Nowy numer 43/2020 Archiwum

Elżbiety Domoradzkiej drogi do świętych

- Wspomnienie św. Walentego, które dzisiaj obchodzimy, uznałam za dobry czas, by opowiedzieć swojej miłości do moich świętych - wyznała Elżbieta Domoradzka.

W Miejskiej Bibliotece Publicznej im. dr. Michała Marczaka w Tarnobrzegu odbyło się spotkanie z E. Domoradzką, poświęcone jej książce "Moje drogi do świętych". Jest to zbiór wspomnień, refleksji autorki ze spotkań, pielgrzymek, uroczystości związanych z postaciami dwóch świętych, darzonych przez nią wielką czcią - Jana Pawła II i Ojca Pio, które powstawały na przestrzeni niemal 30 lat.

- Wiara jest bardzo osobistą sprawą, podobnie jak opis duchowych przeżyć, chyba wszyscy się z tym zgadzamy. Kilka osób po przeczytaniu mojej książki gratulowało mi odwagi wyjawienia tak bardzo prywatnych rzeczy. Uważam, że jeśli ktoś po przeczytaniu "Moich dróg do świętych" przypomni sobie postać św. Jana Pawła II, spotkania z nim, sięgnie do jego książek lub zechce zgłębić duchowość Ojca Pio, to będzie moje szczęście. Chciałabym, aby stała się echem, zwłaszcza w tym roku, kiedy przypadają obchody 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II, by każdy z nas mocno uzmysłowił sobie, że był to niekwestionowany największy z Polaków - mówiła E. Domoradzka.

Elżbiety Domoradzkiej drogi do świętych   Ks. Augustyn Łyko zachęcił autorkę do wydania tekstów. Marta Woynarowska /Foto Gość

Mówiąc o swoim kulcie do obu świętych, wspomniała o okolicznościach, które zaprowadziły ją na drogi wiodące do nich. Kardynała Karola Wojtyłę, przyszłego papieża, spotkała podczas pielgrzymowania po dróżkach w Kalwarii Zebrzydowskiej w 1977 r., dokąd pojechała jako nastolatka z rodziną. Ciocia Gienia pokazała jej krakowskiego metropolitę. Nie przypuszczała wówczas, że oto spotkała przyszłego papieża i świętego. O wstąpieniu do Grupy Modlitewnej Ojca Pio, działającej przy bazylice św. Małgorzaty w Nowym Sączu, zdecydowała się już po udziale w pierwszym nabożeństwie, do którego zachęciła ją mama.

- Przyjechałam wówczas do rodzinnego domu na wakacje. Moja kochana mamusia powiedziała: "Elu, idź, bo to wspaniałe nabożeństwo". Było to w 2002 roku. Poszłam i tak jest aż do dzisiaj. Kiedy tylko mogę, przyjeżdżam na nowosądeckie spotkania, na których nabieram sił do wypełniania swoich obowiązków życiowych. Wciąż staram się odnajdować św. Ojca Pio. Jak wiadomo, zaznacza on swoją obecność poprzez zapach fiołków i ja dwukrotnie doświadczyłam tego, wyczuwając niewymownie piękny aromat tych kwiatków - raz po wyjściu z kościółka San Giovanni Rotondo, drugi w chwili adoracji jego relikwii w sanktuarium w krakowskich Łagiewnikach - wspominała E. Domoradzka.

Jak wyjawiła autorka, od dłuższego czasu nosiła się z zamiarem opublikowania swoich tekstów, ostateczny impuls dał ks. Augustyn Łyko, katecheta w ZS nr 1.

Posłowie z podziękowaniami i błogosławieństwem do publikacji napisał kard. Stanisław Dziwisz. Autorem recenzji jest natomiast dr Marcin Pilarski, dyrektor Zespołu Szkół nr 1 im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Tarnobrzegu, gdzie autorka jest nauczycielem matematyki.

Spotkanie poprowadził Stanisław Domoradzki, mąż autorki, zaś oprawę muzyczną zapewnił Leopold Miłkowski, który wykonał fragment "Kanonu D-dur" Johanna Pachelbela oraz motyw przewodni z filmu "Love Story". Na zakończenie wszyscy uczestnicy zaśpiewali ulubioną papieską "Barkę".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama