Nowy numer 32/2020 Archiwum

Tylko Jezus

Piotr Duma, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Gorzycach, opowiada o swoim zafascynowaniu zespołem Concordis.

Andrzej Capiga: Choć Gminny Ośrodek Kultury w Gorzycach jest zamknięty na cztery spusty, wewnątrz praca wre. Co robicie?

Piotr Duma: Zajęć z dziećmi i młodzieżą nie ma, ale to nie oznacza, że pracownicy są w domach. Przede wszystkim staramy się znaleźć i udostępnić on-line ciekawe gry i zabawy. Zamieszczamy też w internecie ciekawostki dotyczące życia gminy. Ma to być swego rodzaju odtrutka na zalewające nas zewsząd informacje na temat koronawirusa. Zbieramy także materiały do dwóch publikacji. Jedną z nich będzie drugi tom poświęcony kościołom w gminie Gorzyce. Tym razem przedstawimy niewielką, ale bardzo urokliwą świątynię w Orliskach. Zaprezentujemy też kościół w Furmanach oraz kaplice i krzyże naszej gminy. Książkę planujemy wydać jesienią tego roku. Tom pierwszy, którego autorem był Roman Kochowski, wieloletni kościelny, opowiadał o parafii w Trześni.

Pan natomiast pracuje nad filmem dokumentalnym o tarnobrzeskim zespole Concordis.

To jest mój osobisty projekt, który realizuję z Lokalną Telewizją Tarnobrzeg. Poświęcony jest on zespołowi Concordis, działającemu od 1986 do 1993 roku w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy na Serbinowie w Tarnobrzegu. Zespół założył ks. Janusz Mączka, później prowadzili go księża Andrzej Maczuga i Michał Mierzwa. Zespół rozwiązał się, jak większość lokalnych grup, w naturalny sposób, kiedy jego członkowie porozjeżdżali się na studia.

Dlaczego zainteresował się Pan właśnie tą grupą?

W 2023 roku minie 30 lat od wydania ich pierwszej i jedynej kasety. A wtedy wydać ją nie było wcale łatwo (nagranie zrealizowano w Krakowie). Zawiera ona wyłącznie autorskie piosenki. Napisała je w większości Dorota Kozioł, a muzykę skomponował Maksymilian Szelęgiewicz. W 1990 roku, kiedy rozpoczynałem naukę w liceum, zafascynowałem się muzyką Concordis. Stałem się fanem tego zespołu. W dużej mierze zawdzięczam mu to, że później założyłem swoją kapelę, zająłem się muzyką i teatrem. A ponieważ znam większość członków grupy, postanowiłem zrealizować o nich film. Będą tam m.in. wypowiedzi muzyków oraz księży opiekunów. Opowiedzą, jak zaczynali swoją przygodę z muzyką, jak pracowali nad piosenkami, nagrywali je w profesjonalnym studiu. Każdy pamięta te sytuacje inaczej…

Co w muzyce Concordis pociąga Pana najbardziej?

Bardzo mądre połączenie fantastycznych tekstów Doroty Kozioł i ks. Michała Mierzwy oraz melodyjność utworów – muzyka łatwo wpada w ucho. Ponadto profesjonalizm zespołu, który składał się z 11 osób: zawodowców, którzy uczyli się w szkołach muzycznych, i utalentowanych amatorów. Dużo koncertowali, najczęściej w naszym regionie, brali udział w różnych festiwalach. Wyjeżdżali na spotkania młodych do Taizé. Byli wizytówką Tarnobrzega przez wiele lat.

Jak potoczyły się losy członków zespołu?

Część z nich nadal żyje z muzyki, wśród nich Maksymilian Szelęgiewicz, kompozytor, który pracuje w Krakowie. Beata Roman i Anna Wyrzykowska uczą w Szkole Muzycznej w Tarnobrzegu. Mariusz Śmiałek mieszka w Szkocji i zajmuje się szeroko pojętą muzyczną ewangelizacją. Niedawno koncertował w Tarnobrzegu. Wydał trzy płyty. Artur Wilk jest policjantem w Warszawie, a Teresa Małecka pracuje naukowo w Akademii Medycznej w Lublinie. Dotarłem do wszystkich i prawie ze wszystkimi już rozmawiałem. Film pokaże też archiwalne zdjęcia i nagrania oraz koncert z 1991 roku w Baranowie Sandomierskim. Wirus sprawił jednak, że jego premiera, zaplanowana na najbliższą Wielkanoc, przesunie się o kilka miesięcy.

andrzej.capiga@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama