Nowy numer 08/2020 Archiwum

Zimą wpław

Ponad 50 zawodników przepłynęło Wisłę w zimowych warunkach. Upamiętnili zmarłego dwa lata temu podczas zawodów Andrzeja Ratymirskiego.

Była to już 5. edycja sandomierskiej zimowej imprezy morsów. W tegorocznej przeprawie przez Wisłę wpław wzięło udział 55 zawodników zaprawionych w zimnych kąpielach. Jak poinformował Paweł Wierzbicki, dyrektor MOSiR w Sandomierzu, impreza przygotowywana jest profesjonalnie. Każdy zawodnik startuje z bojką ratowniczą i płetwami, które ułatwiają pokonanie dość silnego nurtu Wisły. Nad bezpieczeństwem pływaków czuwają odpowiednio przygotowani ratownicy wodni, którzy patrolują przebieg zawodów z łodzi ratunkowych i są gotowi w każdej chwili przyjść na ratunek morsom pokonującym zimne wody rzeki.

Długa lista śmiałków

Start odbył się w samo południe, a odważnych morsów wspierało wielu sandomierzan, rodziny i znajomi, kibicujący im z nadwiślanego bulwaru. Zawodnicy po indywidualnej rozgrzewce w ekipach po pięć osób byli transportowani łódką na przeciwległy brzeg rzeki i stamtąd startowali. Każdy z pływaków zaopatrzony był w bojkę ratowniczą, która miała zabezpieczać przed utonięciem w razie problemów i skurczów mięśniowych. Na liście śmiałków nie zabrakło pań. – Po raz pierwszy startuję w Sandomierzu. Już raz pokonywałam Wisłę zimą, ale w Tarnobrzegu. Morsowanie i taki typ sportu też są dla kobiet. Dziś płynęło mi się ciężko, bo na samym początku zgubiłam płetwę i musiałam poradzić sobie tylko z jedną, a nurt Wisły jest silny. Wspierali mnie ratownicy, którzy płynęli obok, gotowi przyjść mi z pomocą. Udało się i jestem z tego bardzo dumna – podkreślała Zofia Szcześniewska-Kubiniec z Klubu Morsów z Lublina. Kilkunastu zawodników to doświadczone morsy. – To mój kolejny start. Woda bardzo przyjemna, temperatura także, choć morsy wolą niższe temperatury. Lekki wiatr sprawiał, że po wyjściu z rzeki było zimniej niż w samej wodzie. Pływacki start w zimowych warunkach porównuję do przebiegnięcia maratonu – wymaga on solidnego przygotowania i już samo ukończenie daje dużo radości oraz satysfakcji. Jestem sandomierzaninem i myślę, że ta impreza pokazuje inną stronę tego miasta, które poza zabytkami ma także bardzo ciekawe imprezy – mówił Dariusz Czerwiński, żołnierz zawodowy z sandomierskiej jednostki. Radości nie krył także Jacek Sieroń. – Dla mnie to zawsze duże przeżycie, osobiste wyzwanie i pewien sprawdzian. Udało się po raz drugi i jestem z mojego startu zadowolony – podkreślał.

Upamiętnili kolegę morsa

Od dwóch lat sandomierskie zawody poświęcone są pamięci Andrzeja Ratymirskiego, który zmarł podczas przeprawy dwa lata temu. – Wspominamy wspaniałego człowieka związanego ze sportami zimowymi: wyścigami psich zaprzęgów i morsowaniem. Był członkiem rzeszowskiego klubu morsów Sopelek. Poprzez tę imprezę upamiętniamy jego osobę – poinformował Paweł Wierzbicki. Podobnie jak w poprzednich latach, w imprezie wzięli udział jego koledzy z klubu morsów w Rzeszowie. – Naszą obecnością oddajemy mu hołd i podtrzymujemy pamięć o wielkim miłośniku zimowych sportów. To już mój czwarty udział w pokonywaniu Wisły w Sandomierzu. Morsuję od ośmiu lat. Jest to wspaniały sposób na dobre zdrowie i samopoczucie. Do takiej imprezy trzeba się solidnie przygotowywać. Należy przez cały rok być aktywnym i regularnie morsować. W naszym klubie zaczynamy w październiku – mówił Wacław Szyberla z klubu morsów Sopelek. Wśród obserwatorów i kibiców był burmistrz Sandomierza Marcin Marzec. – Jest to kolejna ciekawa impreza organizowana przez MOSiR, która trafia w zainteresowania mieszkańców Sandomierza, ale i regionu Podkarpacia, bo gościmy wielu morsów właśnie z tego obszaru. Cieszę się także, że liczni mieszkańcy naszego miasta przyszli kibicować tym odważnym zawodnikom – podkreślał burmistrz. Dzielnym morsom przeprawa przez Wisłę zajęła niespełna 5 minut. Po wyjściu z zimnej wody otrzymywali okolicznościowy medal i mogli skorzystać z sauny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama