Nowy numer 43/2020 Archiwum

Czuję opiekę Maryi

– To piękna modlitwa, która przedstawia całą historię zbawienia, a mówiąc „Zdrowaś, Maryjo”, uczestniczymy w duchowym święcie – powiedział ks. Mieczysław Kucel, proboszcz parafii Trójcy Przenajświętszej w Stalowej Woli.

Różaniec jest jedną z najbardziej popularnych modlitw. W obecnej formie ustalił się w XV w. dzięki dominikaninowi, bł. Alanusowi a la Roche. On też założył pierwsze bractwo różańcowe w 1470 roku. W 1464 r. ukazała mu się Maryja. Poleciła propagować w swym imieniu Różaniec i zakładać bractwa różańcowe.

Duchowy świat Dlaczego katolicy powinni odmawiać Różaniec? – Różaniec to piękna modlitwa, która przedstawia całą historię zbawienia. Mówiąc „Zdrowaś, Maryjo”, uczestniczymy w duchowym święcie. Tymi słowami anioł zwrócił się też do przyszłej Matki Bożej, która z radością odpowiedziała na powołanie, którym została obdarzona przez Boga. Każdy z nas jest powołany do życia i do współpracy z łaską Bożą. Rozważając kolejne tajemnice Różańca i odmawiając kolejne jego dziesiątki, uczestniczymy w Bożym życiu, a On jest zapraszany do naszego – zauważył ks. Mieczysław Kucel. Bardzo jest przy tym ważne, by od najmłodszych lat zachęcać do odmawiania Różańca także dzieci. – Najgłębszy kryzys rodziny zaczął się wtedy, gdy rodzice przestali klękać z dziećmi do wspólnej modlitwy, w tym i do Różańca. Dlatego tak istotne jest wprowadzanie dzieci już od najmłodszych lat do duchowego świata – dodał proboszcz. W parafii Trójcy Przenajświętszej różańcowym nabożeństwom codziennie przewodzą różne parafialne grupy, m.in. Akcja Katolicka, bractwo Szkaplerza św. Michała Archanioła, harcerze ze Szczepu „Huragan”, członkowie parafialnego teatru Czwarta Scena czy też muzycznego zespołu Któż jak Bóg. Musi być od serca – Modlitwa różańcowa musi być od serca, a każde słowo powinno być wypowiadane w pełni świadomie – podkreśla pani Jadwiga. W domu pani Doroty tradycji wspólnego odmawiania Różańca nie było. – Każdy robił to indywidualnie. Razem natomiast chodziliśmy na nabożeństwa różańcowe do kościoła – dodaje. – Święty Jan Paweł II wyznał kiedyś, że Różaniec to jego ulubiona modlitwa i z głębi serca zachęcał wszystkich do jej odmawiania. Dlatego trwam na niej, bo wierzę w jej owoce. Doświadczam w moim życiu wiele trudów i cierpienia, ale ciągle czuję opiekę Maryi. Wiem, że przesuwając paciorki różańca, uczę się cierpliwości i wypraszam potrzebne łaski – zapewnia pan Janusz. – Już samo to, że trzymam różaniec w ręku, pozwala mi czuć opiekę Maryi, Jej chęć bycia ze mną. Czasem odmówię tylko dziesiątek, czasem więcej. Ale to zawsze pomaga, odgania złe duchy, daje mi niesamowity pokój, ciszę, w której odnajduję Boga – zwierza się pani Iwona. – Czasem to tylko jeden dziesiątek, a innym razem jedna część. Moją ulubioną jest część radosna Różańca, gdzie mogę rozważać narodzenie Pana Jezusa – dorzuca pani Marta. – Kocham Różaniec, bo kocham Maryję. Każdego roku czekam na październik i na nabożeństwa różańcowe. Czasami zasypiam z różańcem po dniu pracy i jest to wtedy dla mnie odpoczynek z Matką Bożą. Modlitwa różańcowa daje mi dużo siły i wewnętrzny pokój – podkreśla pani Teresa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama