Nowy numer 43/2020 Archiwum

Tarnobrzeski panteon

Wybitny biograf Bogusław Szwedo wydał 5. tom tarnobrzeskiego słownika biograficznego „Wpisani w historię miasta”.

Moim zamierzeniem jest opublikowanie 12 tomów, w których znajdzie się około tysiąca biogramów osób związanych z Tarnobrzegiem. Tomy są przygotowywane w tzw. systemie holenderskim, co oznacza, że w kolejnych pozycjach będą znajdować się hasła od A do Z – wyjaśnił autor. Każda z prezentowanych sylwetek jest związana z Tarnobrzegiem przynajmniej jednym z czynników: urodzeniem, nauką, pracą zawodową, działalnością, zarówno w obszarze dzisiejszego miasta, jak i w innych rejonach kraju. Niezwykły proboszcz i dominikanie W opublikowanym tomie znalazł się biogram niezwykłego kapłana związanego z miechocińską parafią.

– Ksiądz Jan Bogusławski jest niezwykle ciekawą postacią wpisaną w historię parafii św. Marii Magdaleny w Miechocinie. Zarządzał nią pod koniec XVI wieku. Zasłynął tłumaczeniem z łaciny dzieła wybitnego kaznodziei królewskiego ks. Sokołowskiego „Sprawiedliwy Józef albo o męce i śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa rozmyślania”, które wydał w 1596 r. u Jana Januszewskiego w Drukarni Łazarzowej w Krakowie. W przedmowie do dzieła zapisał bardzo ważną informację „Dat w Michoczynie albo w Tarnobrzegu dnia 20 lutego 1594”. Jest to pierwsze nazwanie miasta Tarnobrzegiem w dziele drukowanym. Wcześniej tak właśnie nazwano to miejsce tylko w bulli lokacyjnej pisanej gęsim piórem przez skrybę królewskiego – podkreśla B. Szwedo. Pośród kilku biogramów ojców dominikanów na uwagę zasługuje postać o. Juliana Ogarka, który wraz z ks. Idzim Radziszewskim zakładał Katolicki Uniwersytet Lubelski, a sam był wykładowcą na wydziale teologicznym. – Jedną z najwybitniejszych postaci w historii dominikańskiego konwentu w Tarnobrzegu jest o. Roman Mandura, który sprawował funkcję przeora w niezwykle trudnych latach II wojny światowej. To dzięki jego zaangażowaniu przez cały okres okupacji w klasztorze mogły znaleźć azyl osoby najuboższe, sieroty, a także członkowie organizacji wolnościowych. Podczas czarnych dni okupacji w klasztorze wydawano tysiące posiłków dla najbiedniejszych – dodaje autor. Tarnobrzeski Judym – To miasto miało szczęście do lekarzy. Jedną z tych niezwykłych postaci była dr Olga Lilien. O jej służbie dla społeczeństwa, niezwykłej osobowości i lekarskiemu poświęceniu świadczy napis na jej płycie grobowej: „Judymowi Tarnobrzega” – opowiada B. Szewdo. Doktor Lilien była Żydówką. I choć musiała się ukrywać podczas lat okupacji, to nie zaprzestawała praktyki lekarskiej i niesienia pomocy najbardziej potrzebującym. Podczas wojny pracowała jako pomoc kuchenna przy szkole rolniczej w Mokrzyszowie. W czasie hitlerowskiego prześladowania Żydów w jej obronie stanęła społeczność Mokrzyszowa. – Po wojnie na krótko wyjechała do USA, po powrocie przez wiele lat pracowała jako tarnobrzeski lekarz pediatra. Mimo podeszłego wieku cały czas zajmowała się chorymi. Nawet mając już 86 lat, pracowała w jednej ze szkół, dbając o zdrowie dzieci. Odwiedzała chorych w domach, lecząc ich i pielęgnując – dodaje. Jędrusie i Lasowiaczka W 5. tomie słownika autor zamieścił także trzy biogramy postaci związanych z walkami o niepodległość. – Rodzina Jasińskich wpisała się w historię miasta w sposób niezwykły. Piotr Jasiński, ojciec rodziny, był niezwykle zaangażowany w dążenia niepodległościowe na początku XX wieku, czynnie działał w „Sokole”. W roku 1920 był członkiem Komitetu Obrony Państwa w Mielcu i zajmował się werbunkiem ochotników do oddziałów walczących z bolszewikami. Jego dwaj synowie Stanisław i Władysław byli twórcami pisma konspiracyjnego „Odwet” i oddziału „Jędrusie”. Na szczególną uwagę zasługuje postać Władysława, który, według mnie, jest jedną z najwybitniejszych osób w historii Tarnobrzega. To właśnie on jako jeden z pierwszych, bo już jesienią 1939 r., rozpoczął organizowanie działań konspiracyjnych i partyzanckich – podkreśla B. Szwedo. Autor zwraca uwagę na jeszcze jedną niezwykłą postać – pani Marii Kozioł, dzięki której możemy dziś cieszyć się zachowaną kulturą lasowiacką. – Pochodziła z nieistniejącej już dziś wioski Machów, wysiedlonej w związku z budową kopalni siarki. Dzięki jej staraniom, jako działaczki społecznej, animatorki kultury, została zachowana spuścizna lasowiacka. Niezwykle wzruszające jest jej zdjęcie podczas kręcenia filmu „Ludzie z martwych pól”, na którym widzimy ją siedzącą zamyśloną i wpatrzoną w ziemię, którą musiała przed laty opuścić. Całe życie tęskniła za Machowem, gdzie się urodziła – dodaje autor słownika.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama