Nowy Numer 37/2019 Archiwum

Kręcili dla dzieci

Przejechali ponad 1060 km, pokonali w pionie 12 tysięcy metrów, by pomóc wychowankom Domu Dziecka w Skopaniu.

Grupa ośmiu miłośników kolarstwa postanowiła swoje hobby połączyć z akcją charytatywną Kilometry dla Dzieci. – Jadąc ze Skopania do chorwackiej Rijeki, zbieraliśmy pieniądze dla wychowanków Domu Dziecka. Każdy przejechany kilometr sprzedawaliśmy za 20 zł. Chcielibyśmy, aby zebrana kwota została przeznaczona na wsparcie szkoleniowe dorosłych wychowanków opuszczających ten dom – wyjaśnia Robert Chrząstek, jeden z grupy śmiałków, na co dzień naczelnik Wydziału Organizacji i Partycypacji Społecznej Urzędu Miasta Tarnobrzega. – Pragniemy opłacić im specjalistyczne kursy, dzięki którym bez obaw będą mogli realizować swoje kariery zawodowe. Mamy bowiem doskonały przykład tego rodzaju pomocy, udzielonej przez przedsiębiorcę pragnącego zachować anonimowość. Dzięki sfinansowaniu przez niego szkoły językowej, studiów oraz kursów w Londynie dzisiaj jeden z wychowanków Domu Dziecka w Skopaniu jest tłumaczem przysięgłym, mieszka w Warszawie i doskonale radzi sobie w życiu. Dobroczyńca ten zapewnił, że także w tym roku wesprze jednego z wychowanków.

Grupę kolarzy tworzyli: Robert Chrząstek, Grzegorz Assman, Tomasz Kudela (wszyscy trzej z Tarnobrzega), Janusz Bańka, Tomasz Szatko, Łukasz Łazinek (z Mielca) oraz Alfred Urban z Połańca i Hubert Rębisz z Majdanu Królewskiego.

– Etap pierwszego dnia, 22 lipca, dał się nam mocno we znaki, musieliśmy bowiem pokonać Karpaty. Ostatnie 100 km to były właściwie same podjazdy i zjazdy, serpentyna za serpentyną. Podjazdy o nachyleniu 12, 14 procent, ciągnące się przez 10 km. W pewnej chwili przestaliśmy je liczyć. Z utęsknieniem wypatrywaliśmy tabliczki z napisem „Lučenec”, gdzie mieliśmy zaplanowany pierwszy nocleg. Odcinek ze Skopania do słowackiej miejscowości Lučenec, liczący 380 km, pokonaliśmy w 13 godzin – relacjonuje Robert Chrząstek.

Drugiego dnia ekipa przejechała całe Węgry (370 km), które też nie należą do krajów o płaskim terenie, ale za to widoki melonów, jakich w Polsce się nie widuje, oraz pól złotych od słoneczników rekompensowały narastające zmęczenie i ból mięśni. Ostatniego dnia na kolarzy czekał najtrudniejszy i najbardziej męczący etap (365 km). Musieli znowu zmierzyć się z podjazdami. Na ich drodze stanęły Góry Dynarskie, znane z ostrych wzniesień. W nocy z 24 na 25 lipca dotarli do upragnionego celu – chorwackiej Rijeki.

– Na całej trasie w pionie musieliśmy pokonać ponad 12 tys. metrów, zatem pobiliśmy z nawiązką Mount Everest – zauważa R. Chrząstek.

Kolarzy kolejny raz wspierała mielecka firma z branży lotniczej Gardner Aerospace, pokrywająca koszty logistyczne wyprawy. – Dzięki temu mogliśmy spokojnie jechać, nie martwiąc się kosztami paliwa do samochodów, które nam towarzyszyły jako zaplecze techniczne, czy noclegów. Tym razem bowiem ze względów bezpieczeństwa nie jechaliśmy non stop, ale na noc zatrzymywaliśmy się w hotelach – podkreśla R. Chrząstek.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL