GN 42/2019 Archiwum

Buty tylko od święta

W Muzeum Okręgowym trwają prace nad odtworzeniem dawnych strojów sandomierskich, które wzbogacą ekspozycję muzealną.

Projekt „Sandomierski EtnoDesign” realizują Kinga Kędziora-Palińska i Iwona Łukawska z Działu Etnografii. – W jego ramach wykonane zostaną rekonstrukcje odświętnych i codziennych strojów sandomierskich, które pokażemy na wystawie czasowej. Ubiory wykona dr Maria Molenda na podstawie „Atlasu polskich strojów ludowych” Janusza Kamockiego – mówi I. Łukawska.

Częściej na bosaka

Obecnie na wystawie stałej w Dziale Etnografii znajdują się oryginalna męska sukmana z XIX w. oraz replika stroju sandomierskiego kobiecego. Jak zapewnia pani Iwona, ta pierwsze to bardzo cenny eksponat. – To najprawdopodobniej jedyny zachowany element stroju sandomierskiego. Dzięki niemu możemy poznać system wykroju, szycia i zdobienia męskiej sukmany. Ciekawostką jest to, że liczba zakładek na sukmanie świadczyła o zamożności osoby, która ją nosiła, bo trzeba było na nie zużyć więcej materiału – wyjaśnia. – Nic nam nie wiadomo, aby zachowały się inne egzemplarze dawnych strojów sandomierskich, więc zależy nam na jak najlepszej replice. Stroje będą wykonane z naturalnych materiałów – dodaje Kinga Kędziora-Palińska. W planach jest uszycie pięciu strojów: dwóch odświętnych dla pary młodych ludzi, uroczystego stroju damskiego i męskiego dla seniorów oraz codziennego ubioru dziecka. Prace zostaną sfinansowane przez Narodowe Centrum Kultury w ramach programu „Kultura – Interwencje 2019”. Jak opowiada Iwona Łukawska, najbardziej charakterystycznym elementem dawnego stroju sandomierskiego w przypadku mężatek był tzw. kap, czyli nakrycie głowy o trapezowej formie, wysokości ok. 15 cm. – Kobieta niezamężna nie nosiła nakrycia głowy. Często w zaplecione włosy wkładała kwiaty lub wianek. W przypadku młodych mężczyzn ciekawostką był fartuch zakładany na spodnie wpuszczane do wysokich butów z cholewami. Ten fartuch w przypadku ludowych strojów męskich to wyjątek, nie spotkamy takiego elementu wśród innych grup etnicznych. Stroje dziecięce składały się ze spodni i dłuższej koszuli zakrywającej ich górną cześć. Najczęściej chodzono boso. Buty zakładano tylko na największe święta i robiono to przed wejściem do kościoła – dodaje etnograf.

Będzie pokaz mody

– Od wielu lat nasze muzeum chciało upowszechniać wiedzę na temat stroju sandomierskiego. Dzięki pieniądzom z Narodowego Centrum Kultury (15 tys. zł – red.) nie tylko uda się odtworzyć te ubrania, ale także zadbać o cele edukacyjne. Będziemy prowadzić warsztaty i zorganizujemy pokaz dawnych strojów – mówi Dominik Płaza, dyrektor Muzeum Okręgowego w Sandomierzu. Repliki strojów trafią na stałą ekspozycję muzeum i będą udostępnione do prowadzenia lekcji o historii regionu. – Takie zajęcia najbardziej pozostają w pamięci uczniów – uważa Kinga Kędziora-Palińska. Projekt ma zakończyć się 16 października pokazem mody. Zaprezentowane zostaną na niej nie tylko stroje sandomierskie, ale także lasowiackie. Wkład własny muzeum wyniósł 5,5 tys. zł.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama