Nowy numer 43/2020 Archiwum

Odnalezione po latach

Zaczęło się od otwartej w grudniu ubiegłego roku stałej ekspozycji poświęconej dziejom miasta, prezentowanej przez Muzeum Historyczne Miasta Tarnobrzega.

Wspuściźnie po mamie Irenie Gaj-Flis i wujku Gerwazym Stypie pozostały mi trzy kroniki harcerskie – dwie drużyn żeńskich, z czego późniejsza prowadzona przez mamę, trzecia zaś, poświęcona męskiej drużynie harcerskiej, jest autorstwa mojego wujka.

Od lat zastanawiałam się, co z nimi zrobić, i podczas wernisażu wystawy stwierdziłam, że muzeum będzie dla nich najwłaściwszym miejscem – wyjaśnia Anna Żarów, dyrektor Biblioteki Pedagogicznej w Tarnobrzegu. Trzy kroniki harcerskie są bezcennym dokumentem nie tylko dla tarnobrzeskiego harcerstwa, ale również dla miasta, zawierają bowiem kilkadziesiąt fotografii z uroczystości z udziałem skautów oraz wybitnych osób związanych z miastem.

Najstarsza z nich, prowadzona przez Drużynę Harcerek im. Emilii Plater, zawiera wpisy jeszcze z lat 20. ubiegłego wieku. Są na przykład zdjęcia z symbolicznego pogrzebu marszałka Józefa Piłsudskiego, który zgromadził na rynku tłumy tarnobrzeżan, oraz najstarsze znane zdjęcia cmentarza wojennego, wykonane tuż po jego otwarciu. Anna Żarów przekazała ponadto kilkadziesiąt dokumentów, wśród których znajduje się spis wszystkich mieszkańców miasta, uwzględniający ludność żydowską, z podaniem ich miejsc zamieszkania, oraz liczny zbiór akt powstałych w tarnobrzeskim magistracie podczas II wojny światowej.

W urzędzie pracowało wówczas spore grono osób działających w podziemiu, w tym Gerwazy Stypa, skierowany do magistratu przez Armię Krajową. I to z jego archiwum pochodzą przekazane przez A. Żarów dokumenty. Pokazują one codzienne życie tarnobrzeżan pod okupacją. Jest również, chociaż niepełna, lista miejscowych volksdeutschów. Pani Anna, po przekazaniu kronik, postanowiła dogłębnie przejrzeć wszystkie dokumenty pozostawione przez mamę i wujka.

– Zaczęłam od rozmów z najstarszymi tarnobrzeskimi harcerkami, działającymi w tutejszym hufcu jeszcze razem z moją mamą. Wśród nich była pani Lucyna Walczak, pełniąca przez lata funkcję opiekunki harcerskich seniorów. Wspomniała między innymi, że wielokrotnie była mowa o starych kronikach. Mama kilkakrotnie pełniła w Komendzie Hufca Tarnobrzeg różne funkcje, a ponieważ co jakiś czas przeprowadzano się do innych lokali, postanowiła kroniki zabrać do siebie, by się nie zgubiły lub zniszczyły – opowiada Anna Żarów.

– Przeszukując jeszcze raz archiwum rodzinne, natrafiłam na dwie prawdziwe perełki, chociaż wygląd ich jest bardzo niepozorny. Jedna z nich to kronika z kursu zastępowych w roku 1946, druga – obozu drużynowych, których komendantką była mama. Dowiedziałam się z nich, że mama była „nadwornym fotografem” harcerskim, stąd jej nieobecność na zdecydowanej większości zdjęć. Kronikę prowadziła głównie Irena Gaj-Flis z niewielkimi uzupełnieniami wprowadzonymi przez inne harcerki. Przez ponad 50 lat przechowywana była przez jedną z druhen we Wrocławiu. Do rąk pani Ireny trafiła w latach 90. i z tego czasu pochodzą dopiski, uzupełnienia poczynione jej ręką, z myślą o przyszłych jej czytelnikach. Doskonale zdawała sobie sprawę, że jej pokolenie harcerek z każdym rokiem staje się coraz mniej liczne i za kilka lat zabraknie osób mogących rozpoznać ludzi lub wydarzenia uwiecznione na fotografiach. Wśród odnalezionych archiwaliów Anna Żarów natrafiła na jeszcze jedną swego rodzaju kronikę, w którą jej mama wklejała listy, kartki, zdjęcia przesyłane z całego świata przez różne osoby związane z tarnobrzeskim harcerstwem.

– Patrząc dzisiaj na te kroniki, odnoszę nieodparte wrażenie, że oprócz harcerstwa pasją mamy było również kronikarstwo – zauważa córka Ireny Gaj-Flis. Tradycje harcerskie w rodzinie Gajów były bardzo silne. W gronie druhów obok Ireny Gaj-Flis znaleźli się jej siostra i brat. Z harcerstwem bardzo mocno związany był również jej szwagier Gerwazy Stypa. Irena Gaj-Flis związała się z harcerstwem podczas nauki w tarnobrzeskim gimnazjum, wstępując do I Drużyny Harcerek im. Elizy Orzeszkowej. Po wojnie, już w 1945 r. została drużynową IV Drużyny Harcerek im. Królowej Jadwigi, jesienią tego samego roku zaś komendantką Hufca Harcerek w Tarnobrzegu.

Podczas studiów w Krakowie nie przerwała harcerskiej działalności, udzielając się zarówno w harcerstwie krakowskim, jak i tarnobrzeskim. Z szarym mundurem nie rozstawała się do końca życia, pełniąc przez lata funkcję przewodniczącej Kręgu Harcerskiego Seniorów. W dowód uznania dla jej długoletniej działalności na rzecz miejscowego harcerstwa Rada Miasta Tarnobrzega uhonorowała ją najwyższym miejskim odznaczeniem – medalem „Sigillum Civis Virtuti” (Pieczęć Cnoty Obywatelskiej). Odeszła w roku 2006 i spoczywa na cmentarzu parafialnym ojców dominikanów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama