśmy się przeprowadzenia inwentaryzacji. Powstała w jej efekcie dokumentacja dała podstawę do złożenia w marcu 2019 r. do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie kompletnego wniosku o utworzenie wodno-krajobrazowego rezerwatu przyrody – informuje Janusz Wepsięć, wiceprezes Podkarpackiego Towarzystwa Przyrodników Wolne Rzeki. – Obecnie decyzja w tej sprawie należy do jej dyrektora. Prace inwentaryzacyjne nie należały do łatwych chociażby z uwagi na dość trudny teren oraz położenie rzeki na granicy dwóch nadleśnictw – w Nowej Dębie i Mielcu. Ponadto samo koryto Smarkatej pozostaje w zarządzie Wód Polskich. Towarzystwo musiało zatem prowadzić rozmowy z tymi trzema podmiotami, będącymi zarządcami terenu, na którym miałby powstać rezerwat. – Wystąpiliśmy z prośbą o współpracę w zakresie inwentaryzacji i opiniowania samego zamysłu powołania rezerwatu przyrody – dodaje J. Wepsięć. – Bardzo pozytywnie do propozycji odniosły się Wody Polskie, przychylając się w całości do naszego wniosku, w przeciwieństwie do obu nadleśnictw, które są wobec niego mocno sceptyczne, by nie powiedzieć, że wręcz niechętne. Wielka szkoda, bo to unikalny zakątek, z równie unikalnym krajobrazem przypominającym jakieś ostępy w Puszczy Białowieskiej lub poleskie bagna. Poza tym jest to teren bardzo trudny do prowadzenia gospodarki leśnej z uwagi właśnie chociażby na liczne rozlewiska, meandry rzeki i torfowiska. Jest tu zbyt mokro i zbyt grząsko. Za ustanowieniem rezerwatu, który, jak zaznacza przyrodnik, najpełniej zabezpieczyłby dolinę rzeki przed dewastacją i nieodwracalnym zniszczeniem unikatowej już niestety części puszczy, przemawia wiele argumentów. Obszar ten jest siedliskiem wielu chronionych gatunków flory i fauny, m.in. raka szlachetnego, będącego rodzimym gatunkiem skorupiaków, wyniszczonego przez przywleczoną z Ameryki Północnej raczą dżumę oraz wypieranego przez amerykańskiego raka pręgowatego. Podczas inwentaryzacji członkowie towarzystwa udokumentowali występowanie 50 gatunków ptaków, w tym sóweczki, najmniejszej przedstawicielki z rodziny puszczykowatych, trudnej do wyśledzenia z uwagi na swoje rozmiary (jest wielkości szpaka), puszczyka, dzięcioła czarnego, bociana czarnego, samotnika, kruk. Znaleziono też np. pływacza – owadożerną roślinę wodną, znajdującą się na czerwonej liście gatunków zagrożonych. Rosnący las charakteryzuje się wielką różnorodnością gatunków drzew. Obok świerków i sosen rosną rzadziej spotykane jodły, wśród drzew liściastych licznie występują dęby, a na terenach podmokłych olchy. Wiele z nich liczy sobie po kilkadziesiąt i więcej lat. – Tworzenie w takich miejscach rezerwatów ma jeszcze jedną bardzo wymierną korzyść. Chodzi mianowicie o retencjonowanie wody, a lasy z rzekami, rozlewiskami, powstającymi między innymi w wyniku działalności bobrów, są doskonałymi magazynami wody – wyjaśnia Janusz Wepsięć. W dolinę Smarkatej Towarzystwo Wolne Rzeki oraz Regionalne Centrum Obszaru Natura 2000 Dolina Wisły organizują wycieczki dla różnych grup. Były wyjazdy dla dzieci, czy podopiecznych Domu Dziennego Pobytu w Tarnobrzegu. – Dzisiaj jesteśmy w miejscu wyjątkowo niedostępnym, do którego jeszcze nikogo nie przyprowadzałem, bo dotarcie do niego wymaga i odpowiedniego wyposażenia, zwłaszcza obuwia, i kondycji, trzeba bowiem pokonać rowy, wykroty, przeskoczyć pnie powalonych potężnych drzew. Widok największego i z pewnością najpiękniejszego rozlewiska w zupełności wynagradza trud – zauważa z uśmiechem przyrodnik. – Niestety, las otaczający dolinę został mocno przetrzebiony w ramach gospodarki leśnej prowadzonej w minionych latach przez Lasy Państwowe. Niemniej nie tracimy nadziei na to, że ten piękny i dziki teren stanie się w końcu rezerwatem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama