Nowy numer 44/2020 Archiwum

Między Manhattanem a lasowiacką strzechą

Zdjęcia Renaty Trybuły, artystki fotograf, mieszkanki Gorzyc, można oglądać do 16 lutego.

Fotografie ukazują inspiracje tradycjami ludowymi regionu lasowiackiego oraz Sandomierszczyzny we współczesnej modzie. Większość powstała podczas sesji, która odbyła się w Nowym Jorku przy okazji ubiegłorocznej 82. Parady Pułaskiego. Modelki w pięknych wiankach prezentowały ubiory zaprojektowane przez Justynę Wesołowską-Gamoń, łączące współczesne trendy modowe z elementami znanymi z lasowiackiego stroju ludowego, w tym przede wszystkim haftu, jakim Lasowiacy przyozdabiali swoją odzież.

Na ekspozycji obok fotografii ukazujących modelki na tle bajecznie kolorowych ulic Manhattanu i drapaczy chmur znalazły się zdjęcia wiejskiej drewnianej zabudowy, powstałe w plenerach Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni oraz Muzeum Okręgowego w Sandomierzu. Wystawę przygotowano jako kontynuację projektu „Sandomierski EtnoDesign”, realizowanego przez Muzeum Okręgowe, którego koordynatorką jest etnolog, antropolog kultury Kinga Kędziora-Palińska. Zdjęcia Renaty Trybuły, z ubiorami zaprojektowanymi przez Justynę Wesołowską-Gamoń, idealnie wkomponowywały się w założenia projektu. Autorka fotografii ma na swoim koncie także inne sesje związane z modą, które w regionie odbiły się szerokim echem, m.in. do kalendarza na rok 2018 wydanego przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Tarnobrzegu. Nietuzinkowe ujęcia, kontrastowe, na pozór nieprzystające do siebie zestawienia dały wspaniały efekt. Nie inaczej stało się w przypadku pracy przy kolekcji „lasowiackiej”. Wybór skrajnie odmiennych miejsc, tak jak w przypadku Manhattanu i skansenu, dowiódł uniwersalności projektów Justyny Wesołowskiej-Gamoń, które równie dobrze wpisywały się w wielkomiejskie tło, jak i krajobraz dawnej wsi. – Pomysł wprowadzenia elementów dawnego stroju lasowiackiego zrodził się z jednej strony pod wpływem światowego trendu sięgającego do etnodesignu, a z drugiej z rozmów z Moniką Zając, propagatorką dawnej kuchni Lasowiaków. I tak zaczęła kiełkować idea sięgnięcia po formy, ale przede wszystkim wzory haftów. Ponadto w trakcie różnych spotkań, także towarzyskich, okazywało się, że tak naprawdę niewiele wiemy – żeby nie powiedzieć, że nic – o tradycjach, kulturze dawnych mieszkańców naszego regionu. Dlatego postanowiłam stworzyć kolekcję odzieży, która przy zachowaniu pełnego szacunku dla przeszłości przetransponuje dawne wzory na współczesny styl – wyjaśnia Justyna Wesołowska-Gamoń, projektantka mody, założycielka Fundacji Artystycznej GA MON. – Każdy chce mieć swoje miejsce w świecie, z którym by się utożsamiał. Miejsce, gdzie są jego korzenie. Moim stał się region zamieszkiwany niegdyś przez Lasowiaków, dlatego postanowiłam wgłębić się w tematykę związaną z ich historią, tradycją. Każdy projekt z wykorzystaniem elementów etnograficznych poprzedza zapoznanie się z literaturą oraz konsultacje z etnologami, znawcami kultury danego regionu. Pani Justyna sięga bowiem nie tylko do tradycji lasowiackiej, ale również okolic Sandomierza. Stąd obok słynnego lasowiackiego serca, które powołała do życia śp. Anna Rzeszut, wieloletnia członkini Zespołu Obrzędowego Lasowiaczki z Baranowa Sandomierskiego, można dostrzec w kolekcji odzieży także inspiracje ludowym strojem sandomierskim. Tym, co najbardziej ją ujęło, jest prostota haftów, zwłaszcza lasowiackich, sięgających przede wszystkim po nieskomplikowane wzory kwiatowe, oraz sam krój stroju. – Zachwyciła mnie możliwość bawienia się nimi, co dla projektanta jest niezwykle ważne i cenne – dodaje. – Zresztą często nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele elementów współczesnych ubrań czerpie z dawnej tradycji. Obok kolekcji sukien, w które wplotła hafty lasowiackie, powstała kolekcja koszul zarówno męskich, jak i damskich, która rozeszła się błyskawicznie. Atelier GA MON ma również sporo zamówień od kół gospodyń wiejskich. – Trafił do nas do podreperowania strój należący do Anny Rzeszut, liczący ok. 150 lat. Wykorzystałyśmy tę okazję do odwzorowania kroju i w ten sposób dysponujemy autentycznym, historycznym szablonem damskiego stroju lasowiackiego, na którym bazujemy, szyjąc nowe – mówi Justyna Wesołowska-Gamoń.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama