GN 42/2019 Archiwum

Miłość ocaliła jego duszę

– Jego całe życie zakonno-misyjne było służbą – mówił o. Kazimierz Szymczycha SVD, sekretarz Komisji Episkopatu Polski ds. Misji.

Obchody rozpoczęły się polową Eucharystią w muzeum kardynała w Hucie Komorowskiej. Przewodniczył jej bp Krzysztof Nitkiewicz z udziałem bp. Edwarda Frankowskiego. Ordynariusz sandomierski przypomniał, że tegoroczne Dni kard. Adama Kozłowieckiego zbiegają się z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej, która dla młodziutkiego wówczas jezuity stała się Golgotą.

– Niemieccy zbrodniarze zdarli z niego habit i nałożyli obozowy pasiak, bili go, głodzili, poniżali, jak innych polskich biskupów i księży. Nie zdołano mu tylko zabrać miłości do Boga, do współwięźniów, nawet do prześladowców. Ta miłość ocaliła jego duszę i człowieczeństwo, a myślę, że uratowała również wielu innych – podkreślił bp Nitkiewicz. Słowo Boże do licznie zebranych mieszkańców Huty Komorowskiej oraz okolicznych miejscowości wygłosił o. Kazimierz Szymczycha SVD. – Całe życie zakonno-misyjne kard. Adama było służbą. Najpierw posługiwał jako misjonarz, a później jako misyjny hierarcha – mówił kaznodzieja. Dalsza część uroczystości odbyła się w PSP nr 1 w Majdanie Królewskim. Tam między innymi zorganizowano konferencję, którą poprowadzili ks. Jarosław Rodzik („Miłosierdzie i misje”) oraz o. Czesław Henryk Tomaszewski („Misje dziś”). Obchodom towarzyszył też Jarmark Misyjny, a zakończył je I Festiwal Psalmów Dawidowych przebiegający pod hasłem: „Honorując sprawiedliwych”, na którym wystąpił między innymi zespół Miqedem z Izraela. Kardynał Adam Kozłowiecki był najstarszym polskim misjonarzem. Na misjach spędził ponad 61 lat. Przyjął obywatelstwo zambijskie, a Zambijczycy, którym służył niezwykle ofiarnie, uważali go za swojego. – Ludzie, którzy poznali kard. Adama, pozostawali pod urokiem jego osobowości, prostoty, a także niezwykłego poczucia humoru. Nawet w liście, w którym dziękował Janowi Pawłowi II za wyniesienie do godności kardynalskiej, nie powstrzymał się od dodania kilku słów w swoim stylu: „Jezuici nauczyli mnie, jak być księdzem i zakonnikiem, ale nie nauczyli mnie, jak być kardynałem...” – powiedział ks. Daniel Koryciński, dyrektor Muzeum Kardynała Kozłowieckiego w Hucie Komorowskiej. Do Polski po raz pierwszy po wojnie kard. Kozłowiecki przyjechał w 1969 roku. Potem jeszcze kilka razy odwiedzał ojczyznę, między innymi z okazji podróży apostolskich Jana Pawła II. W 1979 r. koncelebrował Mszę św. z papieżem na terenie obozu Auschwitz-Birkenau, a z kolei w 1997 r. – w Kaliszu wraz z innymi więźniami z Dachau. Kardynał Adam Kozłowiecki zmarł 28 września 2007 r. w szpitalu w Lusace.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama