Nowy numer 34/2019 Archiwum

Przyszła nagle i zabrała wszystko

Ulewa trwała niecałą godzinę. Powódź błyskawiczna zniszczyła mieszkańcom Wierzchowisk niemal cały dobytek.

Malowniczo położona miejscowość prawie u bram Roztocza. Niemal jej środkiem snuje się rzeka Sanna. To bardziej strumyk, który wzbiera wiosną i po deszczach, niż groźnie wyglądająca rzeka. Tutejsza okolica jest typowo rolniczym terenem. Na wąskich pasmach rodzinnych gospodarstw rolnych miejscowi uprawiają najczęściej maliny. Ten rejon słynie z produkcji tych smakowitych owoców, których sezonowy zbiór absorbuje mieszkańców, a dochód z ich sprzedaży stanowi ważną część domowego budżetu.

Ściana deszczu

– Początek czerwca był upalny i suchy. Taka pogoda nie sprzyja uprawie maliny, która wtedy kwitnie i wykształca owoce. Susza dawała się też we znaki tym, którzy uprawiają zboża. Niemal codziennie wyglądaliśmy deszczu. W ludowej tradycji jest przekonanie, że w Boże Ciało musi choć trochę pokropić, więc czekaliśmy na deszcz. Jak się okazało, przyszedł wcześniej. Takiej burzy nigdy u nas nie było. Myśleliśmy, że to koniec świata – opowiada Krystyna. – Ciemna chmura nadciągnęła nad wioskę. Wróciliśmy z dziećmi z zakończenia roku szkolnego. Deszcz zaczął się po 14.00. Przybierał z każdą sekundą. Po kilkunastu minutach z nieba lała się ściana wody. Przez nasz dom płynęła rzeka wody i błota. Uratowaliśmy jedynie dokumenty, świadectwa dzieci. Dom nadaje się do generalnego remontu – opowiada ze łzami w oczach pani Alina. – Nigdy takiej wody tutaj nie było. W pierwszej chwili nie myśleliśmy o ratowaniu tego, co w środku. Gdy szła fala z pól, broniliśmy budynków gospodarczych. Miałem w stodole zboże przygotowane na sprzedaż, które popłynęło razem z wodą. Woda zniszczyła też dzień wcześniej podebrany od pszczół miód i jeden z uli. Zamulony jest cały sprzęt pszczelarski i inne narzędzia… W domu woda była na poziomie jednego metra – opowiada pan Andrzej.

Obraz po burzy

– Fala przyszła tak nagle, że strażacy OSP z Wierzchowisk II nie mogli dojechać do strażnicy, ponieważ woda zalała drogę i samą remizę. Zadysponowani strażacy z Wierzchowisk I najpierw ewakuowali osoby, których domy były zagrożone, i osoby starsze. W pierwszym etapie akcji ewakuowano 8 osób. Drugiego dnia w akcji wypompowywania wody z pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych brali udział strażacy z całej okolicy i kilku powiatów. Przez kolejne dni druhowie ochotnicy zaangażowani byli w usuwanie skutków, jakie pozostawiła nagła powódź – informuje Tomasz Kliza, komendant gminny OSP w Modliborzycach. – W środę wieczorem dotarliśmy do Wierzchowisk. Już widoki przed miejscowością nie napawały optymizmem, zalane były drogi, do wielu posesji nie można było dojechać. Zaraz po burzy przybyły pierwsze służby ratownicze. Jak opowiadają mieszkańcy, jedną ze starszych pań, mieszkającą samotnie, z zalewanego domu uratowali w ostatniej chwili policjanci. Niemal natychmiast w miejscach najbardziej zagrożonych strażacy podjęli akcję ratunkową. Kilkanaście osób musiało zostać ewakuowanych. Trzeba podkreślić, że dzięki straży i policji ewakuacja zakończyła się szczęśliwie. Mieszkańcy nie dowierzali, że mała rzeczka Sanna może stać się rwącym i niebezpiecznym potokiem. Ze względów bezpieczeństwa został wyłączony prąd, co utrudniało uratowanie czegokolwiek przed wodą, która zalała ponad 300 posesji – opowiada ks. Bogusław Pitucha, dyrektor Caritas Diecezji Sandomierskiej. Kolejnego dnia przybyły posiłki straży pożarnych ze sprzętem do wypompowywania wody. Do dyspozycji poszkodowanych stawili się żołnierze Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej, którzy pomagali wynosić z domów zalane meble i sprzęt. – U nas woda sięgała ponad 1,5 metra wysokości. Wszystko znalazło się pod wodą: pościel, ubrania, sprzęt domowy. Próbowaliśmy ratować samochód, ale się nie udało… Pierwszą noc przepłakaliśmy. Cały dorobek życia poszedł na marne – opowiada pani Sabina.

Potrzebne pomocne dłonie

– Pierwszego dnia ze wsparciem przybyła rodzina z pobliskich Modliborzyc. Pomogli wynieść to, co w domu namokło. Usunęliśmy muł naniesiony do budynku. Teraz trzeba zbijać tynki, osuszać i remontować. Powinniśmy się szykować na remont generalny, jeśli chcemy mieszkać po ludzku – opowiada pan Tadeusz. O pomoc i wsparcie dla mieszkańców Wierzchowisk zaapelował dzień po tragedii bp Krzysztof Nitkiewicz podczas procesji Bożego Ciała w Sandomierzu. Prowadzona jest także zbiórka środków na pomoc dla tych, którzy ucierpieli podczas powodzi w Wierzchowiskach. Akcję koordynuje diecezjalna Caritas. – Zorganizowaliśmy transporty z żywnością o przedłużonym terminie ważności i środkami czystości, które służą do sprzątania po zalaniu wodą budynków i sprzętów. Zorganizowaliśmy także niedzielny obiad dla mieszkańców i służb, które w pierwszych dniach ratowały powodzian i niosły im pomoc. Obecnie wolontariusze z Sandomierza i Rudnika nad Sanem wspomagają mieszkańców w usuwaniu skutków powodzi i sprzątaniu domów – dodaje ks. B. Pitucha. W porządkowaniu zalanych terenów i podwórzy pomagają wolontariusze, którzy przybywają z rożnych miejscowości diecezji. Przyda się każda para rąk do pracy. – Kilka domów nie będzie się nadawało do zamieszkania. Są to budynki drewniane, w których woda zbyt poważnie naruszyła konstrukcję. Ich właściciele znaleźli już schronienie u bliskich. Jeśli tylko będzie taka potrzeba, wynajmiemy im mieszkania zastępcze w Janowie Lubelskim – dodaje ks. B. Pitucha.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL