Nowy numer 14/2020 Archiwum

Serce ważniejsze niż lek

– Posługa i praca w hospicjum uczy szacunku wobec człowieka, pokory wobec życia oraz zwykłej dobroci, która jest najcenniejszym lekarstwem, jakie możemy dać – podkreśla ks. Paweł Anioł.

Ten budynek w Ostrowcu Świętokrzyskim zawsze kojarzono z lecznictwem. W latach przedwojennych był siedzibą pierwszej Kasy Chorych, po wojnie przez lata służył jako szpital. – Po gruntownym remoncie i adaptacji budynku możemy obecnie nieść wieloraką pomoc rehabilitacyjną dzieciom niepełnosprawnym, osobom starszym, zagubionym życiowo i duchowo oraz towarzyszyć terminalnie chorym w ich ostatnich chwilach życia. Tutaj ulgę może znaleźć każdy – dodaje ks. P. Anioł, twórca i dyrektor Domu Ulgi w Cierpieniu im. Jana Pawła II.

Małymi krokami do celu

Mimo zaawansowanej medycyny i farmakologii, które starają się znaleźć lek niemal na wszystko, są sytuacje, kiedy lekarze bezradnie rozkładają ręce i nie są już w stanie pomóc choremu. – Takie momenty są bardzo trudne zarówno dla tej osoby, jak i dla jej rodziny. Gdy leczenie objawowe nie przynosi już efektów, pozostaje opieka nad chorym, która w wielu przypadkach jest bardzo absorbująca i wymagająca specjalistycznego sprzętu oraz fachowości w działaniu. Wiele rodzin, mimo naprawdę wielkich chęci, nie jest w stanie zapewnić wystarczającej opieki w domu rodzinnym. Dlatego hospicjum jest miejscem, gdzie z wielkim sercem niesiemy pomoc osobom terminalnie chorym – podkreśla ks. Anioł. Jak opowiada, już w latach 80. ubiegłego wieku w Ostrowcu Świętokrzyskim dostrzegano potrzebę stworzenia takiego miejsca opieki nad chorymi. Problemem były trudności lokalowe. – Tak naprawdę pierwsze hospicjum domowe powstało przy parafii pw. Miłosierdzia Bożego. Jednak z czasem zamknęło ono swoją działalność, a szkoda, bo naprawdę było potrzebne. Przez kolejne lata robiono przymiarki do powołania takiej instytucji opiekuńczo-medycznej – dodaje. W 2005 r. pojawiła się okazja do nabycia od władz powiatowych budynku po „starym szpitalu”. – Był to rok śmierci Jana Pawła II. Wiele osób działających w oddziale Akcji Katolickiej przy ostrowieckiej parafii św. Michała Archanioła podkreślało, że warto stworzyć jakieś konkretne dzieło upamiętniające naszego papieża. Dla mnie osobiście był to także ważny czas zmagania się z chorobą onkologiczną i poznania sytuacji ludzi z podobnymi lub większymi problemami zdrowotnymi. To właśnie wtedy przyszła myśl, aby nabyć budynek dawnego szpitala i utworzyć w nim hospicjum – opowiada ks. Paweł Anioł. Najpierw trzeba było gruntownie wyremontować budynek i zaadaptować go do współczesnych wymogów. – Z pomocą przyszło nam wiele ludzi, choć nie ukrywam, że był to bardzo trudny dla mnie czas. Małymi krokami zmierzaliśmy do obranego celu. Najpierw z działalnością ruszyła rehabilitacja ambulatoryjna, poradnia rehabilitacyjna oraz wypożyczalnia sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego. Obecnie niesiemy także pomoc dzieciom niepełnosprawnym w dziennym oddziale rehabilitacyjnym, świadczymy pomoc logopedyczną, psychologiczną i prowadzimy warsztaty zajęciowe dla dzieci z różnymi dysfunkcjami, z niepełnosprawnością. Fachową pomoc oferujemy także osobom uzależnionym poprzez grupę wsparcia. Naszą szczególną opieką otaczamy osoby, które trafiają do naszego hospicjum. Z Narodowym Funduszem Zdrowia mamy podpisany kontrakt na świadczenie opieki nad 12 osobami, jednak potrzeby są dużo większe, dlatego dysponujemy 24 miejscami w naszym hospicjum – wyjaśnia ks. P. Anioł.

Czasem wystarczy wysłuchać

Jak opowiada ksiądz dyrektor, wielu osobom nie jest łatwo zaakceptować to, że trafiają do hospicjum. Część z nich jest zbuntowana lub rozgoryczona, nie akceptuje swojej choroby. Takim ludziom najtrudniej pomóc. – W naszym domu najważniejsza jest pierwsza rozmowa z pacjentem i rodziną, o ile sobie tego życzą. Dokładamy wszelkich starań, aby stworzyć im tutaj drugi dom z profesjonalną pomocą personelu. Rodzinę i najbliższych uczymy, jak rozmawiać z chorym, jak kontrolować uczucia, jak wspólnie przygotować się do trudnego momentu rozstania – opowiada ks. Paweł. Zaznacza, że dla osób chorych bardzo ważną rolę odgrywają bliscy, rodzina. Często brak zainteresowania potęguje ich gorycz i wprowadza w depresję. – Dlatego – kiedy trzeba – staramy się zastąpić rodzinę. Często chorzy potrzebują, aby przy nich posiedzieć, porozmawiać o prozaicznych rzeczach, a czasami tylko słuchać. Niekiedy chcą się po prostu wypłakać i wyżalić. Dla nich najważniejsze jest to, że mają kogoś obok, że w tej chorobie nie zostali sami – dodaje. Chorzy z czasem dostrzegają, że właśnie w hospicjum otaczają ich ludzie z otwartym sercem, gotowi pomóc w miarę możliwości i środków. Przechodząc z sali do sali, widzi się ogrom cierpienia, jakie dotyka tych ludzi. Dlatego osobom terminalnie chorym personel stara się pomóc zwalczyć ból, ulżyć w cierpieniu i zaakceptować chorobę. Dużą pomoc świadczą fizjoterapeuci, którzy dokładają wszelkich starań, by jak najdłużej utrzymać te osoby w podstawowym funkcjonowaniu. Ważną rolę odgrywa także pomoc psychologa i obecność wolontariuszy. Chorych w hospicjum odwiedzają młodzi ze Szkoły Podstawowej nr 5. Najczęściej wizyty związane są ze świętami Bożego Narodzenia, Wielkanocy, Światowym Dniem Chorego lub datami związanymi z życiem św. Jana Pawła II.

Ból psychiczny, ból duchowy

– Hospicjum ma do spełnienia kilka zadań: pierwszym jest niwelowanie bólu fizycznego, jak również bólu duchowego, jednak najtrudniejsze i najważniejsze jest uśmierzenie bólu psychicznego. Te trzy sfery staramy się objąć naszym działaniem i pomóc naszym podopiecznym – podkreśla dyrektor hospicjum. Przyniesienie ulgi w cierpieniu fizycznym to zastosowanie odpowiednich środków farmaceutycznych i leków opioidowych. – Do hospicjum trafiają osoby, wobec których proces leczenia się zakończył, mówiąc krótko – to sytuacje, gdzie medycyna już rozkłada ręce, a lekarz często informuje rodzinę, że nie da się już nic po ludzku zrobić. Wielu chorobom na ostatnim ich etapie towarzyszy ból. Stąd przyjmując osobę do naszego hospicjum, robimy wszystko, aby uśmierzyć ból i pomóc przejść z godnością na drugą stronę życia. Takim sytuacjom często towarzyszy ból duchowy, nierzadko strach lub obawa połączona z pytaniem: co będzie ze mną po śmierci? Tutaj zadanie stoi przed nami, kapłanami. Dokładamy troski, aby naszych podopiecznych przygotować na moment śmierci poprzez sakrament spowiedzi, Komunii św. i namaszczenia chorych. Szukamy okazji, żeby porozmawiać, pocieszyć i wlać w ich serca nadzieję – opowiada ks. P. Anioł. Rodziny osoby chorej bardzo różnie reagują na świadomość zbliżającej się śmierci, jedne z wewnętrznym żalem, a nawet buntem, inne spokojnie i z wiarą w życie wieczne. Pracownicy hospicjum wsparciem duchowym otaczają więc także bliskich, którzy towarzyszą osobie chorej, a po jej śmierci wspierają ich w czasie żałoby. – Niemal codziennie stykamy się z sytuacjami granicznymi, gdzie osoby przechodzą na drugą stronę życia. Często rodzina chce być przy chorym do ostatniej chwili, dlatego przygotowano w hospicjum specjalny „pokój pożegnań”, gdzie osobie umierającej towarzyszą bliscy – dodaje ks. Anioł.

Dom dla wszystkich

W drugiej części budynku w kilku salach ze specjalistycznym sprzętem trwają zabiegi rehabilitacyjne. – Z naszej pomocy korzysta blisko 350 dzieci z autyzmem, porażeniem mózgowym i różnymi dolegliwościami. Są one dowożone z całego regionu. To wielka pomoc dla tych małych pacjentów. Nasz personel poza sprzętem, którym dysponuje, wkłada w tę pomoc całe serce – podkreśla ksiądz dyrektor. Z zabiegów rehabilitacyjnych korzystają także inni pacjenci zmagający się z wieloma dolegliwościami. Wielkie zasługi w tej sferze pomocy ma dr Maria Walerowicz, która mimo własnej niepełnosprawności prowadzi poradnię rehabilitacyjną, koordynuje jej funkcjonowanie i przede wszystkim służy fachową wiedzą i dużym doświadczeniem. – Od kilku lat pomagamy także osobom zmagającym się z różnymi uzależnieniami. Ich słabości niosą cierpienie nie tylko dla nich samych, ale często także dla ich rodzin. Nasza grupa wsparcia pomaga obecnie około 80 osobom. Najczęściej jest to pomoc psychologiczna, ale i wsparcie duchowe oraz materialne – dodaje ks. Anioł. Przed kilku laty przy hospicjum zainstalowano okno życia. – W naszym domu służymy człowiekowi od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. Dokładamy starań, by to miejsce każdego dnia stawało się bardziej domem, gdzie potrzebujący mogą znaleźć ludzi o dobrym i czułym sercu, jak w rodzinie – podsumowuje ks. Paweł Anioł.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama