Nowy numer 43/2020 Archiwum

Dwa pomniki

– Nie wstydźmy się dziś pochylić czoła nad tymi, którzy nie wahali się poświęcić tego, co najcenniejsze – swojego życia – z miłości do ojczyzny i drugiego człowieka – powiedział ks. Stanisław Czachor, proboszcz parafii Trójcy Świętej w Rudniku nad Sanem.

W mieście tym odsłonięto bowiem dwa pomniki: jeden to Grób Nieznanego Żołnierza AK (22 żołnierzy AK, w tym członkowie Kedywu Obwodu Stalowa Wola pod dowództwem por. Tadeusza Sochy ps. „Karol”, wyzwoliło Rudnik nad Sanem 26 lipca 1944 r.), a drugi – Panteon poświęcony walczącym za Polskę. Pomniki zostały wybudowane na parafialnym skwerze obok kościoła w latach 1994–1998. Ich pomysłodawcą i fundatorem był więzień PRL ppłk II RP Skarbimir Socha.

– Oba pomniki przypominają o wyzwoleniu naszego miasta i oddają hołd patriotom oraz żołnierzom wyklętym. Stanowią dla osób zamordowanych i nieodnalezionych do dzisiaj symboliczne miejsce ich pochówku – powiedziała Danuta Kacprzyk, prawnuczka państwa Oleksaków, którzy zostali zamordowani przez Gestapo. Ich nazwisko znajduje się na Panteonie. Ponieważ czas zrobił swoje (rdza, brakujące płyty i tabliczki), trzeba było poddać pomniki gruntownej renowacji. Były to kosztowne prace. Remont Panteonu pochłonął 45 tys. zł 30 tys. to ministerialna dotacja, resztę dołożyła parafia). Grób Nieznanego Żołnierza w całości odnowił IPN. W Grobie Nieznanego Żołnierza spoczęły trzy urny zawierające ziemię z lokalnych miejsc kaźni: z Turzy koło Sokołowa Małopolskiego, Jastkowic i Byszówki koło Klimontowa. Śledztwa prowadzili tam oficerowie NKWD, którzy wymuszali zeznania m.in. przez przypalanie (sadzanie na rozpalonej do czerwoności blasze kuchennej), wyciąganie języka szczypcami, wbijanie szpilek za paznokcie, zrywanie ich, miażdżenie palców w drzwiach i elektrowstrząsy. W miejscach tych zamordowano około 600 żołnierzy AK. – Oddajemy dziś hołd tym, którzy najpierw walczyli z niemieckim okupantem, a po wojnie kontynuowali walkę w ramach antykomunistycznego podziemia. Wspominamy ich, bo zachowali się jak trzeba i byli wierni Polsce aż po grób. Odnowione dziś pomniki to przede wszystkim zasługa Danuty Kacprzyk, prezes Stowarzyszenia im. Jana Gietki, byłego proboszcza rudnickiej parafii ks. Waldemara Fariona, rzeszowskiego oddziału INP oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – powiedział Ryszard Żurecki, miłośnik historii z Rudnika nad Sanem. Pomniki poświęcił ks. Stanisław Czachor. On też przewodniczył Mszy św., podczas której modlono się za tych, którzy oddali swoje życia dla wolnej Polski. – To bardzo ważny moment nie tylko dla naszej parafii, ale też sąsiednich, bo wielu bojowników, których nazwiska umieszczono na Panteonie, stamtąd pochodzi. Nie wstydźmy się dziś pochylić czoła nad tymi, którzy nie wahali się poświęcić, tego, co najcenniejsze – swojego życia z miłości do ojczyzny i drugiego człowieka – powiedział proboszcz. Oprawę muzyczną uroczystości zapewniła Orkiestra Dęta OSP z Husowa. Honorową wartę zaciągnęli żołnierze z 3 Batalionu Inżynieryjnego w Nisku oraz harcerze.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama