Nowy numer 43/2020 Archiwum

Monarsze zamki

Zamkom królewskim poświęcony był wykład inaugurujący 15 już cykl "Czwartkowych Wieczorów Zamkowych", odbywających się w Muzeum Historycznym Miasta Tarnobrzega.

Na 15-lecie comiesięcznych wykładów ich pomysłodawca i organizator dr Adam Wójcik postanowił przybliżyć uczestnikom spotkań dzieje polskich zamków królewskich, książęcych, magnackich, roli jaką odgrywały oraz ciekawostki o ludziach związanych z nimi.

Inauguracyjną prelekcję poświęcił zamkom królewskim, tym funkcjonującym w powszechnej świadomości jako monarsze rezydencje, czyli Wawelowi i warszawskiemu, oraz rzadziej kojarzonym z siedzibami koronowanych głów, jak w Będzinie, Piotrkowie Trybunalskim, czy Sandomierzu.

Wykład rozpoczął od omówienia wyników badań archeologicznych, prowadzonych na Ostrowie Lednickim, gdzie zlokalizowana była główna siedziba pierwszych historycznych władców polskich - Mieszka I i jego syna Bolesława Chrobrego. Zdaniem naukowców było to palatium wzniesione na planie prostokąta, do którego przylegała kaplica. Być może, jak sądzą niektórzy historycy, to w niej odbył się chrzest księcia Polan. Mówiąc o Wawelu przypomniał fazy zabudowy wzgórza (od najstarszej zachowanej budowli sakralnej, datowanej na IX-X wiek, czyli rotundy Najświętszej Maryi Panny, noszącej także drugie wezwanie świętych Feliksa i Adaukta), liczne przebudowy, ciągnące się aż po XX wiek, które niejednokrotnie stały się inspiracją dla polskich dostojników, wznoszących swoje zamki. Tak stało się w przypadku Podhorców, rezydencji hetmana wielkiego koronnego Stanisława Koniecpolskiego, który zlecił, by część komnat odwzorować na wawelskich, z czasu przebudowy przeprowadzonej za króla Zygmunta III Wazy.

- Któż mógł przypuszczać, że w kilka wieków później dzięki temu odnowiciele królewskiego zamku, dokumentnie zniszczonego w czasie zaborów, będą mieli gotowy wzór plafonów zdobiących niegdyś stropy wawelskich komnat - zauważył dr Adam Wójcik.

Monarsze zamki   Zamek królewski na Wawelu. Marta Woynarowska /Foto Gość

Wśród licznych zamków królewskich, z których tylko nieliczne zachowały się w dobrym lub pierwotnym kształcie, jak wymienione Wawel, Niepołomice, Piotrków Trybunalski, odbudowane monarsze siedziby w Warszawie, A. Wójcik wspomniał o licznych fundacjach Kazimierza Wielkiego, wznoszonych wzdłuż granic ówczesnego królestwa polskiego oraz przy głównych szlakach handlowych. W tej grupie przypomniał m.in. o zamkach w Będzinie, Ojcowie, Kazimierzu Dolnym, Chęcinach, Kole, Łęczycy, Lanckoronie.

Istotną rolę odgrywał w państwie Piastów i Jagiellonów zamek w Sandomierzu, w którym chętnie i często zatrzymywali się królowie, jak i ich małżonki. - Tutaj w roku 1478 Elżbieta Rakuszanka, żona Kazimierza Jagiellończyka, powiła jedną ze swych córek Barbarę, która została ochrzczona w tamtejszej kolegiacie - informował Adam Wójcik.

Sandomierski zamek był także świadkiem tragedii królewskiej pary, kiedy w maju 1466 roku w dniu swych pierwszych urodzin, jak podaje Jan Długosz, zmarła ich córka Elżbieta.

Siedziba w Sandomierzu, jak podkreślił A. Wójcik, ma za sobą mocno skomplikowana historię, będącą właściwie odzwierciedleniem dziejów Polski. - Nie bardzo wiadomo, kiedy dokładnie rozpoczęła się jego budowa, jedno jest pewne, że dość wcześnie. Natomiast nazywanie go Kazimierzowskim jest na wyrost. Z pierwotnego, czworobocznego założenia, zachowało się tylko jedno skrzydło i piękna baszta, zwana Kurzą Stopą, pochodząca z czasów Kazimierza Jagiellończyka. Resztę wysadzili Szwedzi w czasie potopu szwedzkiego - mówił.

W czasie zaborów, władze carskie zamieniły zamek na ciężkie więzienie, które mieściło się w nim aż do 1959 roku, przebudowując jego wnętrze oraz nadając wschodniej fasadzie nowy kształt.

Monarsze zamki   Ruiny zamku w Kazimierzu Dolnym. Marta Woynarowska /Foto Gość

Ważnymi budowlami, będącymi własnością polskich władców, były zamki żup krakowskich - w Wieliczce oraz Bochni. Dawna siedziba zarządu kopalń Wieliczki i Bochni została w 2013 roku wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości UNESCO. Na generalną rewaloryzację, właściwie przebudowę, oczekuje natomiast zamek w Bochni. Plany już są. 

Dr Wójcik zwrócił uwagę na pojawiające się coraz częściej tendencje zmierzające do odbudowy zamków niezachowanych lub pozostających w trwałej ruinie. Przykładem całkowitej, acz jedynie domniemanej rekonstrukcji, nie zachowały się bowiem przekazy ikonograficzne, ani dokładniejsze opisy, jest zamek w Poznaniu, odbudowany częściowo w latach 2010-2013. - Decyzja ta spotkała się z krytyką części środowiska konserwatorskiego oraz samych poznaniaków. Przez oponentów budowla nazywana bywa Zamkiem Gargamela - dodał z uśmiechem prelegent. - Do całkowitej odbudowy zamku królewskiego, wzniesionego przez Kazimierza Wielkiego, przymierza się także Radom. Z budowli tej nie zostało do dzisiaj prawie nic.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama