Nowy numer 43/2020 Archiwum

Męskie waleczne serca

Ich zbroja to pełne wiary serce, miecz – różaniec w ręku i niesione miłosierdzie. Prawdziwi mężczyźni i prawdziwi katolicy wstępują w zastępy Rycerzy Kolumba.

Buduję w parafii zespół silnych mężczyzn i chciałbym, abyś w nim był – usłyszałem prawie dziesięć lat temu z ust mojego dawnego proboszcza, dziś już śp. ks. Michała Józefczyka. Jak się później okazało, tak zapraszał mężczyzn z parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu na pierwsze spotkanie Rycerzy Kolumba. Jako organizacja katolickich mężczyzn na terenie diecezji sandomierskiej obecnie działamy w 13 parafiach i skupiamy około 250 mężczyzn, którzy poprzez czynny apostolat, duchową formację, braterstwo i życie rodzinne chcą w pełni przeżywać swoją wiarę i wypełniać swoje powołanie – mówił Krzysztof Zuba, sekretarz stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce.

Amerykańskie korzenie

Coraz częściej na kościelnych uroczystościach spotykamy elegancko ubranych panów w biało-żółtych szarfach z herbem Knights of Columbus. To znak przynależności do największej na świecie katolickiej organizacji mężczyzn. – Nasza historia ma już ponad 130 lat. Pod koniec XIX wieku w New Haven w USA miejscowy proboszcz ks. Michael McGivney, widząc trudną sytuację biednych irlandzkich emigrantów, postanowił działać, by polepszyć los swoich parafian i wzmocnić przy okazji ich poczucie wartości. Zaczął zbierać wokół siebie mężczyzn, którzy ciężko pracując, nie byli pewni losu – swojego oraz swoich najbliższych. Założeniem powstałej organizacji była wzajemna pomoc i wspieranie się na wypadek śmierci, utraty pracy czy innych losowych wypadków, a także przybliżanie mężczyzn do Kościoła. Zorganizowano więc jeden z pierwszych systemów ubezpieczeń społecznych dla katolickich rodzin. Jego członkowie mieli się charakteryzować mocną formacją duchową i być wsparciem dla Kościoła – tłumaczy Tomasz Wawrzkowicz, delegat stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce. Jak dodaje, przez pierwsze lata rycerze działali przede wszystkim na terenie Stanów Zjednoczonych, Kanady, Filipin i kilku innych krajów. Nie byli znani w Europie. Dopiero papież Jan Paweł II, widząc duże możliwości działania organizacji na Starym Kontynencie, zaproponował Najwyższemu Rycerzowi, z którym współpracował, aby spróbował zaszczepić rycerstwo w Polsce. – Do naszego kraju Rycerze Kolumba przybyli w 2006 r. na zaproszenie Konferencji Episkopatu Polski. Wcześniej z polskimi biskupami spotkał się Carl Anderson, Najwyższy Rycerz, który przedstawił pasterzom Kościoła w Polsce, kim są rycerze, jak działają i jak odbywa się formacja duchowa mężczyzn. I choć działamy dopiero kilkanaście lat, jest nas już 6 tysięcy w ponad 120 radach lokalnych, związanych z ponad 250 parafiami – dodaje T. Wawrzkowicz.

W służbie Kościoła

W diecezji sandomierskiej pierwsza ceremonia przyjęcia w szeregi Rycerzy Kolumba odbyła się 9 lat temu w seminarium duchownym. Pierwsze dwie rady powstały w Ostrowcu Świętokrzyskim i w Tarnobrzegu. W kolejnych latach mężczyźni zaszczepieni ideą braterstwa i wspólnego działania założyli rady w Ożarowie i Stalowej Woli. – Powstająca rada najczęściej powiązana jest z parafią. Tworzą ją mężczyźni z jednej lub kilku wspólnot. Jeśli część rycerzy jest z innej parafii, tworzą swoją grupę nazywaną Parafialnym Okrągłym Stołem. Oznacza to, że przynależą formalnie do Rady, ale działają na rzecz swojej parafii. Można powiedzieć, że jesteśmy prawą ręką proboszcza. Wspieramy wszelkie działania duszpasterskie, ale także materialne. Krótko mówiąc – jako rycerze zawsze jesteśmy gotowi na wezwanie – podkreśla K. Zuba. Choć zamierzeniem założycieli było wzajemne zabezpieczenie, to obecne działania Rycerzy Kolumba są dużo szersze. – Naszym zadaniem jest działać, to leży w naturze prawdziwego mężczyzny. Dlatego opierając się na czterech założeniach – miłosierdzie, braterstwo, jedność i patriotyzm – działamy w czterech głównych kierunkach: na rzecz Kościoła, społeczności, rodziny oraz życia – tłumaczy Krzysztof Zuba. Od kilku lat rada działająca przy parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu organizuje konkursy piosenki dla dzieci: Serbinowska Kolęda oraz Festiwal Pieśni Maryjnej, a także akcję „Chleb znika ze śmietnika”, by uwrażliwić mieszkańców miasta na sprawę poszanowania chleba. Jednym z naszych sztandarowych działań jest uczestnictwo w marszach dla życia i rodziny czy w orszakach Trzech Króli oraz wsparcie organizacyjne tych wydarzeń. Grupa rycerzy działająca przy parafii w Zaleszanach corocznie organizuje turnieje piłkarskie dla dzieci i młodzieży, a w ostatnim czasie zaprosiła na diecezjalne obchody Dnia Męża i Żony. – Obserwując święta pojawiające się w kalendarzu kościelnym czy świeckim, zauważyliśmy, że nie ma wśród nich święta małżonków, stąd pomysł rycerzy z naszej diecezji, aby takie święta zaproponować i obchodzić. Muszę przyznać, że pomysł się przyjął. Pozostała kwestia, jaki to miałby być dzień i jacy małżonkowie patronowaliby temu świętu. Decyzję podjęliśmy po kanonizacji małżonków Ludwika i Zelii Martin, rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus, których wspomnienie obchodzone jest 13 lipca. W tym roku do parafii w Zaleszanach zostały sprowadzone relikwie, przy których odnawialiśmy nasze przyrzeczenia małżeńskie. Chcemy jeszcze bardziej rozpowszechnić i rozpropagować to święto, by zwrócić uwagę na wartość małżeństwa, które jest piękną drogą do wspólnej świętości – podkreślał K. Zuba. W innych radach bracia rycerze podejmują wiele innych cennych inicjatyw na rzecz lokalnej społeczności czy też świadczenia miłosierdzia, jak choćby śniadania dla uczestników Rorat, paczki na święta czy zbieranie koców i materaców na zimowy czas dla najuboższych. – Obecność grupy uformowanych i prężnie działających mężczyzn jest niezwykle pomocna w duszpasterzowaniu w parafii. Ich postawa świadectwa podczas różnych uroczystości jest budująca dla innych, szczególnie w tym czasie, gdy możemy mówić o pewnym kryzysie tożsamości mężczyzny i ojca we współczesnym społeczeństwie – podkreśla T. Wawrzkowicz.

Wojskowy porządek

Wielu osobom Rycerze Kolumba mogą kojarzyć się z jakąś tajną organizacją, siłami specjalnymi Kościoła. – Nic bardziej mylnego. W szeregi rycerstwa może wstąpić każdy spełniający trzy warunki: musi to być mężczyzna, pełnoletni i praktykujący katolik – wymienia delegat stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce. Jak dodaje, nie jest łatwo zachęcić współczesnych mężczyzn do wspólnego działania, i to na dodatek w ramach Kościoła. – Najlepszym sposobem dotarcia jest osobisty kontakt i bezpośrednie zaproszenie do podjęcia wspólnych akcji. Bardzo często jest tak, że zapraszamy do jakiejś realizowanej przez nas akcji znajomych. Oni przychodzą i widzą, że grupa facetów prężnie działa, robi coś dobrego, nie oczekuje za to pieniędzy i przynosi im to radość i satysfakcję. To często staje się impulsem, by wstąpić w nasze szeregi. Oczywiście dużą pomocą w angażowanie mężczyzn są proboszczowie, którzy znają swoich parafian – podkreśla T. Wawrzkowicz. Jak dodaje, by powstała rada, potrzeba grupy kilku mężczyzn, którzy chcą działać na rzecz dobra innych. Najpierw są spotkania przygotowawcze, potem konstytuuje się rada, która wybiera swoje władze. W ich skład wchodzą: Wielki Rycerz, jego zastępca, kanclerz, kustosz, sekretarz ds. finansów, skarbnik, strażnik bram, strażnik wnętrza, powiernicy i lektor. Mimo tych funkcji między rycerzami panuje prawdziwie braterska atmosfera. Dzielą nas wiek, wykształcenie, zajmowane stanowiska czy pełnione funkcje, ale jesteśmy równymi braćmi. To podstawa wzajemnych relacji – dodaje. Spotkania odbywają się obowiązkowo raz w miesiącu i zawsze poprzedzone są Mszą św. Mają charakter formacyjny i organizacyjny. – Rycerze Kolumba nie zrzeszają w swoich szeregach kobiet. Nie mogą one być formalnymi członkami Rycerzy Kolumba, jednak tak naprawdę to żony wspomagają nas w działaniach i w formacji. Rycerz ma pomagać żonie i o nią dbać, bycie w organizacji ma mu pomóc w kształtowaniu relacji z żoną – tłumaczy K. Zuba. Jak wspomina, gdy zostawał rycerzem, brat rycerz rejonowy powiedział mu: „Jeśli poświęcisz czas na coś dobrego, to zostanie ci on podwójnie zwrócony”. – Działam społecznie także w wielu innych organizacjach, ale dostrzegam, że mimo wielu zajęć mam coraz więcej czasu dla rodziny, na wspólny wypoczynek. Rycerstwo to wspólnota, braterstwo. Gdy ci ciężko, masz pewność, że za tobą stoi ktoś, kto jest gotowy w każdej chwili ci pomóc. Jesteśmy ludźmi z sercami dla Kościoła i bliźnich, wstajemy z kanapy i naszą wiarę realizujemy przez konkretne uczynki – podsumowuje Krzysztof Zuba.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama