Nowy numer 49/2019 Archiwum

Sposób na lepsze jutro

– Zdarzają się sytuacje, że rodzice nie mają warunków do wychowania dziecka. Okna życia są szansą dla maluchów na znalezienie nowej rodziny i szczęśliwego życia – mówi ks. Bogusław Pitucha.

Na terenie diecezji sandomierskiej funkcjonują trzy okna życia: w Sandomierzu, Ostrowcu Świętokrzyskim i Tarnobrzegu. Na szczęście niezbyt często muszą one wypełniać swoje zadanie. To możliwość dla rodziców, gdy nie czują się na siłach lub nie mają warunków, by wychować dziecko. W ciągu dziesięciu lat dwoje niemowląt dzięki oknu życia otrzymało szansę na szczęśliwe życie.

Kontynuacja tradycji

– Tradycja pomagania najmniejszym i bezbronnym dzieciom sięga w Sandomierzu wieków średnich, kiedy przy kościele Ducha Świętego osiedlili się zakonnicy – duchacy, którzy prowadzili nie tylko szpital, ale także szeroką działalność charytatywną. Przy świątyni znajdowało się miejsce, gdzie można było pozostawić tzw. podrzutków. Duchacy także sami przemierzali ulice miasta, szukając osieroconych i zaniedbanych dzieci, i roztaczali nad nimi opiekę. Zakonnicy zatrudniali kobiety – mamki, których zadaniem było wykarmienie i wychowanie pozostawionych niemowląt – opowiada ks. Bogusław Pitucha, dyrektor diecezjalnej Caritas. Okno życia w pewien sposób stanowi kontynuację działalności zakonników. Opiekę nad sandomierskim oknem sprawują siostry miłosierdzia – szarytki. Znajduje się ono przy głównej ulicy Starego Miasta, jest oznaczone i specjalnie przygotowane, aby pozostawione tam dziecko było bezpieczne. – W chwili, gdy maluch się tam znajdzie, włącza się wewnętrzny alarm, który informuje siostry, że coś się dzieje. To miejsce ma także element edukacyjny. Przechodzący ulicą mieszkańcy i turyści wiedzą o jego istnieniu, a często sami przewodnicy, oprowadzając wycieczki, zwracają na nie uwagę – dodaje.

Maluch z wyprawką

Na przestrzeni dziesięciu lat w sandomierskim oknie życia pozostawiono dwoje niemowląt. – Pierwsza była dziewczynka. Było to 15 marca 2015 roku. Dziecko trafiło do szpitala i później do adopcji. Pod koniec sierpnia tego roku w oknie życia pojawił się kolejny noworodek, tym razem chłopiec, który otrzymał imiona Bernard Maksymilian. Zgodnie z procedurami wezwaliśmy pogotowie ratunkowe i chłopczyk trafił do szpitala na oddział dziecięcy. Noworodek był zadbany, nakarmiony. Według opinii lekarzy w chwili, gdy trafił do okna życia, mógł mieć około tygodnia. Obecnie znajduje się pod opieką personelu medycznego sandomierskiego szpitala. Jak nas poinformowano, jest zdrowy, dopisuje mu apetyt, rośnie i przybiera na wadze – mówi ks. B. Pitucha. Caritas diecezji sandomierskiej oraz siostry służki Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej przygotowały wyprawkę dla uratowanego niedawno niemowlęcia, którą bp Krzysztof Nitkiewicz przekazał do sandomierskiego szpitala. – W przekazanej wyprawce znalazły się pampersy, kocyk, okrycie kąpielowe, śpioszki, czapeczki oraz zabawki i grzechotka – poinformowały pracownice Caritas. – Ten przypadek potwierdza zasadność tworzenia okien życia. W takich chwilach przychodzi refleksja: „Gdyby nie takie miejsce, to co by się stało?”. Są przecież osoby, które znajdują się w różnych niełatwych sytuacjach życiowych, nie mają warunków do wychowania dziecka. Okno życia jest szansą dla maluchów na znalezienie nowej rodziny – dodaje ks. B. Pitucha.

Pod papieskim patronatem

Tarnobrzeskie okno życia powstało jako jedno z pierwszych w Polsce. Jego inicjatorem był ówczesny proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy ks. Michał Józefczyk. – Oznaczone jest herbem papieża Jana Pawła II, logo Caritas i napisem „okno życia”. Jest niejako kontynuacją pracy, jaką zainicjował kard. Karol Wojtyła, który w liście do wiernych z 1974 r. wezwał wszystkich do ratowania życia dzieci poczętych, nazywając przerywanie ciąży „najboleśniejszą raną społeczeństwa katolickiego w Polsce”. Jak do tej pory w naszym oknie nie zostawiono dziecka – informuje ks. Jan Biedroń, proboszcz parafii na tarnobrzeskim Serbinowie. Z kolei w czerwcu 2017 r. bp Krzysztof Nitkiewicz poświęcił okno życia przygotowane przy ostrowieckim hospicjum przy ul. Focha 5. – Od kilku lat planowaliśmy wraz z Akcją Katolicką otwarcie takiego miejsca, które dawałoby możliwość matkom niemogącym wychować dziecka na przekazanie go do adopcji. Dzięki temu, że w hospicjum cały czas czuwają pielęgniarki oraz personel medyczny, otwarcie okna życia stało się możliwe. Patronem tego domu jest św. Jan Paweł II, więc tym bardziej jest to trafne i odpowiednie miejsce, aby wspólnie troszczyć się o każde zagrożone życie – mówi ks. Paweł Anioł, dyrektor hospicjum.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama