Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kulturyki czyli…

Czy to grzecznie jeść w kinie, czy zęby można myć tylko w piątek, czy można żyć bez smartfona?

Odpowiedzi na te pytania można znaleźć w najnowszej książce Jolanty Tworek „Kulturyki, czyli wierszy kilka o kulturze”. Jest to drugi, po „Przyrodykach” zbiór wierszowanych opowiastek tarnobrzeskiej autorki adresowany do dzieci, młodzieży, ale nie zaszkodzi, jak zajrzą do niego i dorośli.

- Można powiedzieć, że książka jest rodzinną produkcją - śmieje się Jolanta Tworek - gdyż większość ilustracji wykonała moja starsza córka Julia, mająca świetne, nietuzinkowe pomysły i zdolności plastyczne, niektóre wykonałam ja, a mąż Marcin wziął na siebie ciężar redakcji oraz pierwszego i srogiego recenzenta.

Po wydaniu pierwszej, debiutanckiej książki, która ukazała się wiosną tego roku, pani Jolanta stwierdziła, że ma całkiem pokaźny zbiór wierszy zbliżonych tematyką do kultury, sztuki, języka. Zachęcona doskonałym i bardzo ciepłym przyjęciem zbioru „Przyrodyki, czyli wierszowane spotkania z przyrodą”, zdopingowana dodatkowo przez najbliższych postanowiła ten rok zamknąć drugą książką.

Kulturyki czyli…   Marta Woynarowska /Foto Gość

- Są to utwory o zróżnicowanej tematyce. Jest wiersz o zwyczaju jedzenia w kinie, w którym w żartobliwy sposób, ale daleki od mentorskiego, rozprawiam się z tą niezbyt chlubną manierą. Skoro o manierach mowa, są też opowieści o zachowaniu przy stole, gdy męczy nas katar. W podobnym tonie utrzymany jest wiersz poruszający problem doskonale znany z autopsji zdecydowanej większości rodziców, o „bolesnym” dla ich pociech obowiązku mycia zębów. Są też przykłady zawiłości ortograficznych naszego języka, w którym Bożydar Rożek z Żyrardowa mierzy się ze zwierzęcą menażerią oraz coś z matematyki, bo pomimo tego, że piszę, to jednak nauki ścisłe są mi wciąż bliskie - dodaje z uśmiechem autorka.

Wiersze, które znalazły się w zbiorze, powstawały przez kilka lat. Jak wyznaje autorka, pomysł na część z nich podsunęło samo życie, córki, uczniowie.

Niebanalne, utrzymane w komiksowym stylu rysunki, żywy humor, czasami zahaczający o nieco czarny, jak w przypadku pana Drozda z wiersza „U lekarza”, cięte puenty i unikanie nachalnej dydaktyki i moralizatorstwa, plus eleganckie wydanie, to same atuty książki Jolanty Tworek, nauczycielki geografii i biologii w Szkole Podstawowej nr 10 w Tarnobrzegu.

Książkę można nabyć w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. dr. Michała Marczaka w Tarnobrzegu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama