Nowy numer 41/2019 Archiwum

Do której potrwają zajęcia

Skumulowanie dwóch roczników absolwentów wygaszanych gimnazjów i ósmych klas szkół podstawowych niestety zrodziło wiele problemów, przed czym ostrzegali dyrektorzy szkół średnich, najlepiej znający możliwości swoich placówek.

Główna trudność to niemożność przyjęcia wielu chętnych mimo nawet bardzo dobrych wyników z egzaminów końcowych, jak również świetnych ocen uczniów na świadectwach. Powód jest jeden – brak sal lekcyjnych oraz pracowni, które w przypadku szkół technicznych stanowią niezbędny element w procesie kształcenia zawodowego.

Tylko najlepsi

– Zainteresowanie nauką w naszej szkole bije w tym roku wszelkie rekordy. O miejsce ubiegały się po dwie osoby, które jako pierwsze miejsce nauki wybierały nasze liceum. Serce mi się ściskało, gdy odmawiałem przyjęcia uczniowi, który egzamin gimnazjalny czy ósmoklasisty ze wszystkich przedmiotów napisał na 70 procent. W naszej szkole najważniejszym kryterium decydującym o przyjęciu jest wynik egzaminów zewnętrznych jako najbardziej miarodajnych, gdyż oceny na świadectwie nie dają obiektywnego obrazu zdolności i wiedzy ucznia. Specyfika naszej szkoły, trybu nauczania, w którym stawiamy mocny akcent na indywidualną pracę nauczyciela z uczniem oraz dodatkowe lekcje, i warunki lokalowe wykluczają możliwość nauki w trybie dwuzmianowym. Lekcje zaczynają się o 7.10, a często kończą ok. 16.00. Nie sposób w takim trybie zorganizować nauczania dwuzmianowego – mówi Paweł Dobrowolski, dyrektor I Społecznego Liceum Ogólnokształcącego im. Hetmana Jana Tarnowskiego w Tarnobrzegu, które od 2014 roku nieprzerwanie zyskuje w corocznym rankingu „Perspektywy” tytuł Złotej Szkoły. I SLO, popularnie zwany „hetmanem”, jest szkołą mającą duże uznanie, przyciągającą najzdolniejszych uczniów pragnących dobrego przygotowania do matury, by później dostać się na najbardziej oblegane kierunki studiów na renomowanych uczelniach. Jak informuje dyrektor placówki, liceum przyjmie po 50 absolwentów gimnazjów i podstawówek, chociaż podań było w sumie ponad 200. Również Zespół Szkół im. ks. Stanisława Staszica, popularny „górnik”, nie przyjmie wszystkich chętnych, mimo że otworzą się tutaj po trzy klasy liceum, cztery technikum i po jednej branżowej dla absolwentów gimnazjów i podstawówek. – Podań mamy znacznie więcej, ale z uwagi na warunki lokalowe nie jesteśmy w stanie przyjąć wszystkich. Dlatego osoby mające nieco słabsze wyniki z egzaminów oraz oceny na świadectwach muszą się liczyć z naszą odmową – wyjaśnia Jerzy Stelmach, dyrektor „górnika”. – Ten rok pod względem skumulowanej rekrutacji jest wyjątkowy, ale trzeba podkreślić, że niełatwe będą również kolejne trzy lata dla absolwentów podstawówek, ponieważ w szkołach średnich nadal będzie kumulacja uczniów. W minionym roku szkolnym ZS im. ks. Staszica opuściło siedem klas maturalnych, a w ich miejsce planowane jest utworzenie aż czternastu. Dla szkoły stanowi to, jak zauważa dyrektor Stelmach, ogromne wyzwanie logistyczne z powodu klas technicznych, mających zajęcia w pracowniach, gdzie każdy uczeń musi mieć dostęp do swojego sprzętu, urządzeń. Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Tarnobrzegu przymierza się do utworzenia 12 pierwszych klas, po sześć dla gimnazjalistów i ośmioklasistów. W latach poprzednich szkoła uruchamiała średnio dziewięć pierwszych oddziałów. – Podań jest dużo i zdecydowanie przeważają świadectwa z paskami. W chwili obecnej jesteśmy jeszcze na etapie rekrutacji i dopiero za jakiś czas poznamy ostateczną liczbę nowych uczniów, kiedy każdy, kto złożył podanie, dokona wyboru szkoły. Absolwenci gimnazjów i podstawówek mogli bowiem zarejestrować się w paru placówkach – wyjaśnia Tomasz Stróż, dyrektor LO. – Przeprowadzaliśmy symulacje i przy założonym przez nas naborze nie grozi nam nauka w trybie dwuzmianowym. Przy tak mocno zwiększonym przyjęciu sporo pracy będzie czekać osoby układające grafik lekcji. Musimy mieć świadomość, że to spiętrzenie liczby uczniów potrwa tylko kilka lat, potem nastąpi poważne tąpnięcie wynikające z niżu demograficznego i znowu będziemy borykać się z niskimi naborami – zaznacza dyrektor LO. Cztery pierwsze klasy zamierza otworzyć Zespół Szkół nr 2, czyli „rolnik”. – Z pewnością nie uruchomimy Technikum Agrobiznesu i Technikum Turystyki Wiejskiej z racji małego zainteresowania. Liczba chętnych jest zbyt niska, abyśmy mogli utworzyć klasę. Sytuacja ta jest dla nas niezrozumiała, gdyż w nieodległych miejscowościach szkoły te cieszą się wśród młodzieży niezmiennie dużym zainteresowaniem – informuje Bożena Gudz, zastępca dyrektora Zespołu Szkół nr 2. Zwiększenie liczby klas z planowanych pięciu do – jak wszystko na to wskazuje – siedmiu przewiduje dyrekcja Zespołu Szkół nr 3, popularnej „budowlanki”. – Listy osób przyjętych wywiesiliśmy 5 lipca. Na szczęście nie musimy borykać się z warunkami lokalowymi. Z uwagi na dużą liczbę sal dydaktycznych są one bardzo dobre – mówi Rafał Sawicki, dyrektor. – W tej chwili mamy 400 uczniów, podczas gdy w latach 80. i 90. XX wieku, czyli w okresie wyży demograficznych, uczyło się w naszej szkole nawet 1000 osób. Szkoła zamierza otworzyć dwie pierwsze klasy Technikum Aranżacji Wnętrz i Robót Wykończeniowych w Budownictwie i dwie klasy dwuzawodowe w Technikum Budownictwa, które zostanie połączone albo z Technikum Geodezji, albo Technikum Energii Odnawialnej. – Dylemat wynika z małej liczby chętnych do nauki w tych dwóch ostatnich szkołach – wyjaśnia R. Sawicki. Ponadto „budowlanka” uruchomi po jednej klasie branżowej dwuzawodowej dla absolwentów gimnazjów i podstawówek.

Nie chcą do branżówek

Od lat mimo różnych programów, kampanii i spotów reklamujących naukę w szkołach branżowych absolwenci gimnazjów, a obecnie również podstawówek, wybierają przede wszystkim licea ogólnokształcące. Nie inaczej jest w tym roku. Szturmowane są przede wszystkim licea, zwłaszcza renomowane, nieco mniejszym zainteresowaniem cieszą się technika, a zupełnie znikomym szkoły branżowe, zwane dawniej zawodowymi. – Gdzie uczniowie, którzy nie dostaną się do liceów i techników, znajdą miejsce, by kontynuować naukę, naprawdę nie wiem. Spiętrzenie dwóch roczników spowodowało oblężenie tych dwóch typów szkół. Dlatego osoby mające słabsze świadectwa i wyniki z egzaminów muszą się liczyć z tym, że będą musiały wybrać coś mniej atrakcyjnego. W Krakowie na etapie rekrutacji elektronicznej 2,5 tys. uczniów nie dostało się do żadnej ze szkół, do której składało podanie. Tarnobrzeg na szczęście to nie Kraków, ale i tak znajdą się osoby nieprzyjęte. W szkołach branżowych z miejscami nie będzie problemu, lecz zainteresowanie młodzieży tymi placówkami jest bardzo słabe i od lat nic się w tym względzie nie zmieniło. Kiedyś mieliśmy po sześć klas zawodowych, a obecnie mamy jedną – mówi Jerzy Stelmach, dyrektor ZS im. ks. S. Staszica. Rafał Sawicki, dyrektor „budowlanki”, mówi wprost, że młodzież wybiera licea głównie z powodu mniejszej liczby zajęć, które obejmują tylko przedmioty ogólnokształcące. Tymczasem w technikach i branżówkach dochodzą jeszcze zajęcia praktyczne, zawodowe. – Powody są różne, niemałą rolę odgrywa tu zwyczajny minimalizm, pójście na skróty. Nad brakiem absolwentów szkół branżowych ubolewamy my, nauczyciele, ale i pracodawcy borykający się z brakiem wykwalifikowanych fachowców w danym zawodzie, ubolewają również sami rodzice – stwierdza dyr. R. Sawicki.

Problem z dojazdem

We wszystkich szkołach zdecydowanie przeważają podania uczniów spoza Tarnobrzega, i to nie tylko z powiatu, ale również z województwa świętokrzyskiego oraz odleglejszych miejscowości Podkarpacia. – Uczniowie pochodzą z dość oddalonych rejonów i z pewnością będą musieli znaleźć sobie stancję. Trudno sobie wyobrazić codzienne dojazdy z miejscowości oddalonych od szkoły o 50 km – informuje dyrektor „hetmana”. Przeważającą liczbę uczniów dojeżdżających będzie miał także „górnik”, wśród których są osoby nawet spod Kolbuszowej, co wobec zapowiedzi dyrektora szkoły o dwuzmianowości może przysporzyć sporych problemów z powrotami do domów. – Jeszcze nie możemy stwierdzić, do której godziny będą odbywały się zajęcia. Biorąc pod uwagę złożone podania z oryginałami świadectw, nie kopiami, może to być 17.00. Mogę natomiast potwierdzić, że drugie zmiany na pewno będą – twierdzi dyr. Jerzy Stelmach. Późnym kończeniem zajęć nie muszą się martwić uczniowie LO im. M. Kopernika. – Liczne grono stanowią osoby z samego Tarnobrzega, ale przeważają mieszkające poza nim. Od pewnego czasu mamy coraz więcej uczniów z takich kierunków jak: Połaniec, Osiek, Łoniów, Dwikozy, Baranów Sandomierski, ale także Sandomierz i Nowa Dęba. Są więc osoby dojeżdżające po kilkanaście kilometrów, ale również mające do pokonania nawet powyżej 40 kilometrów – te najczęściej starają się o miejsca w internacie, który działa przy ZS nr 3, lub mieszkają na stancji – mówi dyr. Tomasz Stróż. Drugich zmian nie będzie również w Zespole Szkół nr 2, a to z uwagi na liczne grono uczniów dojeżdżających, którzy po godzinie 15 mieliby ogromne problemy z powrotem do domów. Z troski o nich dyrekcja szkoły wykluczyła dwuzmianowość. – Musimy się zmieścić z lekcjami najpóźniej do godziny 15 – zaznacza dyr. Bożena Gudz. – Dostosowaliśmy tak strukturę organizacyjną szkoły, by nauka na dwie zmiany nam nie groziła, mimo że w klasach technicznych zajęć jest znacznie więcej, ponieważ do przedmiotów ogólnokształcących dochodzą zawodowe.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL