Nowy numer 44/2020 Archiwum

Wspomnienia z dzieciństwa

W planie były z reguły „Chwalcie, łąki”, śpiew Litanii Loretańskiej, dziesiątka Różańca, Apel Jasnogórski i inne maryjne pieśni.

Majówkami zaraziła mnie babcia. Zabierała mnie przed kamienną kapliczkę, którą postawiono ze sto lat temu na łące tuż przy rzece. Niewiele z tych nabożeństw wówczas rozumiałem, ale babcię, kapliczkę i ukwieconą łąkę dobrze zapamiętałem. Teraz na majówki chodzę z żoną.

Wolimy się modlić przed krzyżem lub figurą – wspomina pan Janusz ze Stalowej Woli. Murowana, sporej wielkości kaplica w Przędzelu znajduje się jakiś kilometr od wjazdu do tej miejscowości w gminie Rudnik nad Sanem. W środku na ścianach wiszą obrazy przedstawiające Maryję i Jezusa. Pośrodku stoi nieduża figura Matki Bożej. Kapliczka, zdaniem miejscowych, ma na pewno ponad sto lat, a jej fundatorką, prawdopodobnie po powstaniu styczniowym, była właścicielka przędzelskich dóbr Amelia Piotrowska. – Na majówki do tej właśnie kapliczki przychodzę od dziecka. Na początku przyprowadzała mnie babcia. Czasami jechaliśmy na majówkę do Racławic, bo w Przędzelu nie było kościoła – zwierzyła się pani Marta. W parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Radomyślu nad Sanem również nie brakuje krzyży i kapliczek, przy których wierni oddają cześć Chrystusowi i Jego Matce, Maryi. Dawniej w majowe dni w tych pięknych nabożeństwach uczestniczyło od kilkunastu do nawet stu osób. – Nasza kapliczka jest bardzo stara. Już moja babcia i mama prowadziły przy niej majówki. Potem zastępowały je nasze sąsiadki – panie Marysia i Jadzia. Od kilkunastu lat sama to robię. Z dzieciństwa pamiętam, że gromadziły się przy niej tłumy ludzi, w tym wiele dzieci – zwierza się pani Helena z Żabna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama