Nowy numer 32/2020 Archiwum

Na wnuczka, policjanta i… koronawirusa

Ostatnio na obszarze działania Powiatowej Komendy Policji w Stalowej Woli było aż sześć prób wyłudzeń na wnuczka. Na szczęście nieudane. W ubiegłym roku było ich kilkanaście, a poszkodowani stracili ponad 160 tys. zł.

Policjanci ze stalowowolskiej komendy spotkali się z wiernymi w parafii św. Jana Pawła II. Mówili nie tylko o najbardziej popularnych wyłudzeniach, czyli na wnuczka i policjanta, ale także na... koronawirusa.

– Przestępcy przede wszystkim grają na naszych emocjach, wykorzystując fakt, iż chcemy pomóc komuś z rodziny. Dlatego tak ważna jest wiedza, jak te emocje kontrolować, poznać sposób działania oszustów, by nie dać się skrzywdzić – powiedziała Simona Wójtowicz z Okręgowego Ośrodka Pomocy Osobom Poszkodowanym Przestępstwem w Stalowej Woli. Sierż. Marta Ważny i asp. Robert Kotwica dali konkretne rady, jak się przed takimi przestępstwami ustrzec. Asp. Robert Kotwica podkreślił, iż oszuści najczęściej na swoje ofiary wybierają ludzi starszych, którzy, chcąc być nadal przydatni dla społeczeństwa, chętniej niż inni udzielają pomocy. Bezwzględnie wykorzystują ten fakt przestępcy. – Grają na emocjach. Rozmowa z nimi jest dynamiczna, przepełniona żalem i bojaźnią. Informują o wypadku wnuczka, prosząc o pieniądze na załatwienie sprawy. Jeżeli otrzymamy taki telefon, ochłońmy i spróbujmy zadzwonić do kogoś z rodziny, na policję lub na 112 – podkreślił asp. Robert Kotwica. Ostatnio na obszarze działania Powiatowej Komendy Policji w Stalowej Woli było aż sześć prób wyłudzeń na wnuczka. Na szczęście nieudanych. W ubiegłym roku było ich kilkanaście, a poszkodowani stracili ponad 160 tys. zł. – Jeżeli oszustwo na wnuczka nie skutkuje, są podejmowane próby na policjanta, a ostatnio nawet na koronawirusa. Policjanci nigdy nie zażądają od nas pieniędzy. Każdą taką osobę mamy prawo wylegitymować. Uważać powinny także osoby z podejrzeniem koronawirusa przechodzące kwarantannę. Będą one raz dziennie odwiedzane przez policjanta, który nie tylko nie wchodzi do mieszkania, ale też nie bierze od nich żadnych pieniędzy – zapewniła sierż. Marta Ważny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama