Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zginęli w akcji

76 lat temu, 18 maja 1944 roku, Gestapo zlikwidowało siedzibę Kedywu Armii Krajowej Obwodu Nisko – Stalowa Wola, zwaną potocznie „Górką”, która mieściła się w rozwadowskim kinie.

Tablica, która znajduje się na budynku byłej siedziby Kedywu (obecnie mieści się tam sala pamięci z militariami) przypomina tamte chwile.

– Był wtedy chłodny poranek. Około piątej niespodziewanie przyszli Niemcy. W środku znajdowało się ośmiu żołnierzy podziemia, w tym trzy kobiety – łączniczki. Nastąpiła wymiana ognia. Siedmiu konspiratorów podjęło próbę ucieczki. Stanisław Bełżyński („Kret”) próbował przedostać się do lasu. Niestety na przeszkodzie stanął pociąg wypełniony niemieckimi żołnierzami, którzy otworzyli ogień, zabijając go na miejscu. Stanisław Szumielewicz („Kryspin”) zginął w oknie budynku. Pozostałym udało się zbiec – przypomniał Witold Adamski, prezes Fundacji „Przywrócić Pamięć”. Dzień wcześniej aresztowano członka AK, który, torturowany w siedzibie Gestapo w Stalowej Woli, prawdopodobnie wydał swoich kolegów. Stanisław Bełżyński spoczywa w mauzoleum na cmentarzu komunalnym w Stalowej Woli. – Moja babcia Krystyna, żona Stanisława Bełżyńskiego, kilka miesięcy później zginęła w Powstaniu Warszawskim. Wojnę przeżyły ich córki – dodał Andrzej Bełżyński, wnuk Stanisława. Do tej pory nie wiadomo, co Niemcy zrobili z ciałem Stanisława Szumielewicza. Od pięciu lat Fundacja Kedyw organizuje obchody upamiętniające to wydarzenie. Rozpoczynają się one przed mauzoleum na cmentarzu komunalnym w Stalowej Woli. – W tym roku z powodu pandemii uroczystości były skromne. Była Msza św. w rozwadowskim sanktuarium. Kto chciał, indywidualnie złożył hołd bohaterom przed tablicą pamięci – dodał Marek Wróblewski, prezes Fundacji „Kedyw” w Stalowej Woli.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama