Nowy numer 43/2020 Archiwum

Przychodzę tu od dziecka

– W dzieciństwie uważałam, że nie ma piękniejszej figurki Matki Bożej. W maju często z koleżankami i moimi siostrami robiłyśmy bukiety z polnych kwiatów i kładłyśmy obok niej – wspomina pani Walentyna.

Maj w polskiej tradycji od wieków poświęcony był Matce Bożej. Nabożeństwa majowe przede wszystkim odprawiane są w kościołach. Czasami także przy przydrożnych lub osiedlowych krzyżach i figurach.

– Kapliczkę obok bloku 86 przy ul. Poniatowskiego w Stalowej Woli jeszcze w XIX wieku ufundowała hrabina Maria Resseguier. Początkowo stała obok drogi, ale po wojnie przeszkadzało to władzom komunistycznym, więc mieszkańcy Pława przenieśli ją do sadu – przypomina pani Maria. W normalnych warunkach na majowych nabożeństwach przy kapliczce gromadzi się kilkanaście osób. Wiernym zawsze towarzyszył kapłan z parafii Opatrzności Bożej, teraz każdy modli się indywidualnie. – Na majówki do tej właśnie kapliczki przychodzę od dziecka. Pamiętam, iż na początku przyprowadzała mnie babcia. Miałam wtedy około 10 lat – zwierza się pani Marta. – Moje pierwsze obrazy związane z majówką to wspólny śpiew wraz z koleżankami w kościele, tuż przed Pierwszą Komunią Świętą. Była to modlitwa z osobami, z którymi się przyjaźniłam. Zawsze czekałam na moją przyjaciółkę w domu. Potem razem szłyśmy do kościoła i dołączałyśmy do pozostałych koleżanek w świątyni, by stać obok siebie – wspomina pani Aneta. Pani Walentyna pamięta, iż przed kościołem w jej rodzinnej miejscowości stała stara figura Matki Bożej. – W dzieciństwie uważałam, że nie ma piękniejszej. W maju często z koleżankami i moimi siostrami robiłyśmy bukiety z polnych kwiatów i kładłyśmy obok niej. Wiem, że nabożeństwa majowe rozpoczynały się przed tą figurą jeszcze przed II wojną światową. Potem wchodziliśmy do kościoła, by kontynuować śpiew − Litanię Loretańską – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama