Nowy numer 33/2020 Archiwum

Tarnobrzeski Jarmark Dominikański

Po raz 21. na placu Bartosza Głowackiego swe kramy rozłożyli rękodzielnicy, artyści, kolekcjonerzy, producenci tradycyjnego jadła.

Podczas uroczystego otwarcia XXI Jarmarku Dominikańskiego prezydent Dariusz Bożek mówił: – Tradycja jarmarków w Tarnobrzegu sięga głęboko w przeszłość, ale my dzisiaj żyjemy tym, co jest tu i teraz, tym, co mamy do zaoferowania mieszkańcom miasta przez dwa najbliższe dni. Otwieramy go we dwóch, bo trudno sobie wyobrazić, by mogło zabraknąć przedstawiciela zakonu św. Dominika, od którego doroczne wydarzenie nosi miano dominikańskiego.

Jest to również znak, iż między nami, czyli miastem i klasztorem, jest coś więcej, jakaś szczególna więź, trwająca od ponad 340 lat. – Dla nas dominikanów jest bardzo ważne, aby być razem. To, co robimy, mam na myśli dominikanów, wynika z tego, kim jesteśmy. Jesteśmy zakonem kaznodziejskim nie tylko dlatego, że głosimy słowo Boże – to wynika również z naszego życia dla Chrystusa i z życia we wspólnocie, jaką jest klasztor. Dlatego cieszymy się, że możemy razem z tarnobrzeżanami mieszkać w jednym mieście i tworzyć wspólnie jedną dużą społeczność. Mam nadzieję, że również jarmark, już dwudziesty pierwszy, przyczyni się do tego, że ludzie tworzący to miasto będą jeszcze bardziej zintegrowaną wspólnotą, troszczącą się o jego dobro – dodał o. Karol Wielgosz OP. Podczas tegorocznego jarmarku swoje wyroby przedstawiło blisko stu wystawców, którzy zjechali do Tarnobrzega z różnych regionów Polski. Tym razem, zgodnie z intencją pomysłodawców jarmarku, w tym o. Macieja Złonkiewicza OP, ówczesnego przeora tarnobrzeskiego klasztoru ojców dominikanów, górowali przede wszystkim rękodzielnicy, artyści, producenci tradycyjnej żywności, wydawcy, nie zaś, jak bywało w latach minionych, sprzedawcy plastikowych zabawek. Były zatem tradycyjne zabawki, wyroby wikliniarskie, naczynia, artystyczne bibeloty, oryginalna odzież, torby i torebki oraz autorska biżuteria. Stragany producentów żywności uginały się od różnego rodzaju chlebów, obwarzanków oraz wytwarzanych tradycyjnymi metodami wędlin. Słodkości oferowały m.in. panie z kół gospodyń wiejskich, w tym członkinie koła Sokolanki z Sokolnik w gminie Gorzyce. Stoiska z książkami wystawiły m.in. Muzeum Historyczne Miasta Tarnobrzega, Trzeci Zakon Dominikański oraz osoby indywidualne. – Proponuję moją debiutancką książkę „Tarnobrzeskie kobiety”, traktując jednocześnie udział w jarmarku jako świetną sposobność na spotkanie znajomych i chwilkę rozmowy – mówiła Beata Grzywacz, nauczycielka, społecznik, blogerka. Prawdziwego oblężenia doświadczyło stoisko oferujące piwo Browaru Tarnobrzeg, który zainaugurował oficjalną działalność w przeddzień jarmarku. Dzięki zapałowi pasjonatów po przeszło 40 latach udało się wskrzesić tradycje sięgające roku 1860, kiedy Tarnowscy, właściciele Dzikowa, otworzyli warzelnię piwa. Tradycyjnie podczas jarmarku odbywały się występy artystyczne. Na scenie prezentowały się zespoły ludowe z regionu, w tym Ludowy Zespół Artystyczny „Dwikozianie”, obchodzący w tym roku 80-lecie istnienia. Wieczory zarezerwowane były dla artystów, czyli grup Liber & InoRos oraz Krzikopa. Jarmark od początku istnienia imprezy prowadzi Sylwester Łysiak, teatrolog, pracownik Tarnobrzeskiego Domu Kultury, któremu w tym roku towarzyszyła debiutująca w roli konferansjerki Agnieszka Mroczka, aktorka Teatru „Czwartek”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama